Lądowanie

Wycieczkę zakończyliśmy przejazdem w okolicę przylądka Kanoni, żeby podziwiać widoki na port

i obejrzeć lądowanie samolotu nad naszymi głowami, na jednym z trzech najbardziej niebezpiecznych pasów lotniczych świata. Dobrze, że o tym nie wiedziałam w momencie gdy tu przylecieliśmy, miałabym jeszcze większy stres. Generalnie latać nie lubię, ale niesamowicie podziwiam fakt, że przez dwie godziny można się przemieścić ponad tysiąc kilometrów od domu. To przeważa i jakoś, modląc się w powietrzu o szczęśliwe dotarcie na ziemię, daję radę. W ogóle podziwiam pracę pilotów, a po startowaniu z pasa, który jest bardzo krótki, wchodzi do morza i na którym trzeba przejść specjalne przeszkolenie, by sobie tam poradzić.. to mój szacunek rośnie niebotycznie.

Usadzono całą ferajnę, z kilku wycieczek, na betonowym moście łączącym Kanoni ze stolicą i czekaliśmy na samolot z Aten. Zgodnie z filozofią Greków, pod hasłem siga-siga (czyli powoli-powoli) samolot miał opóźnienie. Było mi to na rękę bo okolica iście malownicza, mogłam się zachwycać, robić zdjęcia i spokojnie łapać nadlatującą maszynę. Tu akurat nagraliśmy filmy, ale wyciągnę z nich później kilka kadrów do wpisu.

Po wycieczce kolacja zakończona niestety deserem, bo nie da się oprzeć miodowej baklavie z orzechami i greckim ciastom z pianką. Ale i warzyw nie brakowało..

Kolejny dzień głównie w wodzie, a tu przez cały pobyt Mały miał radość pluskając się raz w morzu (rzadziej z racji żwirku i kamyków), raz w basenie przy hotelu, innym razem w pobliskim Aquaparku Hydropolis. Najchętniej nie wychodziłby z wody. Obaw o marznięcie nie było, bo woda popołudniami miała temperaturę ciepłej kąpieli w wannie 🙂

Temperatury na Korfu wahały się w granicach 34-36 stopni i tyle dobrego, że w kraju nie przywitały nas chłody tylko różnica dziesięciu stopni mniej. Podróż powrotna spokojna, późnym wieczorem autem z Poznania i z transportem Małego prosto do łóżka. O praniu, które mnie czeka już nawet wspominać nie będę, bo naliczyłam ze cztery wsady. A to jeszcze nie jest ostatnie słowo tych wakacji. Tak czy inaczej powroty z takich wyjazdów są szokujące. Trzeba się przenieść z innego wymiaru, powrócić do gotowania, ogarnąć tonę ubrań, podlać dogorywające kwiatki i zetrzeć wszędobylski kurz, który nie wiem na co i po co został wymyślony. Czyli cóż.. lądujemy 😉

Reklama

51 myśli w temacie “Lądowanie

  1. pielegnacyjny-zakatek.pl 28 sierpnia 2019 / 19:08

    Jaka wspaniała wycieczka. I te samoloty, fakt taka praca pilota wymaga poświęcenia dużej uwagi i umiejętności, jednak ma swoje spore atuty. Jedzonko też oczywiście wygląda wyśmienicie, to był czas waszego odpoczynku, więc nie ma co wyliczać, że to słodkości. Ważne, że wycieczka się udała ☺️

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 28 sierpnia 2019 / 21:32

      Dzięki tej wycieczce mogliśmy zobaczyć i poznać kolejną grecką wyspę.. każda ma masę ciekawych miejsc do zwiedzenia. A co do słodkości to cóż.. od września do ćwiczeń, nie ma lekko 😉

      Polubione przez 1 osoba

  2. Edi i Marco 16 sierpnia 2019 / 20:04

    w swoim życiu leciałam tylko 4 razy samolotem. Dwa razy na odcinku Kraków – Warszawa. Póżniej Warszawa – Helsinki. 🙂 Bardzo to przeżyłam ale podobało się mi. Maż jeszcze nie miał możliwości podróżowania samolotem. Z czasem się to zmieni. Pozdrawiam.
    ps. Nie lubię robić prania po podróży 😀

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 16 sierpnia 2019 / 23:41

      A któż to lubi, chyba tylko szop pracz 😉 Cztery razy to już coś, życzę Wam wielu podróży (samolotem i wszelkimi innymi środkami lokomocji), bo każda to duże i niezapomniane przeżycie.. Jak tak sobie teraz policzyłam, to leciałam w podróż 11 razy, razy dwa z powrotami. A to jakby nie patrzeć ważne, by szczęśliwie wrócić do domu 🙂

      Polubienie

  3. annapisze19 14 sierpnia 2019 / 18:25

    Najważniejsze bezpieczne lądowanie, a z praniem sobie poradzisz, masz wprawę 😉 Przy dziecku zawsze się uzbierają niesamowite ilości. I… jak dobrze, że ktoś wymyslił pralki automatyczne. Wyobrażasz sobie, że miałabys w rękach wszystko prać?
    Na zdjęciach urzekają kolory, głównie różne odcienie niebieskiego mojego ulubionego 🙂
    Odpoczywajcie po wojażach i korzystajcie z końcówki wakacji. Buziaki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 14 sierpnia 2019 / 19:42

      Kompletnie sobie nie wyobrażam życia bez automatycznej pralki, choć pewnie gdyby nie było innej opcji to by się i ręcznie zasuwało (mniej ciuchów kiedyś było) 😉 Też uwielbiam te błękity morskie, u nas woda ma bardziej zielone i brązowe odcienie. Klarowność morza była cudowna.. Dziękuję Aniu, miłej drugiej połówki sierpnia i dla Ciebie 🤗 buźka!

      Polubione przez 1 osoba

  4. Ervisha 14 sierpnia 2019 / 09:43

    Ile warzyw, ile surówek. Raj ❤
    Ale i jakie piękne widoki…. Oj macie wspomnienia na całe życie i to takie miłe 😉

    PS Myszko już nie obserwujesz mojego bloga? Miałam Ciebie na liście a teraz nie mam

    Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2019 / 12:13

        Pierwszy raz trochę się bałam, ale stwierdziłam że bez tego nie da się obejrzeć niedostępnych inną drogą rejonów i jakoś poszło 😉 teraz już mogę latać bez problemu, jak coś mi się w głowie kręci to biorę lokomotiv i pomaga..

        Polubienie

      • Ervisha 14 sierpnia 2019 / 13:00

        Czyli strach pokonany i teraz byś z chęcią latała? 🙂

        To usunęło Ciebie z mojej lisyu – byłaś a Ciebie ni było ale jesteś ponownie ❤

        Gdybyś prowadziła kronikę, album to miło by było poczytać za naście lat albo gdyby Młody mógł przeczytać 😀

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2019 / 14:04

        Właśnie po to prowadzę bloga i jest zapisywany nie tylko w sieci ale i w Wordzie, żeby nie zniknął..
        Teraz mogę latać, przed samym lotem nie czuję strachu jedynie jak są turbulencje i trzęsie samolotem.. Oby jak najrzadziej 😉

        Polubienie

      • Ervisha 14 sierpnia 2019 / 14:08

        No ale blog dzisiaj jest a jutro… może być różnie. Co innego zeszyt, trzymać album w rękach…. czy to jeszcze ma jakąś wartość? Dla mnie ma i to kocham ale kwestia wygody 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2019 / 14:52

        Dla mnie też ma, ogromną.. dlatego od lat prowadzę kalendarze z zapiskami na każdy dzień do tego pamiętnik dla Małego od dnia jego narodzin. Wywołuję zdjęcia, a bloga właśnie mam zapisanego poza siecią, że nie zniknie 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 15 sierpnia 2019 / 10:21

        tych pamiętnikach Dziecka słyszałam… niektóre Mamy prowadzą je od poczęcia przez całą ciąże i dalej 🙂 To również musi być niezwykłe 🙂
        Każdego dni zapisujesz coś w kalendarzu? 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 15 sierpnia 2019 / 11:50

        Prowadzę pamiętnik właśnie od dnia narodzin, jak tylko wyszłam ze szpitala 🙂 Nie piszę codziennie, tylko gdy dzieje się coś wartego zapamiętania, kiedyś to był pierwszy krok, pierwsze słowa, teraz nasze wyjazdy, fajne zdania które Mały powie, albo życzenia dla niego z okazji urodzin i zapewnienia o naszej miłości. Do tego wklejam tam pierwsze jego rysunki, litery których się uczy, bilety z pierwszego kina kartkę z walentynek od koleżanek z przedszkola i tym podobne 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 15 sierpnia 2019 / 12:14

        Widzę to oczyma wyobraźni i to musi być PRZEPIĘKNE!!!!!!!!!! Prawdziwy Skarb i pewnie cudownie jest uzupełniać taki zeszyt 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 15 sierpnia 2019 / 15:07

        Zawartość jest faktycznie przepiękna głównie od strony sentymentalnej 🙂 Bo wizualnie to zwykły zeszyt w kratkę do którego miałam zapisywać tylko pierwsze słowa i zadania dziecka, a wyszły zapiski bardziej intensywne 🙂 Samo uzupełnienie przynosi radość, ale największa będzie gdy będę mogła sprezentować ten pamiętnik na 18 urodziny syna. Taki mam plan 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 15 sierpnia 2019 / 19:17

        Wizualne też jest pięknie bo to historia, Twoje zapiski, zdjęcia, przesżłość, historia… Mam nadzieję, że Syn doceni ❤

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 15 sierpnia 2019 / 22:09

        Ja też 🙂 Żałuję, że nie mam takiego pamiętnika od Mamy i jeszcze bardziej tego, że to były czasy w których nie było opcji nagrania filmu. Film z rodzicami mam dopiero od nastoletnich lat, wcześniej tylko zdjęcia, najpierw długo czarno-białe, choć dobrze że w ogóle są 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 16 sierpnia 2019 / 15:14

        O tak… ja też bym chciała taki zeszyt – PAmiętnik ale moja mama nie miała czasu prowadzić i też jej się nie chciało 😛

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 16 sierpnia 2019 / 16:02

        Moja miała by i czas i chęci, ale kiedyś chyba się o takim pisaniu ku pamięci mniej myślało.. tak jak nie było czymś zwyczajnym robienie zdjęć na każdym kroku..

        Polubienie

      • Mysza w sieci 16 sierpnia 2019 / 19:31

        Nadal zajmuje, ale chyba teraz poświęca się więcej tego czasu dziecku, bardziej się nim człek przejmuje, więcej angażuje i uczestniczy w każdym etapie.. oczywiście w miarę możliwości.

        Polubienie

    • Mysza w sieci 14 sierpnia 2019 / 12:09

      Oczywiście że obserwuję i to z przyjemnością! 🙂 W tym moim szablonie jest tak, że widać tylko z 15 adresów, jeśli jest więcej to nowe wchodzą od góry i tych które były zapisane wcześniej już nie widać, ale one są nadal zaznaczone. Także jesteś i będziesz 🙂

      Polubienie

      • Ervisha 17 sierpnia 2019 / 19:30

        To też prawda… człowie kciągle zabiegany, zapracowany… chyba tylko wieczory ma dla siebie a i to nie zawsze 😉

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 17 sierpnia 2019 / 21:14

        Zwłaszcza teraz tych wieczorów brakuje 😉 Ale cóż, coś za coś..

        Polubienie

      • Ervisha 18 sierpnia 2019 / 09:29

        Budujecie więzi rodzinne i wspomnienia a to jest bezcenne 😉

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 18 sierpnia 2019 / 09:45

        Taki właśnie mam zamysł, a wraz z tymi wspomnieniami na dzień dzisiejszy ze 700 zdjęć do wywołania, z ostatnich podróży 😉

        Polubienie

      • Ervisha 20 sierpnia 2019 / 07:10

        MIło kiedy czyta się, że Ktoś docenia jeszcze papierowe zdjęcia i je wywołuje 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 20 sierpnia 2019 / 07:20

        Wprawdzie przez internet, bo taniej ale wywołane muszą być 🙂 Mały też bardzo lubi usiąść z albumem i oglądać zdjęcia.. ja od zawsze to uwielbiałam i tak zostało 😉

        Polubienie

    • Mysza w sieci 14 sierpnia 2019 / 12:10

      A wspomnienia faktycznie nazbierane, teraz jeszcze zdjęcia przejrzeć i wywołać i zimą będą idealne do oglądania 🙂 Tych surówek pysznych będzie mi brakowało.. tutaj już nie są tak świeże te warzywa..

      Polubienie

  5. cieniewiatru 13 sierpnia 2019 / 17:04

    Wyjazdowe pranie jest denerwujące bo najpierw się pierze przed wyjazdem żeby móc te ulubione i najbardziej odpowiednie rzeczy zabrać, a po powrocie znowu się pierze bo się to wszystko zabrało
    😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 13 sierpnia 2019 / 20:44

      Mam wręcz wrażenie, że po powrocie jakimś magicznym sposobem ilość rzeczy rośnie! 😉

      Polubienie

  6. zamyślona 13 sierpnia 2019 / 16:20

    Wstyd się przyznać, ale ja jeszcze nie leciałam samolotem.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 13 sierpnia 2019 / 20:39

      Żaden wstyd, nigdzie nie napisano, że trzeba 🙂 Moja Mama np. leciała raz w całym swoim życiu i to na trasie Szczecin-Warszawa. Po tym locie powiedziała, że nigdy więcej i słowa dotrzymuje 🙂

      Polubienie

  7. wilma47 13 sierpnia 2019 / 14:20

    No to miękkiego lądowania również w pieleszach domowych;).
    I bezbolesnego wskoczenie w tory obowiązków;).

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 13 sierpnia 2019 / 15:17

      Lądowanie nosem w pranie 😉 Ale nic to, damy radę, dziękuję.. dla takich podróży warto narobić bałaganu 🙂

      Polubienie

    • Mysza w sieci 13 sierpnia 2019 / 15:13

      Były i plusy i minusy, jeszcze o tym napiszę. Ale ogólnie zadowoleni 🙂 U mnie niestety też słodycze wygrywały.. nawet po sytym obiedzie. Dobrze, że od września powrót na ćwiczenia 😉

      Polubienie

    • Mysza w sieci 13 sierpnia 2019 / 15:10

      Miłe powitanie, dziękuję 🙂 A baklava.. cóż, kupiłam dla rodziców i brata, a sobie zapasów nie zrobiłam! Taki zonk, ech.. 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s