Prześwietlona

Auto odzyskane, choć chyba i mnie czeka wizyta u mechanika bo Tatko słyszy jakieś terkotanie łożyska czy inne trące klocki. A słuch do samochodów ma wyczulony. Tyle że niedługo oc do zapłacenia i już mnie kieszeń boli, gdzie tu o naprawach teraz myśleć.


Zresztą, bez względu jak to brzmi, obecnie mam na głowie kolano. Dość sprawnie poszło mi załatwienie prześwietlenia, a i wizyta u ortopedy już za trzy dni. Za sprawą magicznej pieczątki – pilne. Leki pomagają na tyle, że nie czuję bólu gdy wdrapuję się po schodach, ale już gdy kucnę i noga jest mocno zgięta, wtedy tak. RTG wykazało, że coś się dzieje z tyłu rzepki, ale nie aż tak poważnego. Przy dziecku jednak kuca się dość często, a już przy czwórce dzieci.. to ho ho. 


Mały miał bowiem wczoraj gości. Najpierw zaproszony był tylko Tadziu. Wiadomo, chłopaki najlepiej się bawią samochodami. Ale jak tu zostawić jego siostrę, która patrząc sarnimi oczkami prosi, że też chce iść. A skoro już siostra, to mówię do Pauli, że i najmłodszego zabiorę tylko nie wiem, czy on bez mamy da radę?Radość i niedowierzanie w oczach matki – bezcenne! Ależ da radę! Masz tu pieluchę, średni za rękę, najmłodszy pod pachę, a najstarsza dostała do poniesienia 3 kilo dyni w podzięce za dwie godziny matczynej wolności. Za to u nas przez te dwie godziny armagedon. Dobrze, że był Mężu bo sama bym nie ogarnęła poczwórnego najazdu. Mały zachwycony, wyciągał zabawki o których już nawet zdążył zapomnieć. Radocha z niespodzianki ogromna (nie wiedział, że goście przybędą), przeżywał, skakał, w piłkę grał z każdym pokolei. Trudno było zapanować nad rozłażącą się ferajną. Zwłaszcza za najmłodszym, który ciekawy wszystkiego jest na etapie wędrówek po mieszkaniu i wywalaniu rzeczy z szuflad. Dopóki nie zamknęłam drzwi do kuchni i pokoju, znikał co chwilę z oczu. Zresztą i przez barykady próbował się przebić. Pod koniec drugiej godziny byliśmy zgrzani, zziajani i okazuje się, że przy czwórce dzieci nawet ogrzewania zimą nie trzeba.

Tymczasem ich mama zdążyła odkurzyć, poukładać rzeczy, przygotować sok z dyni, zrobić placki i na zakupy wyskoczyć. Tak wyglądało zalecone przeze mnie odpoczywanie w wykonaniu matki Polki 😉 Aaa..

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s