Nocne życie

Wstęp do weekendu rozkręcił się niespodziewanie, po placu zabaw, u nas w domu. Dziewczyny, wraz z dziećmi, przybyły oglądać kuchnię i bardzo mnie cieszył ich zachwyt. Na szczęście było czym poczęstować – przy dziecku zawsze coś do pochrupania jest w szafce. A i w czereśnie akurat się zaopatrzyłam i zaraz też jakiś babski likierek, czy kapka nalewki ku zdrowotności się znalazły. Zrobiło się gwarno i sympatycznie, a dla mnie radość, że po miesiącach remontu znowu w domu goście.

W kolejny dzień za to gościliśmy się i my. Najpierw fantastyczne urodziny koleżanki Małego, w sali zabaw, w której jeszcze nas nie było. Ogromny małpi gaj do wspinaczki, piniata, tort i osobna restauracja dla rodziców. Czego chcieć więcej..

Tymczasem było i więcej, bo po sali zabaw dostaliśmy zaproszenie na działkę do Jubilatki. A tam kiełbaski z grilla i ogórki małosolne w pakiecie. Ciąg dalszy pogaduch i dzieci wybawione na trampolinie. Mężuś przyjechał po nas przed 22gą i postanowił zaprezentować nam Bulwary nocą..

I tu dotarło do mnie, jak wielu ludzi imprezuje, gdy my już jako te stateczne mamy i taty ogarniamy dziecię do snu i sami padamy jak kawki. Nie, żeby było mi z tym źle, bo kocham to nasze rodzinne życie. Ale jednak raz na jakiś czas tęskni się za dawnym, swobodnym wyjściem. Za tańcami w klubie, wieczornym spacerem, wśród kolorowych świateł i takim poczuciem lata w innym wymiarze. Dobrze, że można już naszego nocnego marka zabrać ze sobą (choć i dużo młodsze dzieci, nawet w wózkach było widać), posłuchać latem muzyki w plenerze i uśmiechnąć się na widok szaleństwa w nocnym, wesołym miasteczku.

Reklama

17 myśli w temacie “Nocne życie

  1. Magdalena 27 lipca 2022 / 08:42

    Mnie też jest dobrze w moim życiu ale mam takie same tęsknoty jak i Ty 😀🌺

    Polubienie

  2. katasza 25 lipca 2022 / 22:26

    Uwielbiam chodzić wieczorami. Choć „w mieście” nie bywam za często, ostatnio bardzo dobre wrażenie zrobił nocny katowicki rynek. 🙂 I na tańce też raczej ochoty nie miewam, już od paru lat w połowie imprezy najczęściej czekałam tylko, aż będziemy się zbierać i w końcu pójdę spać. 🙂
    W takiej Hiszpanii to ponoć normalne, że ludzie z dziećmi siedzą do nocy, a u nas teraz lato i wakacje, więc też można. 🙂
    Piniaty teraz się robią popularne.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 25 lipca 2022 / 23:32

      W sumie nocami wolę jednak być w domu, choć taki wypad jak teraz był bardzo atrakcyjny 🙂 Ale jednak na wędrówki po mieście wolę dzień, a już zwłaszcza nie lubię wracać nocą sama, co się zdarza, gdy idziemy z dziewczynami na balety. W Katowicach nocą widziałam tylko Spodek i dworzec 😉 Ale na zagranicznych wycieczkach późno-wieczorne spacery to wielka przyjemność i atrakcja. Bywa, że w niektórych rejonach dopiero bez upału życie się rozkręca 🙂

      Polubienie

    • Mysza w sieci 25 lipca 2022 / 23:36

      Aa, piniatę znam tylko z filmów i bajek. Jakoś nie przekonuje mnie walenie w to kijem, zwłaszcza w wykonaniu dzieci i to gdy w „nagrodę” za ów łomot lecą cukierki. No ale co kto lubi 😉 Dzieci na pewno mają frajdę.
      p.s wysłałam Ci maila 🙂

      Polubienie

      • katasza 26 lipca 2022 / 13:07

        Jeśli byłaś dawno, to niewielka strata, rynek był węzłem tramwajowym. 😉 Stary dworzec był ciekawszy niż nowy, ale mroczności mu nie można było odmówić, w nocy pasował na scenerię horroru…
        Piniata mi się kojarzy z meksykańską tradycją (chociaż jak sobie poszukałam, to nie tylko, przypisują jej korzenie w starożytnych Chinach i przywiezienie do Europy – ale i w Ameryce przed przybyciem kolonizatorów istniały podobne zwyczaje) i oryginalnie jej konstrukcja i cała procedura rozbijania miały swoje znaczenie symboliczne. Teraz po prostu zabawa. Mnie trochę razi produkcja śmieci, ale w sumie z balonikami jest podobnie, tyle, że dłużej żyją. 🙂
        Na maila postaram się odpisać wieczorem. 🙂

        Polubienie

  3. PaniKa 25 lipca 2022 / 19:12

    W mieście zawsze znajdą się chętni na nocne życie. I fajnie bo miasto nocą wygląda zupełnie inaczej. U nas za to życie na noc zamiera, no chyba że są żniwa 🤣

    Polubienie

    • Mysza w sieci 25 lipca 2022 / 23:26

      Żniwa były fajne, gdy jechałam z rodzicami na wieś do rodziny. Teraz jakoś mniej kuszące 😉 Nocne życie w mieście też nie do końca, bo w dzień czuję się bezpieczniej. Ale jednak latem fajnie zobaczyć zakątki miasta w nocnej scenerii. Zwłaszcza z rodziną u boku 🙂

      Polubienie

  4. ms.blond 25 lipca 2022 / 06:34

    Oststnio właśnie myślałam o tym jak zmieniają się priorytety. Kiedyś weekend to była impreza, dystkoteka i balowanie do rana. A teraz spać o 22 bo człowiek zmęczony.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 25 lipca 2022 / 07:46

      Dokładnie.. Ja w sumie zasypiam dość późno, ok 24, ale jednak jestem wcześnie w domu i nocne życie dawno nie wchodzi w grę. Zaskoczył mnie widok wielu ludzi, nie tylko młodzieży, ale i rodzin z dziećmi, będących o 23 w rozbawionym tłumie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s