Powrót w domowy zakątek

Powroty też są fajne, zwłaszcza, gdy wita nas ktoś stęskniony, np z kwiatami i z niespodzianką w postaci upieczonego własnym sumptem ciasta:)

Mąż musiał znad jeziora wracać do pracy, a że tęskno mu było i pusto, postanowił wypróbować planetarnego i stworzyć orzechowca z rodzynkami. Na dokładkę, żeby nam i na kolację smacznie było przetestował przepis na bułki, lecąc nawet w tym celu po świeże drożdże do sklepu. Zaskoczenie w pełni (rzadko dzieją się takie cuda;)) i stwierdzam, że chyba częściej muszę wyjeżdżać, żeby się doczekać kolejnych jego kulinarnych wyrobów. Dodam, że bardzo smacznych.

Także powitanie miłe, a potem tradycyjny przerób popodróżnych bambetli. Dwa prania za mną, torby ogarnięte. Pogoda akurat sprzyja domowym pracom, także tylko wyskok do sklepu, jakiś mały spacer z Małym, pomiędzy ulewami i szykujemy się do intensywnego weekendu. Miłego więc i niech słońce szybko wraca.

Reklama

22 myśli w temacie “Powrót w domowy zakątek

  1. Alex. 10 lipca 2022 / 21:29

    A ja nadal nie upiekłam bułek, choć tak za mną chodzą 😀 Wracam z wakacji i biorę się za pieczenie 😀😀

    Polubienie

  2. Aga T 9 lipca 2022 / 23:53

    Jestem pod wrazeniem co do niespodzianki jaka zgotowal Ci Malzonek.
    Ciesze sie ze tacy mezowie istnieja.
    U nas sie mowi o takim mezu ” he is a keeper)
    Usciski
    Aga T

    Polubienie

    • Mysza w sieci 9 lipca 2022 / 23:59

      Keeper czyli taki opiekun domowego ogniska? 🙂 Ja też byłam pod wrażeniem, że mu się chciało i że tak smacznie wyszło. Bywają mężowie, którzy uwielbiają gotować i sprawiać żonie przyjemności, mój czasami lubi i jedno i drugie 😉 Ściskam Cię serdecznie!

      Polubienie

      • Aga T 10 lipca 2022 / 09:49

        „He is a keeper ” jest komplementem i oznacza ze ktos jest dobry/odpowiedni i trzeba go zatrzymac ( w swoim zyciu)
        Gdy rybacy sortowali ryby z polowu, wyrzucali ryby male lub te gatunki ktore im nie odpowiadaly, a na te ktore chcieli zatrzymac, mowili ” thats a keeper” i stad sie wzielo to powiedzenie .
        6 lat temu, kolezanka tak powiedziala po randce ” he is a keeper) a teraz jest zona tego pana i on naprawde jest ok.
        Milej niedzieli – u nas goraco z samego rana – 26C! ma tak byc przez nastepne 4 dni a potem to zobaczymy. Twoj Maly pewnie pojdzie na pokolonie/wakacje w miescie?
        Sciskam
        Aga T

        Polubienie

      • Mysza w sieci 10 lipca 2022 / 20:57

        Aa od keep! Przekazałam Mężowi, że jest bardzo wart zatrzymania 🙂 Chciałabym, żeby i u nas wróciło 26 stopni, na razie 19-20 i chłodny wiatr.. Ale ponoć od wtorku będzie coraz cieplej. Mały nie musi iść na półkolonie i kiedy tylko będzie możliwość postaram się jechać z nim nad jezioro, albo i w inne rejony. Uściski Aguś i miłego nowego tygodnia 🌺

        Polubienie

  3. katasza 9 lipca 2022 / 22:41

    O proszę. 🙂 Należę do antyfanów rodzynek, ale te bułki wyglądają bardzo apetycznie. 😉 Bardzo miłe powitanie. 🙂
    Ja z kolei myślę sobie tak teoretycznie, że nie przeszkadzałoby mi przebywanie osobno, no i jak jeszcze więcej wyjeżdżałam służbowo, to w ogóle ewentualny partner nie mógłby mieć nic przeciwko. Myślałam też sobie kiedyś, że odpowiadałoby mi mieć np. faceta lekarza, bo oni dużo pracują i można być samej w domu. 😅 Chociaż jak są dzieci, to już jednak lepiej we dwójkę. 😉 Ale najważniejsze to się dobrać. 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 9 lipca 2022 / 22:55

      Dla nas kiedyś było nie do pomyślenia, żeby gdzieś osobno wyjechać. Gdyby nie dziecko, pewnie dalej by tak było, bo cała radość właśnie we wspólnych wyjazdach 🙂 No ale trzymać Małego latem w mieście, kiedy jest możliwość w plenerach, to po prostu go szkoda. Ale i tak maks 3 dni wytrzymujemy osobno, potem aż chce się wracać 🙂 U Ciebie samodzielność i swoboda ma duże znaczenie, ale myślę, że gdybyś trafiła na podobnego podróżnika i świadomego tej potrzeby bycia też w pojedynkę – mogłoby się udać. Pytanie tylko czy w ogóle szukasz, czy dobrze Ci tak, jak jest.. Ja z kolei kompletnie nie widzę siebie w pojedynkę, także dobrze, że i Mąż lubi być ze mną 🙂

      Polubienie

    • Mysza w sieci 9 lipca 2022 / 22:46

      Dziękuję w jego imieniu 🙂 Doceniam bardzo każdy taki gest, ale i na ambicję mi wszedł i swoje bułki też teraz upiec muszę 😉

      Polubione przez 1 osoba

      • PogaduchyMagduchy 10 lipca 2022 / 10:03

        Bardzo fajnie jak mąż robi niespodzianki, a że talent kulinarny ma to też super, nie wszyscy mężczyźni garną się do „garów”. Poprzeczkę rzeczywiście Ci podniósł 🙂 Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli 🙂

        Polubienie

      • Mysza w sieci 10 lipca 2022 / 22:53

        Mój na co dzień w ogóle się nie garnie, w niedzielę tylko robi jajecznicę 😉 Tym bardziej duże i miłe zaskoczenie. A poprzeczkę z chęcią spróbuję chociaż dosięgnąć, tylko coś czasu i swobody na takie kuchenne atrakcje mało. On miał wolną chatę i czas, a wtedy i pomysły i realizacja łatwiejsza 🙂 Dziękuję Ci serdecznie i wzajemnie pozdrawiam, życząc już dobrego nowego tygodnia 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  4. Paulina 9 lipca 2022 / 00:25

    Zamawiam i ja ale bez rodzynek! 🙈 bułeczki chętnie też. Pyyysznie wygląda, a kwiaty to milutki gest. Kochajcie się mocno! ❤

    I czekam na Twoje pyszności z robota🤭

    Polubienie

    • Mysza w sieci 9 lipca 2022 / 00:33

      Ja też czekam 😉 Jak widzisz ciągle mi czegoś brakuje, a to naczynia żaroodpornego czy rękawa do pieczenia, a to blachy do muffinek. A najbardziej ostatnio czasu! Ale chęci są ogromne i może w weekend uda się coś upichcić 🙂 Dziękuję Ci za miłe słowa 🌺

      Polubione przez 1 osoba

  5. blubraa 9 lipca 2022 / 00:07

    No, no, Twój Małżonek mnie zaskakuje, pozytywnie! A skoro zabiera się za eksperymenty kulinarne, kiedy mu tęskno za żonką i synkiem, to może rzeczywiście raz na jakiś czas powinnaś gdzieś wybywać? 😉 Może tylko nie za często, żeby Mężowi się nie znudziło pichcenie. 😉

    Polubienie

    • Mysza w sieci 9 lipca 2022 / 00:10

      Też tak myślę, że lepiej nie przesadzać 😉 Ale jak widać i takie chwile się przydają. A naprawdę bardzo rzadko wyjeżdżamy gdzieś osobno i mnie wcale do tego nie ciągnie. Teraz to głównie dla Małego, żeby fajne wakacje miał i oddech od miasta 🙂

      Polubienie

      • blubraa 9 lipca 2022 / 00:13

        Ty masz inny charakter i temperament, żeby często gdzieś bez Męża wyjeżdżać i widać, że z M się pod tym względem dobraliście. I dobrze. Każdy robi tak, jak lubi. 🙂 A mnie się podoba to, że Wy tak lubicie wszystko razem robić i wszędzie razem jeździć. 🙂

        Polubienie

      • Mysza w sieci 9 lipca 2022 / 00:23

        Mnie też się to podoba 🙂 W sumie dopiero rok temu po raz pierwszy na wakacje byliśmy kilka dni bez siebie – tak naprawdę dla syna, żeby w murach przy 30 stopniach nie siedział. Mimo wszystko wolę, gdy jesteśmy w komplecie. Mogę wyjść na babskie spotkanie, czy jakieś tańce, ale już dłuższy czas osobno mi nie służy. Zdecydowanie nie nadawałabym się na żonę marynarza 😉

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s