Zakątek

Ikea musi poczekać, bo meble swej formy jeszcze nie zmieniły. Pod górę idzie nam z tą kuchnią. Covid przedłużył czekanie na dostawy elementów, potem głównodowodzący złamał nogę i kuśtyka o kulach, ze śrubami w kostce. A gdy już radośnie przywieźli wszystko do domu rozchorował się drugi montażysta. Całkiem możliwe, że złapał od nas, bo i Zosia dała znać, że po naszym wyjeździe na drugą stronę ją wywróciło.

Także artystyczny nieład trwa, a ja tęsknię już za domowym jedzonkiem i doczekać się nie mogę prób pieczenia, gotowania i zmywania naczyń w nowych sprzętach. Najbardziej jednak za porządkiem i odgruzowaniem przestrzeni z kartonów i poupychanych wszędzie rzeczy. Już tylko jeden zakątek został w nienaruszonym stanie – kanapa i ława przy niej.

Dlatego jak najczęściej uciekamy z domu, wczoraj na plac zabaw z sąsiadką i jej dziećmi, dziś na spacer i do koleżanki Młodego w ramach opieki, żeby jej mama mogła na wiosnę z nowymi pazurkami wystąpić. Moje obecnie w pastelowej zieleni, by i wiosnę przyciągać i nadzieję..

Reklama

19 myśli w temacie “Zakątek

  1. Ultra 17 marca 2022 / 23:30

    Myślę, że nie tylko cierpliwości, ale i wyrozumiałości potrzeba do remontów. Takie zawirowanie trzeba przeżyć, nie ma wyjścia 🙂
    Zasyłam serdeczności

    Polubienie

  2. Alex. 17 marca 2022 / 13:06

    Jestem pewna, że jeśli na coś się długo czeka, to potem radość jeszcze większa 😊😊

    Polubienie

  3. Facetka 17 marca 2022 / 09:42

    Mój stary to też specjalista do składania mebli, tylko terminarz ma napięty, dlatego czasem małe szafki potrafią stać … tygodniami. Ale rozumiem, że nie możesz s doczekać, bo życie na kartony i „gruzach” pewnie mega ci dokucza.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 17 marca 2022 / 10:07

      Dokucza, choć nastawiłam się na to i naprawdę staram się być cierpliwa. Dobrze, że jest zakątek i jakaś namiastka porządku 😉 Mój Mężuś bierze się za takie tematy nawet w weekend, najlepiej gdy wtedy pogody ładnej nie ma i większych planów. Inaczej prace idą w tygodniu po kawałku i też długo trwają..

      Polubienie

  4. sagula 16 marca 2022 / 22:29

    My sami ogarnęliśmy wszystko, a to dlatego, że Mąż to złota rączka. Remont trwał około tygodni, ale teraz się cieszę nową kuchnią – naszą kuchnią! Dzieci nasze się dziwiły, że sami sobie poradziliśmy, a nic nie przecieka i wszystko gra!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 marca 2022 / 23:19

      Tylko pozazdrościć! Zdolności mężowi i idealnej kuchni. Mój z przyjemnością ściany zaszpachluje, elektrykę zrobi, wymieni hydraulikę, pomaluje całe mieszkanie, ale kładzenie kafli, czy montaż mebli na wymiar woli pozostawić fachowcom. No i czasu ma mało, bo dużo pracuje. Niech więc robią inni, byle robili według zamówienia i dobrze.

      Polubienie

  5. katasza 16 marca 2022 / 21:15

    Wyobrażam sobie, że to trudny etap, mieć zagracone mieszkanie bez kuchni. Oby szybko poszło do przodu!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 marca 2022 / 23:13

      Już nawet „bez kuchni” mniej mi przeszkadza, niż te wszystkie kartony i kosze, w które jest ona spakowana. Oraz totalne zagracenie salonu lodówką, krzesłami i szafkami, korytarza skrzyniami, deskami, a sypialni specyfiakami do mycia:) Gdyby nie finanse to samo wychodzenie do baru, prosto po lekcji, miałoby swoje plusy. Ale jednak co domowy obiad, to domowy.. Dziękuję Kataszko, niech już idzie – wolno, czy szybko – byle do przodu 🙂

      Polubienie

  6. Paulina 16 marca 2022 / 18:51

    A u mnie paznokcie nude, aczkolwiek piękne kolorki od męża dostałam więc na dniach będzie robione 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s