Ludzka dobroć

Pogoda na chwilę odpuściła, przynajmniej w kwestii wichury, ale pada nadal. Dziś mocniej, więc trochę nam plan spacerowo-łyżwowy popsuła. Ale jestem pełna podziwu, że pomimo niesprzyjających warunków na WOŚP dotarło dużo ludzi, w każdym mieście zbiórki trwały, naprzeciw nagonkom i niechęciom zawistników. A i wielu wolontariuszy, jak co roku, było mocno zaangażowanych. My wprawdzie nie dotarliśmy do punktu, ale przelew z banku poszedł i to większy niż wcześniejsze. Pomagać trzeba, bo często tylko dzięki takim zbiórkom ratuje się życie. Nie tylko dzieci.

Dobre serce spotkało też ostatnio i nas, w miłych gestach. Jednym z nich była paczka z Krakowa! Przemiła niespodzianka dla Młodego, który będąc fanem Minecrafta kolekcjonuje wszystko, co z tej serii wyszło. Począwszy od gry, poprzez ludziki Lego, naklejki, plecak i bidon ze śniadaniówką (dostanie od Zajączka, choć już niewiele brakowało, a i od Bluberki by dostał – doceniam i dziękuję Ci bardzo!). Nie mogło zabraknąć więc i kubeczka – niestety w naszej okolicy wyprzedał się w kilka minut i ślad po nim zaginął. A tu proszę, pewnego dnia przybywa kurier, przynosząc prezent wraz ze słodkościami i z przesłaniem, że zdarzają się cuda. I cudowni ludzie! Dziękujemy Paulinko z całego serca :))

Mieliśmy jeszcze jedną sytuację, która mnie wzruszyła i utkwiła w pamięci. Wychodząc kiedyś od lekarza, z zapłakanym Młodym (on z tych, co to nic się nie dzieje, a oczy ma już w mokrym miejscu ;)) spotkaliśmy panią, która na widok owych łez poczęstowała nas cukierkami. I mówi – to nie są zwykłe cukierki – to Boże krówki, z przesłaniem. I faktycznie na każdym papierku była sentencja, o dobroci i miłości. Także trzeba w tę ludzką dobroć wierzyć i pomnażać ją, kiedy tylko się da. I nie tylko dlatego, że wraca zwielokrotniona..

Reklama