Dziecięcy raj

Imprezy urodzinowej ciąg dalszy, tym razem wśród znajomych i ich dzieci. Było wesoło, z pogaduchami dorosłych i szaleństwem dzieci w kulkach, piankach i na trampolinach. Dwanaścioro młodych i małych gości (miało być 17, ale przeziębienia zrobiły swoje), skakało, biegało, grało w piłkę i zjeżdżało z czego się dało. Trudno było łapać ich na zdjęciach w tej ogromnej sali zabaw i w ciągłym ruchu. My za to w ferworze dbania o gości, o smakołyki i dolewanie napojów, żeby nikomu niczego nie brakowało. Tort, który Młody dostał w prezencie od mamy koleżanki, zrobił furorę. Podziwialiśmy jej zdolności, a przy okazji świetne smaki, jakie połączyła w środku- malina i oreo.

Całość bardzo udana i ten jeden raz zaszaleliśmy na taką skalę, następne tak kosztowne i wielkie spotkanie przewidujemy dopiero na komunię.

Tymczasem z dziecięcego raju wracamy do codzienności. Po sobotnim nalocie na markety z AGD, trochę bardziej klaruje się temat kuchennych sprzętów. Jutro oddajemy też próbki blatu i frontu i bierzemy kolejne, do obejrzenia w kuchni i przy dziennym świetle. Czeka też dentysta dla MK i znowu auto trzeba oddać do mechanika – tym razem jakiś żarnik przy świetle i blokada bagażnika. Nie ma lekko, wracamy na ziemię.

16 myśli w temacie “Dziecięcy raj

  1. stopociechblog 15 listopada 2021 / 20:49

    Dobrze, że teraz można inaczej niż w swoim malutkim mieszkanku. Zawsze męczyły mnie wszystkie uroczystości rodzinne, bo miejsca nigdy nie było. Pierwsze 7 lat mieszkaliśmy z mężem i trójką dzieci w jednopokojowym mieszkaniu, później też nie było dużo lepiej. Fajnie, że można wyjść. Tort wyjątkowy, podziwiam.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 listopada 2021 / 00:29

      Ja też podziwiam. A ci, którzy go próbowali, to jeszcze bardziej:) My mieliśmy trzy pokoje, ale imprezy tylko domowe i w gronie rodziny. Nie myślałam nawet wtedy o takich przyjęciach, czy o zapraszaniu znajomych. Domówki zaczęły się dopiero jak do liceum poszłam i to też tylko u tych, którym finanse i dom z ogródkiem pozwoliły.

      Polubienie

      • stopociechblog 16 listopada 2021 / 00:32

        Mamy wspomnienia. Często biedne czasy ale i szczęśliwe

        Polubienie

      • Mysza w sieci 16 listopada 2021 / 00:55

        Wspomnienia miłe, te rodzinne i takie bezpieczne. Teraz też dużo szczęścia można znaleźć, choćby w drobiazgach dnia codziennego. Choć bywa, że czasem trudno o radości..

        Polubienie

  2. katasza 15 listopada 2021 / 14:20

    Bardzo ciekawy tort. Smak też brzmi nieźle. 🙂
    Dawniej dziecięce urodziny były skromniejsze – choć i możliwości były mniejsze.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 16 listopada 2021 / 00:17

      Możliwości, poza rodzinnym obiadem i ciastem domowej roboty, nie miałam żadnych. Ale do tego był człek przyzwyczajony i z braku sal zabaw, nie wiedział co traci 😉 Smak tortu, wygląd i radość dziecka na jego widok, zapamiętamy na długo. Kolejne marzenie Młodego się spełniło:)

      Polubienie

  3. okularnicawkapciach 15 listopada 2021 / 12:36

    super tort!
    Eh, jak ja byłam mała to takie sale dopiero raczkowały i były tak drogie, że zostały w sferze marzeń. Urodziny tylko w domu…

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 listopada 2021 / 00:12

      Jak ja byłam mała, takie sale w ogóle nie istniały:) Urodziny tylko dla rodziny i nawet nie było, jak kumpli i koleżanek zaprosić bo chata rzadko była pusta. Poza tym funduszy na organizację brakowało. Teraz przy dziecku nadrabiam, świętując razem z nim 🙂

      Polubienie

  4. Alex. 15 listopada 2021 / 12:27

    Tort jest wspaniały, podziwiam ludzi z takimi umiejętnościami manualnymi, na pewno zrobił furorę na przyjęciu 😊 Takie to mamy czasy, że niedzielne urodzinki w gronie dziadków i chrzestnych to już przeżytek, ale dla dzieciaków takie imprezy to prawdziwa frajda choć dla rodziców kosztowna. Co do kuchni, to oglądam czasem sobie różne aranżacje i z tego co widziałam to mega podobają mi się szafki modułowe od dołu do samej góry aż pod sufit, teraz jest tyle możliwości.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 listopada 2021 / 00:09

      Możliwości jest aż za dużo i przez to od kilku dni zdecydować się na kolor blatu nie mogę 😉 Meble robimy na wymiar, żeby wykorzystać każdy centymetr niezbyt dużej kuchni. I też po sam sufit zabudowujemy, żeby się pomieścić, ale i żeby kurz się nie zbierał:) Co do umiejętności tworzenia dzieł własnym wyrobem, jestem również pełna podziwu i zazdroszczę talentu. Czy to do pieczenia i przystrajania tortów, czy malowania, rzeźbienia, pisania książek, tańca, czy np budowania domów od podstaw. A co do urodzin z dziadkami, wujkami i ciociami, to u nas jakoś tak co roku się dzieją i obie strony zadowolone. Tradycja niech trwa 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. aksinia-kawa-pudelka 15 listopada 2021 / 00:02

    Przede mną organizacja urodzin – nie powiem, żebym była szczęśliwa. Jakoś mi z tym ciężko – i nie mam na myśli tylko zdumienia faktem, że córa taka dorosła. Może za bardzo bym chciała mieć gwarancję, że będą się dobrze bawić, a tu gwarancji brak… Nie odnajduję się w takich klimatach 😦

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 listopada 2021 / 00:00

      Jest to trochę stresujący temat, ale jeśli nie ma być imprezy niespodzianki, to może zapytać córki jak by chciała swoje święto spędzić? Miałam mocno ułatwiony temat, kiedy nasz 7 latek powiedział, że Tu i nigdzie więcej. Co do zdumienia, to przeżywam je co roku i chyba tak już zostanie;)

      Polubienie

    • Mysza w sieci 15 listopada 2021 / 23:55

      I to z nawiązką 🙂 Dzieci poszalały, dorośli się nagadali, a słodkości nikomu nie zabrakło. Przekażę twórczyni tortu, że się podoba 👍

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s