Intensywny halloween

Pogaduchy rozłożyły się na dwa dni, na drugi bowiem dotarliśmy raz jeszcze, by Młody mógł przekazać zaproszenie swojej młodszej koleżance. Przy okazji rozkręciła się dziecięca zabawa i choć czas po temu mało sprzyjający, to jednak dzieciom Święto Zmarłych trudno wytłumaczyć (zmianę czasu również). Zwłaszcza gdy z dziecięcych ust pada pytanie co to jest urna i czemu zamieniamy się w proch. Już łatwiej im przyjąć halloween i związane z tym klimaty..

Planowaliśmy wybrać się na cmentarz w sobotę, ale to, co się działo w okolicy, dzikie tłumy, policja i rejwach utrudniły dostęp i z braku parkingu dzień spędziliśmy sklepowo, polując na moje botki (upolowane) i na lampkę biurkową (potrzebny sklep oświetleniowy). Potem do S. i jej syna z zaproszeniem, wspólny spacer przy pięknej pogodzie i chwila rozmowy.

A z racji również tłumów 1 listopada, postanowiliśmy wybrać się w końcu na cmentarz wczoraj. Piechotą. Dziadkowie z obu stron odwiedzeni, zaduma, wspomnienia o nich.. chwila czasu z Bratem i jego rodziną, gdy spotkaliśmy się na miejscu. Potem spacer w parku i dziesięć kilometrów po całym dniu zrobione. A że wieczorem jeszcze jedna koleżanka Młodego wróciła z Halloween, można było podejść na spotkanie i wieczór zleciał w mig. Tak, jak cały ten dłuższy weekend.

10 myśli w temacie “Intensywny halloween

  1. okularnicawkapciach 2 listopada 2021 / 18:14

    ja byłam w sobotę, o dziwo dwa cmentarze poszły sprawnie, jeden , ten największy to jak zwykle tłumy i parkowanie 5 km od cmentarza. Mimo, że były trzy dni, to jakby wszyscy chcieli w sobotę tam iść….
    W niedzielę dużo dzieci pukało po cukierki do nas, aż byłam zdziwiona 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 2 listopada 2021 / 20:47

      U nas nie ma tego zwyczaju, w blokach chyba w ogóle już zanika. A cmentarz choć ogromny i jest gdzie się zgubić, to i tak przez te kilka dni oblężenie przeżywa. Niektórzy pewnie przychodzą trzy dni pod rząd. Mój dziadek po śmierci babci był na cmentarzu codziennie (oprócz zimowej pory), przez kilka lat..

      Polubienie

  2. katasza 2 listopada 2021 / 10:16

    Byłam na cmentarzach i w niedzielę, i wczoraj – na jednym dwa razy – i dzięki temu, że święto wypadło w poniedziałek, tłumów nie zanotowałam. Aż dziwne. Chociaż wiadomo, ludzie byli. Już w sobotę widać było większy ruch w okolicach cmentarzy.
    Dynię, taką wydrążoną z oczami i zębami, ostatnio spotkałam w miejskim parku – nie wiem, co tam robiła. 😀

    Polubienie

    • Mysza w sieci 2 listopada 2021 / 12:23

      Dobrze, że całość była rozłożona na 3 dni, ale u nas tak co roku wygląda bez względu na to w jaki dzień tygodnia wypada pierwszy. Cały tydzień dużo ludzi, a od soboty drogi w okolicy cmentarza przyblokowane, parkingów brak. Także tylko na piechotę dostać się mogliśmy. W niedzielę na przejściach dla pieszych już człek przy człowieku, na szczęście w alejkach chodzić się dało. Dynia pewnie miała straszyć spacerowiczów 😉

      Polubienie

  3. Alex. 2 listopada 2021 / 08:51

    I to dowód na to, że zarówno halloween, które dzieci tak lubią, jak i święto zmarłych da się pogodzić 🙂 Dynie są fantastyczne! 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 2 listopada 2021 / 09:17

      Da się pogodzić i myślę, że nie ma co wyolbrzymiać ani jednego ani drugiego. Do bliskich można zaglądać nie tylko 1 listopada, a wycinane dynie, czy przebieranki na halloween jeszcze nikomu nie zaszkodziły 🙂

      Polubienie

      • Alex. 2 listopada 2021 / 14:11

        Dokładnie, trzeba wyluzować w każdym temacie i nie popadać w paranoję, jak to niektórzy potrafią 😊

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s