Lecą z drzewa, jak dawniej, kasztany

Weekend słoneczny, ale temperaturowo chłodny, więc przez wzgląd na nasze katary większość czasu spędziliśmy w domu. Trochę odsypiania, gier planszowych, porządków w akwarium (wymiana podłoża, wody, mycie szyb) i gotowania różności. Była próba pieczenia kruchych ciastek – owszem, kruche wyszły, ale jakieś takie suche przez ten nasz gazowy piekarnik. Coraz bardziej nakręcam się na remont w kuchni i wymianę starych sprzętów, mam już nawet namiary na polecanego tatę koleżanki, który od lat praktykuje z powodzeniem takie tematy. Trzeba tylko z tym ruszyć. Ale zanim kuchnia, trochę gimnastyki na naszym kasztanowym spacerze. O dziwo trafiliśmy jeszcze spore ilości i przytargane 5,5 kg wędruje jutro do szkoły.

Od razu na słowo kasztany rozśpiewuje mnie się w głowie TA piosenka. Rodzice nie raz w domu jej słuchali i nie raz przy ogniskach śpiewali. W te wakacje coś nie po drodze mi było z gitarą. Przydałoby się nadrobić to za rok. A żeby jeszcze wakacyjnie trochę było, w niedzielę pojechaliśmy na obiad do baru, na spacer spokojnymi uliczkami i do parku na pyszne kołacze. Wieczorem bajka „Planeta 51” i po podreperowaniu zdrowia, można ruszać w nowy tydzień. Z wakacyjnym widokiem pod powiekami, ale z cieplejszym już płaszczem, botkami i szalikiem..

Reklama

14 myśli w temacie “Lecą z drzewa, jak dawniej, kasztany

  1. Alis 12 października 2021 / 18:34

    przypomniałasw o kasztanach… uwielbiałam zbierać, w czwartek podjędę zobaczyć czy jest co zbierać 😀

    Polubienie

    • Mysza w sieci 12 października 2021 / 19:03

      U nas jeszcze trochę by się znalazło, ale ponad 5 kilo wystarczy 😉 Miłego zbierania!

      Polubienie

  2. cieniewiatru 11 października 2021 / 17:14

    trochę kasztanów zebrałyśmy, zbieramy orzechy włoskie ale mało ich w tym roku na naszych drzewach, podmianę wody w akwa przeniosłam na dziś (bo wczoraj już nie dałam rady), a kuchenkę mam gazową na palniki z elektrycznym piekarnikiem (polecam)
    Zdrówka i sił na nowy tydzień 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2021 / 19:40

      U nas była całościowa wymiana podłoża, z piasku na dwa podkłady, pod rośliny – AquaBasisPlus i na górę Manado. Zobaczymy jak się sprawdzą 🙂 Orzechów bym pojadła, ale jedyny dostęp to w sklepie.
      Dziś się dowiedziałam, że istnieje też kuchenka z płytą gazową, ale jakoś też jestem przyzwyczajona do palników. Choć mówią, że płyta mniej gazu zużywa i nie opala garnków 😉 Dla Ciebie również dużo siły i wytrwałości w nowym tygodniu 👍🌺 I zdrowia dla całej rodzinki!

      Polubienie

  3. katasza 11 października 2021 / 15:20

    Ohoho, ponad 5 kg kasztanów to sporo. 🙂 Czasami lubię sobie zebrać jakieś pojedyncze, tak bez celu. 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2021 / 18:11

      Okazało się, że przynieśliśmy najwięcej 😉 Też lubię kasztany, od tak, patrzeć na nie czy trzymać w dłoni. Mają coś w sobie:)

      Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2021 / 14:40

      Niby bajka jest bez ograniczeń wiekowych, ale jest tam wątek polowania przez wojsko na „kosmitę”, pieski są trochę straszne. Nie wiem czy córcia zrozumie przesłanie i czy jej się spodoba. Zawsze możecie spróbować, a jak coś nie tak, to wyłączyć 🙂 Młodemu się podobało, ale on już jednak 7 latek.

      Polubienie

  4. okularnicawkapciach 11 października 2021 / 08:54

    ja zawsze kilka wsadzę do kieszeni na jakimś spacerze, mam w pamięci słowa babci, że kasztany niosą zdrowie:)

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2021 / 09:50

      Też o tym pamiętam 🙂 Lubię czuć kasztany w dłoni i wierzę w ich moc, Krem kasztanowy też używam 🙂

      Polubienie

  5. annapisze19 11 października 2021 / 07:29

    Kasztany to początek szkoły, pierwsze lekcje i kasztanowo-żołędziowe ludziki 🙂 Takie wspomnienia cojesienne kasztanowe. 🦋 Motyli mnóstwo fruwa teraz, jakiś taki czas mają na fruwanie. Wyglądają przepięknie.
    Mam nadzieję, że katary w odwrocie i życzę słoneczka i dobrych dni. Buziaki!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2021 / 09:48

      Jeszcze ludzików nie robiliśmy, miałam nadzieję, że w szkole w tym temacie podziałają. Ale chyba te zbiory w innym celu, nie wiem, czy na kremy, czy dla dzików w każdym razie charytatywnie zbieraliśmy. Motyli jakoś nie widziałam, może lecą do Twoich kwiatów w ogródku 🙂 Katarów już trochę mniej, ale jeszcze nie zniknęły całkiem.. Zdrowia dla Was i złotej pięknej jesieni) Buźka!

      Polubione przez 1 osoba

  6. Zielonapirania 10 października 2021 / 22:07

    Kiedy moje dzieci były małe, na kasztany się polowało. Wszystkie przedszkola i szkoły robiły kasztanowe ludziki i one cuda. Pamiętam, że musiałam po kasztany wyjeżdżać za miasto, aby córki miały materiał na zajęcia, bo wszystkie kasztany w miejskich alejkach były wybierane do ostatniego:) Kto przechodził to łapał z trawników i chodników, bo każdy miał w rodzinie jakieś szkolne dzieci. Teraz leży kasztanów mnóstwo, dzieci się już nimi nie bawią. A ja mam taki zwyczaj, że jak się pojawią, to biorę jeden do torebki, drugi do kieszeni i nosze aż do wiosny:) Nie wiem po co, ale lubię czuć w dłoni ich gładki obły kształt:)

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2021 / 09:45

      U nas też już większość dostępnych miejsc kasztanowych świeci pustkami, ale ma się te tajemne 😉 Choć jakoś na ilość idą, niż na robienie ludzików.. Też lubię trzymać kasztany w kieszeni i w torebce. Kładziemy też przed telewizorem, bo ponoć mają moc przeciw promieniowaniu to niech sobie działają 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s