Pociechy

Na razie wyruszyłam tylko i wyłącznie w okolice domu. Po zakupy, z dziecięciem do szkoły, a dziś do rodziców na spotkanie. Zjechali wreszcie w domowe pielesze, po wielu weekendach i tygodniach spędzanych nad jeziorem. Znaczy Mama zjechała, bo Tata jeszcze czuje niedosyt plenerów. I mam to chyba po nim.. Z ostatnich plenerów działkowych przytachałam te oto kwiecie. I musi ono wystarczyć za pociechę na cały tydzień bez przyrody.

Pociechę też miałam po wynikach dopplera, żyły drożne, bez zakrzepicy, a pamiętne pęknięcie żyłki w udzie uznano za sytuację incydentalną i mam nadzieję, że już się nie powtórzy. Z tej ulgi i z racji większej ruchomości w plecach wzięłam się za porządki w domu. Pozbyłam się kurzy wszędzie, wypucowałam kuchnię, łazienkę, a Mężuś odkurzył podłogi. Przydał się ład z racji odwiedzin przedszkolnej koleżanki Młodego. Pociechy bawiły się już zupełnie inaczej niż dwa czy trzy lata temu. Teraz był plan, były różne pomysły i przede wszystkim zabawa spokojniejsza. Była też prezentacja biurka, które wreszcie szczęśliwemu Młodemu w pokoju zamontowaliśmy. Teraz trzeba tylko dokupić jakieś wygodne krzesło i ma gdzie lekcje odrabiać. Dla mnie też lekcja do odrobienia – przygotować amerykańską flagę i strój na przebranie z okazji Dnia Językowego. Jak nie dzień sportu, dzień psiaka, kropki, kredkobranie, konkursy, to teraz kombinuj człowieku kolejne przebrania. Myślałam, że etap przedszkolnych bali i przebieranek mamy za sobą, a tu się okazuje, że teraz jeszcze więcej zachodu i zaangażowania. Do tego pilnowanie plecaka, szykowanie śniadań, wstawanie o poranku, pilnowanie godzin odbioru i prac domowych. Czuję, jakbym sama znowu do szkoły chodziła.

Reklama

32 myśli w temacie “Pociechy

  1. ms.blond 1 października 2021 / 12:35

    Mnie już ten szkolny rytm uszami wychodzi. Młody już drugi raz w tym miesiącu chory. I wielkie nadrabianie materiału. A to już nie na moje nerwy 😀

    Polubienie

    • Mysza w sieci 1 października 2021 / 20:13

      Współczuję i choroby i nadrabiania, bo trzeba wszystkiego przypilnować.. Jakby się samemu w szkole było 😉 Mnie wykańcza pilnowanie na bieżąco, tempo tygodnia i te plastyczne prace na czas, zadawane niekiedy na dwa dni przed. Jakby człek nic innego do roboty nie miał;)

      Polubienie

      • ms.blond 1 października 2021 / 22:50

        Bo nic innego teraz nie robisz tylko myślisz co na jutro do szkoły, a czy strój na wf spakowany, a czy nie zapomniałaś o pracy domowej. No bo umówmy się, teraz rodzic uczy się razem z dzieckiem.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 2 października 2021 / 09:50

        Tak to właśnie wygląda. U nas na dokładkę co i rusz prace na konkursy, wiadomości w dzienniku- wysyłane nawet w sobotę czy niedzielę. Rozumiem, że rodzice powinni być trochę zaangażowani i zorientowani co dzieci w szkole robią, ale żeby aż tak? Trochę to przesada..

        Polubienie

      • ms.blond 2 października 2021 / 10:21

        No u nas może aż takiego natręctwa nie ma. Pani zwykle pisze co dzieci muszą przynieść na następny dzień bo wie że zapominają. Ja znałam inną szkołę niż ta współczesna.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 2 października 2021 / 10:29

        Ja zdecydowanie też, rodzice mieli wtedy spokój, a dzieci uczyły się większej samodzielności i odpowiedzialności..

        Polubienie

      • ms.blond 2 października 2021 / 10:34

        Obecnie szkoła nie uczy samodzielnego myślenia i to mnie przeraża. Wszystko testy, klucze, ramy. Chyba się tego nie spodziewałam że to aż tak wygląda.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 2 października 2021 / 21:42

        Ja też nie, nie sądziłam że oprócz tych ram będziemy też właśnie i my angażowani ciągle do pomocy dzieciom. Oni powinni próbować wiele rzeczy zrobić samodzielnie, bo jak inaczej poradzą sobie w przyszłości kiedy przyzwyczajane są do takiej wygody..

        Polubienie

      • ms.blond 4 października 2021 / 20:57

        Nie pamiętam żeby mnie ktokolwiek w lekcjach pomagał.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 4 października 2021 / 21:13

        Kilka razy o pomoc poprosiłam, ale starałam się i ja zawsze sama odrabiać. Zresztą kto miał wtedy czas pomagać, rodzice w pracy, po pracy mama domem, a tata dorabianiem do wypłaty się zajmował.

        Polubienie

      • ms.blond 4 października 2021 / 21:22

        Ja pamiętam że miałam problem z matematyką. To w ogóle była moja szkolna trauma z powodu nauczycielki. Ale nie o tym. Mama czasem pomagała mi w zadaniach, bywało że pół jej zakładu pracy głowiło się nad jednym moim zadaniem domowym.
        Ale wszystko inne ogarniałam zawsze sama.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 4 października 2021 / 21:37

        Matematyka i dla mnie była koszmarem! Babka skupiała się tylko na olimpiadach i najlepszych uczniach, reszta jej nie obchodziła i cud, że zdałam to cholerstwo w liceum. Co zaskakujące, na studiach miałam same piątki – od początku całki i różniczki dobrze były wytłumaczone. Tak to wiele zależy od nauczyciela.. Swoją drogą, już zadania z matmy w podstawówce mogą o zawrót głowy przyprawić. Także nie dziwię się temu głowieniu:)

        Polubienie

      • ms.blond 4 października 2021 / 21:47

        Mnie nauczycielka pytała na każdej lekcji! Obrażała mnie i wyszydzała przy całej klasie. Ja słabo matmę rozumiałam. A do tego czułam się jak pośmiewisko. Ona nawet nas biła takim wielkim cyrklem. Ale to były inne czasy. Nikt słowem nigdy nie pisnął. W liceum miałam nauczycielkę która podobno byla ostra. Podobno, bo dla mnie byla jak powiew świeżości. Wiedziała że jestem noga ale dała mi spokój. Zdałam nawet z matematyki maturę.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 4 października 2021 / 23:31

        O matko, jak można tak niszczyć psychikę dziecka, wyszydzać, bić, robić sobie pośmiewisko? Tacy „ludzie” nie powinni nauczać tylko iść się leczyć. Za maturę z matmy brawo! Ja do dziś wznoszę hymny ku niebiosom, że nie musiałam pisać matury z matematyki. Za to pewnie niejedna osoba cieszy się, że nie musiała z chemii:)

        Polubienie

      • ms.blond 5 października 2021 / 06:06

        A chemię powiem ci że lubiłam. W liceum miałam 5tkę z chemii. Wszystko jednak kwestią nauczyciela.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 5 października 2021 / 09:52

        Ogromną, od podstawówki miałam wspaniałych nauczycieli z chemii i tak jakoś sama do głowy wchodziła, że i studia na 5 skończyłam. Oby nasze dzieci trafiały na dobrych nauczycieli 🙂

        Polubienie

  2. fuscila 29 września 2021 / 22:59

    Jak mi się fajnie czyta Twoje przeboje ze szkolną rzeczywistością Młodego! Jakbym się cofnęła o wiele lat wstecz!!!!
    Buziole dla WAS!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 30 września 2021 / 10:39

      Hehe Tobie fajnie, a ja tu teraz kombinuję jak kolejne przebranie zrobić 😉 Mnie przeraziło bardziej Twoje stwierdzenie, że wiek nastoletni to dopiero da popalić! Także chyba zacznę się cieszyć tym co jest teraz i nie marudzić na szkolne przebieranki i konkursy 🙂

      Polubienie

  3. annapisze19 29 września 2021 / 19:33

    Atrakcji pełno, jak to opanować… nabierzesz wprawy z czasem. Oby zdrowie było to z resztą dasz radę. Powodzenia 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 29 września 2021 / 20:52

      Tak, zdrowie to podstawa, jak jest to wszystko inne da się ogarnąć 🙂 Co do atrakcji to nie mam nic przeciwko nim, bo radość dzieci jest bezcenna.. mogłyby jednak być mniej wymagające i czasochłonne 😉 Dziękuję Aniu 🤗

      Polubione przez 1 osoba

      • annapisze19 30 września 2021 / 09:04

        Czasu zbyt dużo p;ochłaniają, wyobraź sobie, że pracujesz, masz ileś godzin wyjętych z życiorysu dziecka w związku z tym… A jak jeszcze dwóch Budrysów jest do ogarnięcia i każdy inny, i jesteś z tym sama… ot, tak mi się wspomniało …

        Polubienie

      • Mysza w sieci 30 września 2021 / 10:41

        Na pewno lekko nie miałaś, ale poradziłaś sobie wspaniale! 🙂 I dodajesz mi tym siły. W sumie nie mam co narzekać, czasu mam więcej, Mąż pomaga, damy radę! 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • annapisze19 30 września 2021 / 13:35

        Jest wspaniały, zresztą obaj tacy są 😍

        Polubienie

      • Mysza w sieci 30 września 2021 / 13:58

        Ale co by nie mówić i tak większość obowiązków spada na kobietę 😉 Uściski Aniu i miłego popołudnia!

        Polubione przez 1 osoba

  4. Alex. 29 września 2021 / 18:11

    Dziś pilnowałam mojej bratanicy, która miała dla mnie mnóstwo historii z przedszkola. Opowiadała o chłopaku, który jej się szalenie podoba i wyznała z rumieńcem, że nawet ją pocałował (!). Po chwili zawstydzona zmitygowała się i podkreśliła wyraźnie, że to było przed pandemią, więc jak przed pandemią to ok 😃 Dzieciaki są cudowne, ale zrozumiałam jak szalenie trudno je dziś wychować

    Polubienie

    • Mysza w sieci 29 września 2021 / 20:49

      To fakt, nasi rodzice mieli łatwiej 🙂 Teraz życie młodych to ciągły pęd za dostosowaniem się, za rzeczami, posiadaniem nowości. Do tego świat wirtualny, masa pokus od których ciężko trzymać dziecko z daleka. Teraz jeszcze pandemia, zaburzająca codzienność i dokładająca stresu..
      Ale trzeba być dobrej myśli, starać się wychowywać mądrze, z sercem i mieć wiarę w te nasze pociechy 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. katasza 29 września 2021 / 15:12

    Ojej, wymagająca jest ta szkoła… Rodzice będą czekać na wakacje bardziej niż dzieci. 😉 Fajnie mieć jakieś kreatywne zajęcia, ale chyba nie powinny aż tak angażować rodziców. W zasadzie to jest głupie, rodzice mogą nie mieć czasu, nie chcieć się tak bardzo angażować, i potem dziecko przez to będzie gorsze…

    Polubienie

    • Mysza w sieci 29 września 2021 / 15:33

      Właśnie rodzice dochodzą powoli do podobnego wniosku. Ja rozumiem zabawę i wymogi dyrektora (bo nauczyciele teraz chyba muszą się tak wykazywać), ale żeby to dzieci te stroje np na plastyce pod okiem nauczyciela szykowały, robiły jakieś maski, skrzydła czy inne takie.A tu wychodzi że to my ogarniamy materiały, stroje i większość pracy..

      Polubienie

      • katasza 30 września 2021 / 09:34

        Tak to powinno wyglądać. Może efekt byłby prostszy i mniej ładny, ale za to własny.
        Z koleżankami w czasach szkolnych sobie żartowałyśmy, że jakieś obwody elektryczne czy inne prace robi się po to, żeby po latach umieć pomóc swojemu dziecku – nasze robili oczywiście nasi rodzice, jeden kolega zrobił sam i miał niższą ocenę… A mam wrażenie, że teraz jest jeszcze gorzej. Przebrania w pierwszych klasach podstawówki były na bal przebierańców raz w roku i ewentualnie na jakieś przedstawienia.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 30 września 2021 / 10:37

        I na Mikołajki 🙂 Właśnie ta ocena niższa u dziecka sprawia że rodzice pomagają, naginają się (choć wielu czasu i chęci na to nie ma) żeby dziecko nie było pominięte i żeby jednak ocenę miało wyższą. Choć to kompletnie nie tędy droga. Powinna to być praca tylko i wyłącznie dziecka i oceniana według jego możliwości i umiejętności. Tymczasem wygrywają prace, do których niejednokrotnie dziecko ręki nie przyłożyło.

        Polubienie

  6. blubraa 29 września 2021 / 13:32

    Lekcje nie tylko dla Młodych, ale również dla ich Rodziców. Przynajmniej na etapie klas 1-3. 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 29 września 2021 / 14:26

      Wygląda na to, że nie tylko, od 4-8 też 😉 Dziś kolejna wiadomość, na piątek jeszcze dodatkowo do kościoła strój aniołka! Nie ma spokoju, nie ma..

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s