Przetwory

Po dwóch tygodniach wyjazdów, szaleństwa nad morzem i jeziorem pozostało dużo do ogarniania. Dziś zrobiłam 5 ( słownie piąte!) pranie, w ciągu pięciu dni. Dobrze, że słońce mocno grzeje na balkonie i na drugi dzień oda razu można zdejmować suche. Siaty zakupów natargane na kilka rat, ogarnięte w mieszkaniu choć pobieżnie, a na dokładkę coś trzeba było zrobić z przyniesionymi przez sąsiadów śliwkami. Z jednej strony się ucieszyłam, bo zdrowe, a z drugiej nie za bardzo znam się na przerabianiu działkowych darów natury. Przejeść się tego nie da, zmarnować szkoda. Także cóż. Zakasałam rękawy, z części zrobiłam sok dla Małego, druga poszła na powidła. Mieszałam, studziłam, mieszałam i.. nawet się udało, aczkolwiek chyba przesadziłam z konsystencją, bo wyszło gęste i trochę zbyt suche, ale.. smaczne i zjadliwe. A to najważniejsze.

Spodobało mi się i idąc za ciosem zakupiłam gazetkę o przetworach, w sieci zresztą jest dużo przepisów i pomysłów, jak przerobić warzywa, czy owoce. Zawsze podziwiałam takie umiejętności, widzę jak wiele blogerek zbiera, pasteryzyje, gotuje, piecze, tak żeby było zdrowo i smacznie. Kto wie, może jeszcze się tego nauczę;)

Tymczasem po domowych zajęciach pora trochę odpocząć, a że pogoda dopisuje, to siup z Małym nad wodę, póki wakacje trwają. Wczorajszy dzień nad rzeką, z koleżanką i jej synem pokazał, że w okolicy miasta też może być fajnie. Weekend jeszcze kusi różnymi plenerami, jakieś iluminacje wieczorne się szykują, a i koncerty z letniego brzmienia trwają, warto korzystać. Miłego!

Reklama

28 myśli w temacie “Przetwory

  1. annapisze19 14 sierpnia 2021 / 18:14

    Myszko, coraz bardziej „wkręcasz” się w kulinarne sprawy. Nawet robienie przetworów sprawiaj Ci przyjemność, a wszystko ze względu na MK 🙂 Te kochane krasnale motywują nas niesłychanie, prawda? Uściski 💗

    Polubienie

    • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 23:11

      O tak, bo to głównie o ich zdrowym żywieniu się myśli, ale i o swoim pamiętać trzeba 🙂 Wkręcam się i radość mam ogromną, wyobraź sobie że nawet sokowirówkę wyciągnęłam z czeluści kuchennych. I chce mi się! Buziaki i dziękuję Ci za wieści mailowe 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. okularnicawkapciach 14 sierpnia 2021 / 15:13

    ja właśnie dziś mrożę koszyk borówek do owsianek i budyniów na zimę 🙂 Chciałam zrobić dżem z wiśni, i porzeczki , ale cóż, brak czasu….

    Polubienie

    • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 23:07

      Brak czasu całkowicie zrozumiały, a pomysł z mrożeniem borówek przejmuję! Przydadzą się w zimowy czas i pora lecieć w tygodniu kupić trochę zapasów pod tym kątem 🙂

      Polubienie

  3. ms.blond 14 sierpnia 2021 / 06:41

    Ja w tym roku zrobiłam tylko dżem truskawkowy bo młody tylko taki i tylko domowy. I będę robić dżem z borówek. Mama włożyła za to ogórki kiszone. Koniec zapasów.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 10:43

      Zawsze coś. Taki dżem chętnie i ja bym zjadła, z Małym u nas kłopot bo nie chce jeść dżemów w których są pestki czy kawałki skórek. Odpadają praktycznie wszystkie, zostaje dżem brzoskwiniowy – po wyjęciu kawałków brzoskwini 😉

      Polubienie

      • ms.blond 14 sierpnia 2021 / 10:46

        Każde dziecko ma swoje „bziczki” jedzeniowe. Ech, ja mama niejadka wiem co to znaczy.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 22:57

        Wierzę, że niełatwo dla niejadka gotować i na dokładkę trzeba przy posiłkach mieć bardzo dużo cierpliwości. Nasz je bardzo chętnie i dużo, ale najbardziej kręci go to, co niezdrowe i mniej wartościowe. Warzywa i owoce na ostatnim miejscu. Dobrze, że choć do mleka się przekonał.

        Polubienie

      • ms.blond 15 sierpnia 2021 / 06:48

        Ja nie pamiętam czy my jako dzieci też tak kaprysiliśmy? No, nie lubiło się pewnych potraw, wiadomo. Ale ja sobie nie przypominam żeby ktoś osobno dla mnie gotował czy robił coś specjalnego bo ja nie zjem tego co wszyscy. Była bieda i babcia prosto skromnie i żeby się człowiek najadł. Nasze dzieci mają za dobrze😂

        Polubienie

      • Mysza w sieci 15 sierpnia 2021 / 11:06

        To fakt, mają co chcą i kiedy chcą 😉 Do tego pewnie zbytnio im ulegamy. Zarówno w temacie jedzenia, jak i innych.. Rodzice gotowali dla całej rodziny, pamiętam że jak czegoś jeść nie chciałam miałam siedzieć tak długo, aż zjem i kropka. Niestety z płaczem i nerwami się to działo, ale tego dziecku na pewno robić nie będę.

        Polubienie

  4. katasza 13 sierpnia 2021 / 16:02

    Wielu przetworów nie lubię, ale takie powidła całkiem dobre. 🙂 Mnie kusiło zamarynowanie warzyw typu cukinia, ale to bardziej w ramach urozmaicenia niż zapasów na zimę. 🙂 Z zamrożeniem truskawek się spóźniłam, może w przyszłym roku… Moja mama dostała kiedyś ciekawy przepis na surówki od pana, który robił u nich remont, ale one też były dość krótko marynowane.
    Ogórki podobno nie są trudne, sama się w to nie bawiłam, ale moja mama już zdaje się robiła. Mój brat w czasach studenckich to nawet żurek sobie kisił, według rad od babci. 😛

    Polubienie

    • Mysza w sieci 13 sierpnia 2021 / 23:41

      Jakoś bym nie wpadła żeby samej sobie żurek kisić, ale za to ogórki chętnie. Tylko co roku mamy się za to zabrać i jakoś letni czas mija w mig i nie zdążamy 😉 Truskawki pomroziłam, trochę wiśni mam. Ale najchętniej widziałabym jakieś kiszonki na zimę. Tylko weź i je zrób 😉

      Polubienie

      • katasza 14 sierpnia 2021 / 11:42

        Moja babcia zawsze miała ten żurkowy zakwas, więc dla mnie to akurat naturalne. Dopiero później rodzice zaczęli kupować gotowy. Ale sama bym tego nie robiła, bo za żurkiem nie przepadam. Bratu już zresztą też dawno przeszło. 😉
        A po zrobieniu jeszcze to trzeba przechować. 😉 Ale lepsze takie własne, wiadomo, co w środku. Przynajmniej masz te mrożonki, mnie zostanie kupować do zimowych owsianek. Choć z wiśniami ze sklepu o tyle prościej, że są od razu wydrylowane. 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 23:02

        To u nas tylko gotowy w użyciu, a żurek akurat cała rodzina bardzo lubi i przydałby się bardziej naturalny. Co do mrożonek, to coraz częściej są dostępne różne mrożone owoce, nie tylko truskawki jak kiedyś widywałam. Choć wiadomo, że działkowe ze sprawdzonego źródła lepsze..

        Polubienie

    • Mysza w sieci 13 sierpnia 2021 / 14:44

      Jedne powidła to mało 😉 Ale już nam się marzą własne ogórki kiszone, albo jakaś sałatka żeby zimą mieć zdrowe kiszonki.. Pożyjemy zobaczymy.

      Polubienie

      • blubraa 13 sierpnia 2021 / 15:49

        Działaj, działaj! Chętnie spróbuję Twoich wyrobów. 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 13 sierpnia 2021 / 23:37

        Też bym chętnie spróbowała, czegoś więcej niż jeden słoik powideł 😉 Tylko trzeba mobilizacji i dostawy zdrowych warzyw czy owoców..

        Polubienie

      • blubraa 14 sierpnia 2021 / 00:12

        Ja Ci mogę dostarczyć teraz jabłek z naszego sadziku. A koło września winogron. 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 10:45

        Dużo masz tych jabłek? 🙂 Winogrona mamy w ogromnej ilości u Zosi i nakaz przyjechania po nie, żeby się nie zmarnowały. Tylko co ja z winogron mogę zrobić (bez procentów)?:)

        Polubienie

      • blubraa 14 sierpnia 2021 / 12:22

        My z winogron robimy w dużej mierze soki na zimę (po ugotowaniu w słoiki sam sok, bez owoców). Czasem dodajemy jabłek. Albo właśnie taki mus (winogrona plus jabłka) – świetny do deserów czy do przekładania ciasta. Pyszka! A zdjęcie drzewek z jabłkami Ci wyślę, jak zrobię. 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 23:05

        Dziękuję za zdjęcia, macie z czego robić przetwory! 🙂 Mus jabłkowo-winogronowy to dobry pomysł, tylko co z pestkami z winogron..wybierać każde, czy całość do środka:) Ja to jednak zielona w temacie. Ale coraz bardziej mnie temat ciekawi i wkręca.

        Polubienie

      • blubraa 14 sierpnia 2021 / 23:30

        Przecieramy przez sitko i pestki wywalamy. 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 23:34

        Że też z wszystkim, co zdrowe musi być tyle roboty 😉 Ale warto, coraz bardziej się przekonuję.

        Polubienie

      • blubraa 14 sierpnia 2021 / 23:40

        Warto! Wczoraj np. robiliśmy (z ciotunią) swoje pasztety, bo trzeba było przerobić część mięsa z zamrażarki. Jeśli ktoś lubi, to takie swoje są zdecydowanie lepsze, niż kupne. I wiesz, co jest w środku.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 14 sierpnia 2021 / 23:57

        A to wiadomo! Skład pewny i smak po swojemu. Choć na razie to dla mnie wyższa szkoła jazdy. Pasztet z soczewicy był prostszy:)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s