W półpełni

Skorzystaliśmy z wolnego domku i gdy Mężu wrócił do pracy, mnie i Małemu wakacje się rozkręciły. Zostaliśmy na kilka dni, rodzice w domku obok. Wspólne ogniska, plażowanie, spacery po lesie z uciekaniem od komarów. Mały nie oswojony z owadami chował się przed nimi nieustannie. Trzeba go trochę w tym temacie uodparniać i częściej jeździć w takie leśne rejony. Pod koniec już przynajmniej muchy mu nie przeszkadzały;) Ale komary i gzy nam dokuczyły i nie pomogły żadne offy i przeciwkomarowe bransoletki na rękę. Pomagał jedynie fenistil. Już po.

Za to na plaży syn czuje się jak ryba w wodzie i z tej wody może cały dzień nie wychodzić. Usta fioletowe, trzęsie się, ale nie ma opcji, on jeszcze musi popływać! A tu nabiera trochę wprawy i odwagi, czekam więc z utęsknieniem, aż go na basen zapiszemy i zacznie się porządnie uczyć pływania. Niedługo idzie na urodziny koleżanki, które właśnie na basenie będą się odbywały i jeszcze musimy skorzytać z pływaczek lub kapoka.

Pogoda dopisała, były momenty deszczowe, ale albo z samego rana, albo w nocy, także w dzień wszystko wysychało i słońce zaczynało prażyć. Wspaniały czas. Jedynie Mąż stęskniony, odliczał dni do naszego powrotu, bo mu pusto w domu było i za cicho, nawet przy włączonym tv. U nas za to dużo się działo, więc czas leciał jak szalony i cieszę się już na takie wspólne urlopowanie, bo i miejsce cudowne i warunki idealne. Zwłaszcza, gdy słońce świeci. Tymczasem dziś świeci w mieście, 28 stopni za oknem i odczuwa się różnicę powietrza nad wodą, w lesie, a tu.. Mały tworzy wakacyjny obrazek i wspomina wakacyjne widoki. Pozostaje przeczekać gorące południe w domu i wyjść w plenery. Plus, że komarów mniej..

20 myśli w temacie “W półpełni

    • Mysza w sieci 20 lipca 2021 / 21:29

      Ja się cieszę jeszcze bardziej 🙂 Choć chciałabym bywać częściej, zwłaszcza przy dobrej pogodzie. Pomosty też lubię, nastrajają nostalgicznie ale pozytywnie:)

      Polubienie

  1. optymista13 17 lipca 2021 / 16:48

    Umiejętność pływania, to cecha bardzo pożądana. Sam nauczyłem się pływać na wagarach w podstawówce. 🙂

    Polubienie

  2. cieniewiatru 17 lipca 2021 / 14:19

    Mąż na pewno stęskniony, ale najważniejsze że Smyk miał super czas, a ten we trójkę i tak świetnie wykorzystacie
    Pozdrawiamy

    Polubienie

    • Mysza w sieci 17 lipca 2021 / 22:46

      W sumie tylko dla Małego się rozjeżdżamy, żeby miał fajne wakacje i wspomnienia spoza domu 🙂 Bo tak to jednak lubimy spędzać czas wspólnie. Tym bardziej wspólnego urlopu doczekać się nie możemy. Pozdrowienia i dla Was 🌺

      Polubienie

  3. wilma47 16 lipca 2021 / 19:11

    O jak mieliście fajnie! Przy tych temperaturach to przeżyć da się tylko nad wodą.
    Albo przy zamkniętych i zasłoniętych oknach ( z dzieckiem prawie niemożliwe;).
    Żadnych żyjątek, czy zwierzątek się nie bałam, wszak wychowałam się w leśniczówce;))).
    Ale teraz, na starość, jak mi coś fruwającego przypadkiem (mam w oknach moskitiery) wpadnie do mieszkania, to jest wielkie wypraszanie fruwającego stwora. Pajączek, myszka czy żabka mogliby mnie odwiedzić;)))
    Trzymajcie się i nie dajcie się upałom:))).

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 lipca 2021 / 20:17

      Staramy się trzymać i ochładzać kiedy tylko jest okazja nad wodę czmychnąć. W domu prysznic co i rusz, ale to nie to samo. W plenerach najlepiej i mnie też żyjątka tam nie przeszkadzają, choć z domu i ja je wypraszam. W leśniczówce powiadasz, no proszę jak blisko do tej natury miałaś:)) Serdeczności i pozdrawiamy wakacyjnie:) 🌞

      Polubienie

  4. fuscila 16 lipca 2021 / 18:52

    Wakacje nad wodą, to coś, co niedługo będzie luksusem, dlatego trzeba korzystać do imentu! Młody do podziwu, jak rybka! Ale to dobrze, bo oswoi się porządnie z wodą, szybko nauczy się pływać!
    Pozdrawianki serdeczniste!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 lipca 2021 / 20:13

      Korzystamy, kiedy tylko się da 🙂 Sam fakt wyjazdu z miasta w plenery, nawet blisko, już jest fajny. A nad wodę to ho ho, radość w pełni! Mam nadzieję, że dziecię szybko nauczy się pływać, to jednak bardzo ważna umiejętność i byłabym spokojniejsza, jak już zacznie kiedyś sam na wakacje jeździć. Uściski Fusilko!

      Polubienie

  5. annapisze19 16 lipca 2021 / 16:27

    Udała się wyprawa, więc kolejny kamyczek do pięknego ogródka wspomnień będzie 🙂
    W miejscach, gdzie ziemi nie zabetonowano (co za idiotyczne pomysły!) czuje się jak ona oddycha, rano i wieczorem zbiera się rosa, pachną roślinki i jest tak, jak być powinno nawet w upał. Natomiast w zabetonowanym mieście nie da się wytrzymać, taka namiastka piekła czekającego na niszczycieli przyrody.
    Udanego weekendu na świeżym powietrzu i jak najwięcej na łonie natury 🙂 Uściski!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 16 lipca 2021 / 20:08

      I ile zdjęć do tego ogródka wspomnień wpadło 🙂 Fakt, natura poza miastem żyje w pełni i widać, że jej tam dobrze.. Nam w lesie i nad wodą, też. Dla Was również fajnego weekendu i zdrówka, żeby się delty wszelakie trzymały z daleka! Buziaki 🤗

      Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 16 lipca 2021 / 20:10

        Tak nie może być! Trzeba rozpocząć batalię, są różne pułapki, packi itd. Jak mucha np w sypialni lata, to ja mam sen z głowy. Trzeba się pozbyć intruza:)

        Polubienie

  6. katasza 15 lipca 2021 / 16:37

    Haha, też nie lubię owadów. Ale jestem trochę niekonsekwentna, bo jak na Kanarach było dużo karaluchów (wielkich i latających), to jakoś to przeżyłam – byłoby gorzej, gdybym spotkała któregoś w pokoju. Tak samo ostatnio na wąskiej ścieżce robiłam zdjęcia kwiatom i wokół latało pełno… nie wiem czego, pszczół, bąków, czegoś w tym rodzaju – ale wiedziałam, że mają tyle kwiatów, że ja ich nie interesuję. A przed chrabąszczami, które krzywdy mi nie zrobią, uciekam, ostatnio mi wleciał do auta, to nie ruszyłam, póki nie został wyproszony. W ogóle od dziecka boję się wielu zwierząt. 😉
    W upalny dzień wystarczy iść do parku i już czuć różnicę, same drzewa bardzo dużo dają. Najgorzej jest na zabudowanej ulicy, jak i asfalt, i chodniki, i mury kumulują to ciepło.
    Fajny obrazek. 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 15 lipca 2021 / 21:02

      Dziękuję, Mały kazał się na jego tle fotografować 😉 Miastowe lato to często skwar i spaliny, jedyny ratunek uciekać w przyrodę.. A w tej przyrodzie owadów nie unikniesz. Generalnie jak są one z dala ode mnie to mogą sobie być, ale jak się taki chrząszcz czy inna osa za blisko kręci, to już niefajnie. Karaluchy jakoś mnie brzydzą, ale cykadę fotografowałam i to z bliska. Najbardziej to się chyba boję szerszeni, nie dość że są niebezpieczne, to jeszcze mściwe i kilka razy dziabnąć mogą. A uczulenie na nie, może wykończyć. Widziałam, jak się puchnie i dusi przy takiej akcji i dziękuję bardzo.

      Polubienie

  7. Paulina 15 lipca 2021 / 16:11

    Młodsza nie boi sie robaczkow ani komarów itp, raz gonila takiego wielkiego robala az strach pomyśleć co by z nim zrobiła jakby zlapala. Na szczęście mąż był w pobliżu, bo ja spanikowalam. Nie lubie takich małych stworzonek zwłaszcza pająków. 😦

    Polubienie

    • Mysza w sieci 15 lipca 2021 / 20:57

      Też nie przepadam, ale się nimi nie przejmuję. Miałam zaprawę i uodpornienie, gdy spędzaliśmy z rodzicami rok w rok po dwa miesiące wakacji pod namiotem 🙂 Wszystkie rodzaje owadów tam się po polu kręciły, do tego krety, nornice, lisy i szopy, które z zaciekawieniem oglądałam. Może dlatego nie było problemu mieć w domu chomiki czy małe myszki. Jednak owadom do domu wstęp wzbroniony 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s