Mikołajkowo

Główne strojenie choinkowe i światełkowe przełożyliśmy na następny weekend. W ten bowiem postanowiliśmy pojechać do Zosi. Żeby poświętować Mikołajki i żeby odwiedzić ją teraz, gdyż nie wiadomo, co się będzie działo w dalszych terminach. Zawiozłam fioletowy stroik, który bardzo jej się podobał, dowieźliśmy karmę dla zwierzaków, gdyż sklep zoologiczny w okolicy zamknął podwoje i została możliwość zakupu tylko karmy z marketu. A wiadomo, że o jedzenie psiaków i kociaków też trzeba dbać. Zosia zadbała też o nasze smakołyki i aż na dwa dni odpuściłam sobie pilnowanie menu. Choć oczywiście starałam się trzymać przerwy i nie przesadzić ze słodyczami. Nie było łatwo, bo Mikołaj przyniósł Małemu masę słodkości i opędzać się od nich trzeba było. Mały wyczyścił dokładnie buty, a rano zerwał się i cud, że dał się namówić na ubranie, bo inaczej w piżamie już by leciał do korytarza. Ucieszył się z kolejnych figurek lego do kolekcji, nowego modelu na podobieństwo żółtej łodzi podwodnej Beatles’ów (kiedyś może doceni jej ponadczasowość ;)), z gazet z komiksami i zadaniami, a nawet z ciepłych skarpet w renifery.

Ja natomiast ucieszyłam się z pięknej pogody, słońca, ciepłego popołudnia i długich spacerów po lesie. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę było dotlenianie wśród igliwia, wędrówki z widokami pól, łapanie kropel roztopionego śniegu.

Biegi Synka, jego uśmiech i to poczucie wolności, bez maski i z pełnym oddechem. Wieczorem Lego Masters, budowle z klocków, głaskanie psa i kota, degustacja słonego karmelu z Zosią i pogaduchy o wszystkim i o niczym. Odpoczęliśmy, baterie naładowane, obiad z ogórkami własnej roboty, na wynos. I tak zaopatrzeni możemy ruszać w nowy tydzień.

46 myśli w temacie “Mikołajkowo

  1. stopociechblog 13 grudnia 2020 / 21:49

    U mnie choinka jeszcze w ogrodzie. Mam 3 świerki małe dyżurne. Wykopuję i przywożę w wiadrze z ziemią a po świętach jak już oczy nacieszy odwożę i zakopuję. I tak każdego roku kolejne drzewko. Robię to na ostatnią chwilę, dzień przed wigilią.

    Polubienie

  2. whengirltravels 10 grudnia 2020 / 16:48

    A u mnie śnieg i przez to nie mogę wyjść z domu, bo ślisko 😦 A Mikołaj omija mnie szerokim łukiem, bo jestem niegrzeczna :))) Wszystkiego najlepszego Mikołajowego.

    Polubienie

  3. fuscila 9 grudnia 2020 / 13:51

    Jakby nie patrzeć, wszystkie okołoświąteczne działania są naj, naj, naj gdy Dzieci są jeszcze małe! Cieszcie się więc, bo czas szybko ucieka i będziesz z rozrzewnieniem wspominać te chwile! :-))))

    Polubienie

    • Mysza w sieci 9 grudnia 2020 / 20:56

      Tego się obawiam 😉 Ja już wspominam, pochlipując, jaki synek był niedawno malutki. Dopiero co uczył się chodzić, mówić, a tu już zerówka! Cieszę się każdą chwilą, nie tylko świąteczną, łapię zdjęcia, zapisuję wspomnienia. To wszystko, co z dzieckiem związane, to dla nas najcenniejsze przeżycia na świecie. Uściski i serdeczności dla Ciebie 🙂

      Polubienie

  4. cieniewiatru 9 grudnia 2020 / 09:50

    Nam chyba też w ten weekend przyjdzie już ubrać choinkę (chociaż zawsze stawała u nas dopiero w przeddzień Wigilii), ale Juniorka widząc, że w szkole już choinki stoją i przed domami też już się rozświetlone pojawiają to zaczęła nalegać żeby już ubrać

    Polubienie

    • Mysza w sieci 9 grudnia 2020 / 09:58

      I ja nie widzę w tym nic złego 🙂 U nas nawet Mały nie musi nalegać, choć sądzę że też już się będzie z niej cieszył 🙂

      Polubienie

    • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 13:11

      Takie wychodzenie bardzo dobrze robi (byle się nie wychłodzić!). Na dokładkę możesz iść się też wykrzyczeć przy morskich falach 🙂

      Polubienie

  5. ms.blond 8 grudnia 2020 / 06:04

    Super, że jest odskocznia od miasta w postaci Zosi. Ja nie mam, a w góry za daleko😄

    Polubienie

    • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 12:50

      Też się cieszę, że choć tam możemy pojechać i zmienić otoczenie. W góry faktycznie dużo dalej, ale ostatnio Mąż kusi żeby zebrać się z samego rana, spędzić kilka godzin w najbliższym górskim mieście, zobaczyć śnieg i wracać 😉

      Polubienie

      • ms.blond 8 grudnia 2020 / 12:55

        Wiesz co ja w kontekście wsi i odskoczni u rodziny te góry. Bo ja mam rodzinę w górach i tu w centralnej Polsce mieszkamy tylko my i ciocia. Kontaktu z rodziną ojca prawie nie mam poza kuzynostwem.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 13:10

        To może jednak w te góry nie tak daleko? Jeśli by na nocleg przyjęli, choć oczywiście lepiej z takimi odwiedzinami poczekać na zdrowszy czas. Najfajniej byłoby mieć bliskich i w górach i nad morzem, z dodatkowym pokojem gościnnym i przyjemnością nas goszczenia 😉

        Polubienie

      • ms.blond 8 grudnia 2020 / 13:19

        No zdecydowanie się nigdzie nie wybiorę. Boimy się. Takie wypady można jednak odłożyć na bezpieczniejszy czas.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 13:25

        Wiadomo, że tak.. Oby ten czas jak najszybciej nadszedł. Za górami i za morzem już się tęskni 🌲 🌊

        Polubienie

  6. Zielonapirania 7 grudnia 2020 / 22:52

    Ten słony karmel z butelki to i ja lubię, choć jestem z tych bezprocentowych:) najlepiej lubię wkładać do kieliszka łyżeczkę i ja oblizywać hi hi:)
    Przepraszam, że nie podałam Ci przepisu na chleb, dopiero dziś zabaczyłam, że przeoczyłam Twoja prośbę.
    Zatem: wsypujesz do miski 1 torebeczkę suchych drożdży 7-gramowych, 2 płaskie łyżeczki cukru, trzy płaskie łyżeczki soli, wlewasz 400 ml ciepłej wody i sypiesz 500 g mąki. Zauważ jaki prosty przepis, tylko pięć składników:) i jak łatwo zapamiętać, bo ilości są jedna, dwie , trzy, czterysta i pięćset:) Mieszasz wszystko zwyczajnie łyżką, byle się rozmieszało dobrze, nie za długo. Niech postoi w cieplym miejscu. Za pół godziny przekladasz do keksowki, niech postoi przez 10 min i wstawiasz na godzinę do piekarnika w 200 stopniach.
    Można robić różne modyfikacje, mieszać mąki, przy czym z dodatkiem zytniej mniej wyrośnie. Ziarna można dodać albo posypać wierzch. Można dodać kawałki suszonych moreli lub żurawiny albo orzechów wloskich.
    Robi się tak prosto, ze w niedzielę moja 6-letnia wnuczka upiekła chleb sama od początku do końca, bez niczyjej pomocy:)

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 12:46

      Wow to gratulacje dla wnuczki 🙂 I bardzo Ci dziękuję za przepis. Faktycznie wydaje się bardzo prosty choć w moim wykonaniu (i naszego badziewnego piekarnika) nigdy tak łatwo nie jest. Już mam dwa przepisy do wypróbowania, bo i Basi-Stopociechblog sobie zapisałam. Z modyfikacjami raczej wolę uważać, kombinowałam kiedyś chleb z mąki żytniej, sypałam ziarna i całość była niezjadliwa. Także zostanę przy wersji pierwszej 🙂

      Polubienie

  7. annapisze19 7 grudnia 2020 / 22:01

    Jaki miły weekend i pogoda dopisała 🙂 W ramach prezentu, naprawdę, widocznie byliście wszyscy grzeczni i zasłużyliście na to 🙂 Ale frajda największa to obserwować radość Małego Księcia 🙂 Dobrego tygodnia Myszko!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 12:38

      Myślisz, że coś w tym jest? Niby nikt nie rozrabia, ale nie tylko nam się ładna pogoda trafiła, więc przyjmijmy że to odpowiedzialność zbiorowa 😉 Radość dziecka była jeszcze większym prezentem niż słońce 🌞 Uściski i trzymajcie się zdrowo!

      Polubione przez 1 osoba

  8. Tatul 7 grudnia 2020 / 19:27

    Pogoda rzeczywiście jest bardzo łaskawa. To co widzę na zdjęciach, mogłoby pozostać nie tylko na święta, ale i na dłużej

    Polubienie

    • Mysza w sieci 7 grudnia 2020 / 21:11

      Z jednej strony tak, z drugiej szkoda że zima nie jest już zimą z dawnych lat. Ze śniegiem na Święta, skrzypiącym pod butami. Z lekkim przymrozkiem i słońcem.

      Polubienie

      • Tatul 7 grudnia 2020 / 21:46

        Do świąt jeszcze daleko. Może nasze marzenia o białym Bożym Narodzeniu się spełnią?

        Polubienie

      • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 12:35

        Okaże się bliżej terminu. A czas szybko leci, więc to daleko już coraz bliżej.

        Polubienie

  9. katasza 7 grudnia 2020 / 17:56

    Cudownie tam macie. I pogoda w ramach prezentu mikołajkowego. 🙂
    Ja ostatnio przymusowo siedzę w domu, więc nawet nie wiem, jaka jest pogoda. Jak raz przenosiłam kwiatka z balkonu na zimowanie, to było zimno, ale w weekend termometr dość dużo kresek pokazywał. 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 7 grudnia 2020 / 21:08

      Cudownie to ma Zosia z lasem tuż obok, z działką i zwierzakami 🙂 Po powrocie już nas wychłodziło i wiatrem owiało. Mam nadzieję, że nie siedzisz przymusowo z racji choroby? Trzymaj się i obyś szybko mogła wrócić w plenery, bez względu na pogodę..

      Polubienie

      • katasza 8 grudnia 2020 / 12:16

        No tak, wy musicie sobie po to przyjechać. 🙂
        Z racji choroby, ale wygląda na to, że już prawie za mną i jak wszystko pójdzie dobrze, to w przyszłym tygodniu już z domu wyjdę. 🙂 Mam nadzieję, że dla odmiany pogoda nie będzie zniechęcać.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 8 grudnia 2020 / 12:34

        Tak, jeździmy gdzieś dalej ale i blisko miasta są zielone zakątki. Tyle, że w tych bliższych więcej ludzi. Oj to zdrowiej szybko i wracaj do formy. Pogoda mniej ważna, zdrowie najważniejsze.

        Polubienie

    • Mysza w sieci 7 grudnia 2020 / 20:59

      Dla mnie może stać całe trzy miesiące zimy 😉 Ale jakoś wytrwam do następnego weekendu. Zwłaszcza, że są i inne ozdoby oprócz choinki i te już sobie pomału rozstawiam 🙂

      Polubienie

  10. Ervisha 7 grudnia 2020 / 15:49

    U mnie pogoda piękna nie jest… wieje, zimno… wiatr to głowe moze urwac ;/

    Polubienie

    • Mysza w sieci 7 grudnia 2020 / 20:57

      U Zosi było super, słonecznie i ciepło, ale już dziś u nas też wietrznie i zimniej. Choć jak na grudzień te 6 stopni to też nie tak, jak powinno być..

      Polubienie

      • Ervisha 8 grudnia 2020 / 23:15

        POzazdrościć 🙂 Zosia ma dar pogody 😀

        Polubienie

      • Mysza w sieci 9 grudnia 2020 / 09:57

        Właśnie jakoś tak często trafiamy u niej lepszą pogodę, niż jest u nas. Nawet bywało, że uciekaliśmy do niej, bo tam mniej pada 🙂

        Polubienie

  11. Caffe 7 grudnia 2020 / 15:24

    Ja na weekend uciekłam do Lublina. Sama!! Było mi tak dobrze, bo chyba potrzebowałam odpoczynku, wyciszenia, tej samotności. Nie od ludzi w ogóle. Od rodziny:-)

    Polubienie

    • Mysza w sieci 7 grudnia 2020 / 20:56

      Czasem i takie chwile są potrzebne, żeby za rodziną zatęsknić 🙂 Oderwać się, odetchnąć od codzienności.. Cieszę się, że i Ty miałaś udany weekend! Taki, jak chciałaś 🌺

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s