W plenerze

Wyjazd nad jezioro pozwolił odetchnąć od masek, od miasta i tej całej nagonki. I to nic, że spędzony w kaloszach, w nich też fajnie, bo można włazić do jeziora i wędrować po mokrej trawie. Z czego intensywnie całą sobotę korzystaliśmy. Mały wybiegał się za piłką, pospacerował ze swoim kuzynem, pograł ze mną i z Babcią w bule. Zjedliśmy kupiony w barze obiad i ruszaliśmy nad wodę i w las. Grzybów jadalnych z owym lesie już coraz mniej, za to te niechciane ale sympatycznie wyglądające można spotkać na każdym kroku.

Sympatyczne były też konie napotkane u sąsiada – leśniczego, które chętnie jadły jabłko prosto z ręki i dały się pogłaskać. Leśniczy powiększył im wybieg i dostęp do wyższej trawy, a maluchom nieograniczony widok na te niesamowite zwierzęta. Aż szkoda było wracać, tym bardziej, że rodzinka na nocleg, w ogrzewanych domkach, zostawała i na wieczór szykowała jeszcze ognisko..

25 myśli w temacie “W plenerze

  1. wilma47 13 października 2020 / 17:44

    Dobrze, że z pożytkiem wykorzystaliście ostatnie pogodne dni jesieni, bo teraz to strach za drzwi nos wytknąć.
    Najbardziej dołuje myśl, ze takie ponure dni będą teraz coraz częściej.
    Ściskam wszystkich mocno:).

    Polubienie

    • Mysza w sieci 13 października 2020 / 19:47

      Nie ma lekko, robi się coraz zimniej i jakoś trzeba to przetrwać.. Ale damy radę, byle by można było w ogóle wychodzić 😉 Nawet na mrozy. Uściski wzajemne przesyłamy 🙂

      Polubienie

  2. annapisze19 13 października 2020 / 16:15

    Przed krową ja uciekałam w rzeczywistości, u babci biegła po drodze z pól. Pewnie mnie miała w głębokim poważaniu, ale ja z przerażeniem dopadłam bramki, zamknęłam z drugiej strony i o mało nie padłam trupem ze strachu 😉 Od tej pory wszystkie krowy omijam z daleka. Gęsi też, od kiedy gąsior biegł za mną sycząc, a ja mała wtedy byłam 😉
    Konik prześliczny do Was podszedł, widocznie wiedział, że do dobrych ludzi się zbliża 🙂 Buziaki!

    Polubione przez 1 osoba

  3. ms.blond 13 października 2020 / 14:53

    Moje dziecko tak się któregoś dnia cieszyło że na spacerze widzieliśmy muchomory. Są piękne, świecą tą czerwienią z daleka.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 13 października 2020 / 16:18

      Dla mnie jedne z ładniejszych wizualnie grzybów. Drugie po podgrzybkach, których zresztą od prawdziwków nie odróżniam 😉

      Polubienie

      • ms.blond 13 października 2020 / 16:35

        O prawdziwki są naprawdę piękne. Najbardziej lubię takie małe pękate. Urocze są.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 13 października 2020 / 19:50

        Oo takie to są jak z bajki, aż chce się je od razu schrupać. Idealne do fotografowania.

        Polubienie

    • Mysza w sieci 13 października 2020 / 09:18

      Jest i w tym urok 🙂 choć przyznaję, że te letnie wypady wolę bardziej.. Ale nic to, najpierw byle do wiosny!

      Polubienie

  4. fuscila 12 października 2020 / 20:36

    Teraz przyroda to coś, co jest najważniejsze i najbliższe! Jakie to szczęście, że masz ją na wyciągnięcie ręki !

    Polubienie

    • Mysza w sieci 12 października 2020 / 20:53

      Aż tak blisko, to nie.. trzeba dojechać 🙂 Ale warto! Masz rację, teraz taki plener to coś bardzo cennego.. Choć w sumie zawsze było, ale nie zawsze się to doceniało. Miłego wieczoru dla Ciebie 🌺

      Polubienie

    • Mysza w sieci 12 października 2020 / 20:49

      Bardzo lubię takie rodzinne chwile.. Kiedyś więcej czasu spędzałam ze znajomymi, którzy później zniknęli. Rodzina trwała zawsze i dodawała i dodaje dużo siły. I dziękuję Ci za dobre słowo, lubię robić zdjęcia, czasami się udają 🙂

      Polubienie

  5. katasza 12 października 2020 / 14:38

    Nie dziwię się, że szkoda było wracać, takie miłe okoliczności.
    Muchomorki są słodkie. 😀 A do koni jakoś od zawsze nie mam zaufania… ale ja się wielu zwierząt boję.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 12 października 2020 / 16:00

      Jakiś uraz czy tak po prostu? Ja się kiedyś nie bałam żadnych zwierząt, na koniach jeździłam kilka razy i w sumie dalej bym pojechała ale już trochę z obawą. To jednak duże zwierzaki i mogą być groźne, jak zechcą. Okoliczności byłyby jeszcze fajniejsze, gdyby cieplej było. Czuć już ten jesienny chłód..

      Polubienie

      • katasza 12 października 2020 / 16:50

        Sama nie wiem, od dziecka się boję. Pamiętam, jak kiedyś na wsi uciekałam przed krową, wbiegłam do najdalszego pokoju w domu i trzymałam klamkę, żeby nie weszła. 😀 A koń… też jest duży, dużo może, nie wiadomo, co sobie wymyśli, nie mam jakoś wyczucia ani zaufania. Jeździłam raz, na szkolnej wycieczce do stadniny jakoś w trzeciej klasie podstawówki, ten koń cały czas się odwracał i mnie to niepokoiło.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 12 października 2020 / 20:45

        I tak Ci zostało 😉 No co zrobisz, z jednej strony dobrze czuć respekt przed zwierzętami, zwłaszcza tymi dużymi.. A z tą krową to niezłe, w nocy może się przyśnić taki horror 😉

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s