Miłość w czasie zarazy

W poprzednim wpisie ulało się trochę strachu i rozgoryczenia po ostatnich wiadomościach, atakujących z każdej strony. Unikam ich, nie oglądam, staram się nie czytać. Choć uszu zatkać się nie da, a rozmowy o wirusie krążą w każdym towarzystwie i miejscu. Nawet na naszym czwartkowym, babskim spotkaniu nie udało się ich pominąć, choć na szczęście tematy pozawirusowe też nas zaprzątały. I to miłe tematy. Miłosne. U jednej z koleżanek od niedawna kwitnie bowiem miłość jak z bajki. Książę wprawdzie po rozwodzie, ale za to z dobrym sercem, cierpliwy i dobrze zapowiadający się na przyszłość. Z całego serca życzę tej parze radości, spełnienia marzeń i mam nadzieję, że będą szczęśliwi 🙂

Kolejne wieści to takie, że może i mój własny Brat stanie wreszcie na ślubnym kobiercu, gdyż od pojawienia się dziecka temat zalegalizowania rodziny powrócił. Trochę wprawdzie w niefortunnym czasie, ale może latem będzie już lepiej? Ogromnie na to liczę, bo oprócz zapowiadającej się rodzinnej uroczystości, dostaliśmy zaproszenie i na ślub sierpniowy. Co jest równie radosną wieścią i za tę parę trzymam kciuki tak samo mocno! 🙂

Nadal niepewne jest jednak wesele kuzynki Męża, to listopadowe. Młodzi są zdecydowani, że ślubu w kościele już nie przekładają. Ale co będzie z weselem, okaże się dopiero na dwa tygodnie przed uroczystością. Dobrze byłoby wiedzieć wcześniej, bo Zosia ma przyjechać do nas na urodziny Małego i zostać aż do ślubu swojej bratanicy. A że wraz z Zosią przybywają zwierzaki, trzeba będzie to zaplanować logistycznie. Zdecydować gdzie zostają na świąteczny dzień, kto podjedzie je wyprowadzić i tak dalej. No ale zanim weselne sprawy, powoli zaczynam ogarniać temat urodzin Synka. Bawialnie stają na razie pod znakiem zapytania, a i organizowanie większych spędów w żółtej strefie robi się problematyczne. Jeśli nie uda się spotkanie jesienią, przełożymy je nad jezioro, wiosną. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie, nie będę martwić się na zapas, tylko biorę głębszy oddech i ruszamy w las. W lesie teraz bezpieczniej..

Reklama

18 myśli w temacie “Miłość w czasie zarazy

  1. katasza 11 października 2020 / 18:50

    Zabrzmi banalnie, ale miłości nic nie przeszkodzi. 😀
    Biorąc pod uwagę tegoroczne doświadczenia, lato wydaje się najpewniejszym okresem na planowanie ślubu…

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2020 / 20:45

      Bo miłość taka właśnie ma być 🙂 Można mieć tylko nadzieję, że latem będzie bezpieczniej i zdrowiej.. Na razie ten listopadowy ślub martwi nas najbardziej.

      Polubienie

  2. annapisze19 11 października 2020 / 12:03

    Myszko, huczne wesela nie są gwarancją szczęścia. Może być cicho, skromnie i razem do późnej starości… Niech więc się szczęśliwie układa wszystkim zakochanym parom!!!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2020 / 18:25

      Oczywiście, że nie są.. Tak naprawdę żadne wesela, czy skromne czy z przepychem nie zagwarantują przetrwania miłości. Tylko ludzie, ich uczucie, dopasowanie, szacunek i chęć tworzenia rodziny. Bez względu na wszystko, byle razem. Tym parom i ja życzę szczęścia 🙂

      Polubienie

  3. stopociechblog 11 października 2020 / 11:18

    Ah te śluby, żeby one dawały gwarancję stałości, wierności… . Wokół Ciebie gwar zaślubin, a u mnie rozwodów. Mam „starą” dobrą koleżankę, też nauczycielka, emerytura niewielka. Jej starsza córka, piękna wykształcona i zakochana od chyba 5 lat. Żyła sobie zgodnie bez ślubu, urodziła córeczkę. Wrócili do miasta mamy. Mamusia zorganizowała huczne wesele nad morzem. Już się rozwiedli (po roku małżeństwa). Tego typu pary mam jeszcze trzy. Bez ślubu było dobrze, po związaniu węzłem klęska! Oby Twoi byli szczęśliwi i umieli sobie radzić ze ślubem, czy bez.

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2020 / 18:22

      Śluby nie są najważniejsze, są często brane ze złych pobudek i kompletnie niepotrzebnie.. Bez ślubu też by się pewnie prędzej, czy później rozstali. Jeśli jednak jest miłość i chęć obojga, niech biorą i niech im się wiedzie. A tym co się rozstali życzę drugiej szansy. Na miłość i na szczęście..

      Polubienie

      • stopociechblog 11 października 2020 / 18:34

        O tak i ja do życzeń włączę się 😊

        Polubienie

      • Mysza w sieci 11 października 2020 / 20:42

        Dziękuję w imieniu zakochanych i szykujących się do ślubowania 🙂

        Polubienie

  4. optymista13 11 października 2020 / 08:12

    Chyba faktycznie w lesie bezpieczniej? Już któryś raz wracam z lasu bez kleszcza! 🙂

    Polubienie

  5. Ervisha 10 października 2020 / 20:41

    JUż tę kłódkę u Ciebie widziałam 🙂

    Sto lat i wszystkiego dobrego dla brata 😉

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2020 / 18:18

      Przeniosłam to zdjęcie tutaj, bo idealnie przypasowało do treści 🙂 Pewnie jeszcze nie raz jakieś zdjęcie z przeszłości się powtórzy.. Lubię wracać do zdjęć. Zwłaszcza tych, które mi się bardzo podobają. W imieniu Brata dziękuję, choć u niego to na razie luźny temat. Ani terminu nie ma, ani żadnych konkretów. Fajnie jednak, że podjęli decyzję o ślubie, cała rodzina się cieszy 🙂

      Polubienie

  6. Pielęgnacyjny Zakątek 10 października 2020 / 18:16

    Miłosna atmosfera dziś u Ciebie. Ja ogólnie raczej teraz nie poszłabym na wesele. Ale oby się uspokoiło wszystko wkrótce. Widzę, że dużo wydarzeń się szykuje u Was i oby ten czas był miło spędzony.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2020 / 18:15

      My też mamy dylemat, choć z drugiej strony narażamy się każdego dnia.. W sklepie, w przedszkolu, Mąż w pracy. Wszędzie krążą ludzie i każdy może być zarażony. Czy na weselu akurat ryzyko jest większe? Trudno to ocenić.. Tak czy inaczej na ceremonię w kościele na pewno w listopadzie pójdziemy. Co będzie dalej, to się okaże.. Pozdrawiam i ja serdecznie i za pozdrowienia dziękuję 🙂

      Polubienie

  7. cieniewiatru 10 października 2020 / 17:43

    Zakochiwanie, miłość, śluby, narodziny dzieci bez względu na to co na święcie było i jest zawsze są. I dobrze bo to tak ku pokrzepieniu innych serc 😉 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2020 / 18:13

      O tak, to dodaje otuchy i daje nadzieję, że ten świat trwa tak normalnie, jak tylko może 🙂

      Polubienie

    • Mysza w sieci 11 października 2020 / 18:11

      Trzymam z całego serca 🙂 Miłość jak widać nie patrzy na czasy, tylko kwitnie kiedy chce!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s