Wina dajcie

Rybki i zdjęcia musiały poczekać, na nas bowiem czekała Zosia. I przyznam szczerze, że usłyszeć od teściowej zachwyt i słowa pod hasłem – schudłaś – bezcenne. Choć owe schudnięcie na razie mikre, to idzie w dobrą stronę. Wystarczyła wakacyjna zmiana w menu, nad jeziorem bowiem przerwy w jedzeniu wychodziły czterogodzinne, do sklepu było daleko przez co ilość posiłków (i podjadania) okrojona. Poczułam trochę luzu w garderobie i postanowiłam utrzymać ten styl. Trzy, cztery godziny przerwy i mniej słodyczy – przynajmniej w domu 😉

U Zosi już z tym trudniej, gdyż odbywało się świętowanie zakończenia jej pracy. Na stałe i z ogromną ulgą. Było ciacho w dwóch odsłonach, lampka wina i przegryzanie całości najpyszniejszymi na świecie winogronami prosto z ogrodu..

Swoją drogą ten widok przypomina mi grecką restaurację obrośniętą winogronami pod sam sufit. Jedynie temperatury inne i obecne ilości deszczu. Ale deszcz nic, a nic nie przeszkadzał w świętowaniu. Wręcz robił nastrój i dobrze się potem spało przy dźwiękach kropel. Na wynos dostaliśmy ogórki kiszone, słoik miodu, fasolkę szparagową w zalewie, syrop sosnowy i winogrona w zapasie. Będzie smacznie i zdrowo..

37 myśli w temacie “Wina dajcie

  1. wilma47 29 września 2020 / 20:58

    Ach Ty łakomczuszku!
    Mając takie pyszne winogrona, a jeszcze wołasz wina;))).
    Wino to się pije zimą kiedy nie ma świeżych owoców, tylko te bezpłciowe sprowadzane z za granicy.
    Z odchudzaniem nie przesadzaj, bo po prawdzie odchudzać się nie musisz.
    Ściskam serdeczne

    Polubienie

    • Mysza w sieci 30 września 2020 / 06:59

      Nie widziałaś mego brzucha po ostatnich wakacjach. Wystawał już tak, że żadna sukienka z rozmiaru 40 się nie dopinała, a ja tak nie chcę! Nie twierdzę, że mam mega nadwagę, czy otyłość bo tak nie jest ale niestety tendencja do tycia w brzuchu w genach siedzi. I trzeba ją stamtąd wyganiać. Właśnie też przez to, że jestem łakomczuchem 🙂 Wino tym razem było dodatkiem do winogron z racji świętowania, taki się tytuł więc samoistnie nasunął 😉 Uściskuję wzajemnie i miłego dnia dla Cię

      Polubienie

    • Mysza w sieci 30 września 2020 / 07:38

      Miałam napisać, że po poprzednich wakacjach. Bo po tych było już lepiej 🙂 I masz rację, nie muszę się wielce odchudzać (parę kilo ponad normę), ale chcę dbać o utrzymanie zdrowej i ładnej figury bez oponki na brzuchu.. U Ciebie za to figura szczuplutka i zgrabna, a na dokładkę dobra forma 🙂 Miłego dnia!

      Polubienie

  2. annapisze19 28 września 2020 / 19:38

    11 kg!!! To sukces niebywały! Jak się raz udało, to się uda ponownie MS.BLOND 🙂
    Myszko, gratuluję Tobie również! Jeśli teściowa zauważyła to już jest coś! Pochwalę Ci się, że zapinam pasek na drugą dziurkę, a dwa miesiące temu ledwo dopinałam na pierwszą! Jest radość 🙂 🙂 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 28 września 2020 / 20:03

      No brawo i dla Ciebie! 🙂 To efekt po tym odstawieniu mięsa i kupnych słodyczy. Wspaniały efekt i cieszę się razem Tobą 🙂

      Polubienie

  3. katasza 28 września 2020 / 14:02

    Gratulacje. 🙂 Może i niewielki spadek, ale jak został zauważony, to jest coś. 🙂
    Ładne te winogrona, ja z „mojej” wsi kojarzę takie niespecjalne, a te wyglądają apetycznie (gdybym bardziej lubiła winogrona :P).

    Polubienie

    • Mysza w sieci 28 września 2020 / 14:41

      Kto wie, może te by Ci posmakowały 🙂 Nigdy wcześniej tak słodkich nie jadłam.. Za gratulacje dziękuję ale nie czuję że zasłużone, to naprawdę malutki spadek, który po zimie znowu może przybrać. Ale każde dobre słowo mobilizuje 🙂

      Polubienie

  4. whengirltravels 28 września 2020 / 13:37

    Trzymaj się niepodjadania i przyjmij gratulacje! Teraz już pójdzie i dużo pij! Ale fajnie! Cieszę się z tobą!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 28 września 2020 / 17:03

      Właśnie to podjadanie to moja zmora, bo ja łasuch jestem 🙂 zwłaszcza na słodkie.. Ale dziękuję, postaram się walczyć z moją słabą silną wolą 😉

      Polubione przez 1 osoba

      • whengirltravels 28 września 2020 / 19:23

        Miej zawsze malutką marcheweczkę pod ręką. Poza tym raz dziennie daj sobie nagrodę za dzielność 🙂

        Polubienie

      • Mysza w sieci 28 września 2020 / 19:39

        Z marchewką nie tak łatwo, bo szybko więdnie i bym musiała latać co chwilę po nową.. A nagrodą niech będzie to, że w ogóle coś zjem i to 4 razy dziennie 😉

        Polubione przez 1 osoba

  5. Zielonapirania 27 września 2020 / 16:36

    To się nazywa fart:) idziesz na imprezę i od jubilata dostajesz prezenty:)
    Bądź wytrwała, potem ograniczenia jedzeniowe wejdą w nawyk i będzie znacznie łatwiej.

    Polubione przez 1 osoba

  6. skowron pisze / skowron writes 27 września 2020 / 15:35

    Tytuł fajny 🙂
    A co do diet… ech… moim skromnym zdaniem najlepsze rezultaty daje po prostu poprawa nawyków żywieniowych, czyli zwykle jeść mniej i bardziej zdrowo 😉
    Ale teraz jesień i trza się otłuścić, o!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 27 września 2020 / 20:46

      Otłuszczanie zdecydowanie niewskazane, ale fakt nawyki żywieniowe pora zmienić na lepsze. Już dzięki małej zmianie widać ponoć efekt 👍

      Polubione przez 1 osoba

      • skowron pisze / skowron writes 27 września 2020 / 21:20

        Potwierdzam, że widać, ale taka zmiana trwa o wiele dłużej (minus), ale na szczęście nie daje efektu jojo w porównaniu do krótkoterminowych diet czy głodówek (PLUS) 🙂

        Polubienie

  7. fuscila 27 września 2020 / 15:00

    Niestety, podjadanie ma swe złe strony! No i wiadomo, co 3 godziny jesc niewiele , to efekty są. Ale co zrobic, że czasem chce się pogrzeszyć??

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 27 września 2020 / 20:44

      Ojj i to nie czasem, a czasem częściej 😉 Zwłaszcza na jesień i zimę.. Tak naprawdę jem posiłek wcale nie tak bardzo okrojony, bo inaczej byłabym wiecznie głodna. Ale już trzymanie tych przerw i odrobina modyfikacji w kaloryczności i jest lepiej..

      Polubienie

  8. ms.blond 27 września 2020 / 14:12

    Gratuluję ci sukcesu w diecie. Nie jest ważne czy to duzo czy mało. Ważne że jest sukces. ❤
    Mnie ostatnio słabo idzie…

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 27 września 2020 / 20:41

      Wiesz, to taki malutki sukcesik, ale dziękuję 🤗 Na razie odrobinę mi luźniej i może faktycznie trochę to widać (choć ja nie bardzo). Ale jestem świadoma, że w mig może pójść w górę, a obwód w brzuchu i tak nadal za duży, niż bym chciała. Na jesień i zimę trudniej się mobilizować, będzie i u Ciebie spadek, tylko się nie poddawaj 🌺

      Polubienie

      • ms.blond 28 września 2020 / 07:12

        Mam teraz taki kryzys. Rok starań o 11 kg mniej. Pandemia i lockdown wszystko mi zniszczyła bo zaczęlam podjadać. Trochę poszło w górę. Teraz nie mogę wziąć się w garść.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 28 września 2020 / 09:10

        Też mam takie momenty, że całkiem odpuszczam, ale jak potem nie mogę założyć moich pięknych sukienek to biorę się w garść. Dobrze mobilizuje jakieś święto, u nas to wesele w listopadzie i zapowiadani goście w domu też. Sukienkę mam wybraną i nie ma opcji, muszę w nią wejść 🙂 Zresztą nie tylko dla sukienki warto.. Dla siebie warto.

        Polubienie

      • Mysza w sieci 28 września 2020 / 09:12

        A te 11 kg to niesamowity sukces! Możesz go osiągnąć raz jeszcze, raz się udało to i drugi raz się uda.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s