Let’s Dance

Nic nie zapowiadało takiego szalonego weekendu. Najpierw brak pewności czy Mały będzie na sto procent zdrowy. Potem wiadomość, że remontu łazienki u Zosi nie da się przerwać na sobotę, a co za tym idzie utrudnione byłoby poruszanie się w domu gości i fachowców. Fachowcy w osobie Damiana i jego taty, jednak zdążyli zakończyć działania w czwartek i mogliśmy wyruszyć na świętowanie urodzin mojej ulubionej teściowej. Wprawdzie bez łazienki, z myciem się w kuchni, ale za to w fajnej atmosferze i snuciu wizji nowej aranżacji przestrzeni. Aż samej mi się zamarzył remont łazienki i kuchni, której przydałyby się nowe meble. Ale nic to, remonty mogą poczekać. Ważniejsze będzie stworzenie dziecku pokoju, choć i na to poczekamy, aż Mały pójdzie do szkoły.

Na razie pospaliśmy sobie dłużej w sobotę, rano ku mej ogromnej radości trafiłam trampki na ryneczku (bez trampek nie funkcjonuję wiosną i latem). Potem całkowity relaks i nabraliśmy mocy na wieczorne wyjście. Miała być posiadówka w pubie, a znienacka wyszła impreza tańczona z Natalią i jej firmowymi koleżankami. Taka na walentynki i na dzień kobiet jednocześnie. Dostaliśmy cynk tuż po wyjściu z domu, szybka decyzja i już siedzieliśmy w kręgu sympatycznych babeczek. Roześmianych, roztańczonych i takich, które przyjęły nas jak swoich. 12 osób, w jednym lokalu z dwoma salami, w tej drugiej odbywała się akurat 18tka jakiejś dziewczyny, a my korzystaliśmy z muzyki, która u niej grała. Były lata 80’te i Kombi i trochę nowszych przebojów, ale nie muzyka była najważniejsza, tylko fajna i wyluzowana atmosfera. Pierwsze tańce z Mężem, po sylwestrze, miały być latem na weselu kuzynki, tymczasem taka niespodzianka.

Po tych szaleństwach zasnęłam o 2,30, ale o dziwo w niedzielę miałam energię i jeszcze siły na spacer z Małym. Póki nas deszcz i wiatr nie zagoniły z powrotem do domu. Mimo wszystko czuć już wiosnę, 11 stopni na plusie, na trasie widać klucze wracających ptaków. Trawa już coraz bardziej zielona, na drzewach pąki. Momentami pojawia się dużo słońca, a widok krokusów i cieszy oczy i jednak w lutym zaskakuje..

22 myśli w temacie “Let’s Dance

  1. zamyślona 19 lutego 2020 / 23:14

    Tańcz i baw się. Zawsze bardzo lubiłam tańczyć, a od dawna już nie tańczę, chociaż bardzo bym chciała. Chyba puszczę sobie jakąś muzykę taneczną, wyobrażę sobie, że jestem na parkiecie z przystojnym panem i zrobię parę kroków. Będzie to rodzaj gimnastyki w rytmie tanecznym.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 20 lutego 2020 / 08:22

      Tańczyć można nie tylko nogami, ręce i głowa też potrafią wczuć się w rytm.. A wyobraźnia jak najbardziej się przydaje i dobrze, że chcesz choć trochę poćwiczyć. Każda forma ważna. Uściski Marysiu 🤗

      Polubienie

    • Mysza w sieci 19 lutego 2020 / 20:29

      Cały weekend był fajny, u Zosi tak zawsze.. choć tym razem i z dodatkową atrakcją 🙂

      Polubienie

      • Ervisha 19 lutego 2020 / 20:42

        I super… oby każdy weekend był miły 🙂

        Polubienie

      • Mysza w sieci 19 lutego 2020 / 20:57

        Nie mam nic przeciwko i Tobie też miłych weekendów (i nie tylko) życzę 🙂

        Polubienie

  2. krejzor 19 lutego 2020 / 18:18

    Taniec powinien być przepisywany na receptę 😀 fajnie, że masz ku temu okazje.
    Super by było, żeby pory roku były typowe, ale cóż zrobić, jest jak jest- obyśmy tylko zdrowi byli, to wszystkiemu damy radę ☺

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 19 lutego 2020 / 19:11

      Za taką receptą jestem i ja 🙂 Tych okazji już coraz mniej, kiedyś to się szalało.. ale nie narzekam, teraz bardziej się docenia takie wyjście. I tak, zdrowie najważniejsze, czego i Tobie życzę 🙂

      Polubienie

  3. katasza 18 lutego 2020 / 21:03

    Też uważam, że spontaniczne imprezy bywają najlepsze, również przez efekt niespodzianki. 😀

    Polubione przez 2 ludzi

    • Mysza w sieci 18 lutego 2020 / 21:18

      Coś w tym jest 🙂 już nie raz się przekonałam.. może przez to całe planowanie traci się część radości, albo człek się zbyt mocno nastawia i oczekiwania są większe. A tak z marszu idzie, odtańczy swoje i nawet się muzyką czy strojem nie przejmuje 😉

      Polubienie

  4. okularnicawkapciach 18 lutego 2020 / 20:36

    sama nie wiem czy cieszyć się z tej wiosny, czy jednak żałować braku zimy? Najgorsze, że mimo dość wysokiej temperatury, przez wiatr, w ogóle nie czuć tego ciepła 😦 Przynajmniej u mnie!
    Roztańczony i cudowny weekend za Wami!

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 18 lutego 2020 / 21:01

      Było wesoło i z emocjami 🙂 U nad też teraz wichry i mimo 8 stopni na plusie wskoczyłam w zimową kurtkę. A kilka dni wcześniej był już w płaszcz. I zdecydowanie wybieram radość z powodu nadchodzącej wiosny, niż żal za zimą ( choć po cichu liczę, że kiedyś jeszcze wróci)..

      Polubienie

  5. annapisze19 18 lutego 2020 / 17:54

    Świetne wyjście, spontaniczne imprezy najlepiej wychodzą jak się człek nie spodziewa. U nas wieje, dmie, pada, słońce wychodzi, za moment grad bije w szyby i tak w koło Macieju przez cały dzień. Ale ciepło, wręcz się boję tego pomieszania z poplątaniem, jeszcze takiej zimy za mego życia nie było, żeby jej całkiem nie było!
    Buziaki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 18 lutego 2020 / 20:57

      Faktycznie ta zima bez zimy i kompletnie nie wiadomo jak się dzień rozwinie. Prawie jak z tym naszym wyjściem 😉 Tyle dobrego, że nawet idąc do pubu wskoczyłam w spódnicę i na tańce było w sam raz. Gorzej z ubraniem na tą poplątaną pogodę, pozostaje metoda na cebulkę. Ściskamy Cię Aniu serdecznie 🤗

      Polubione przez 1 osoba

  6. cieniewiatru 18 lutego 2020 / 15:58

    No proszę jak to się miło wieczór potrafi sam z siebie ułożyć 🙂
    My w sobotę idziemy pooglądać tańce 😉 mamy bilety na balet

    Polubione przez 1 osoba

  7. ms.blond 18 lutego 2020 / 10:44

    Ale mam ochotę na takie tańce. Niemąż obiecywał że mnie zabierze, ale ciągle jakoś nie możemy się wybrać.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 18 lutego 2020 / 20:47

      A bo to jak człek się wybiera i planuje, to ciągle coś.. trzeba chyba spontanicznie. Albo może na Dzień Kobiet zażycz sobie taki prezent 🙂

      Polubienie

  8. blubraa 17 lutego 2020 / 21:54

    U nas w sobotę było brzydko, a dziś, mimo porannej ulewy, która zmoczyła mnie do samych majtek, czuć było wiosnę w powietrzu.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 17 lutego 2020 / 22:21

      U Zosi dalej od morza to i było cieplej, choć i tam dotarł chłodniejszy wiatr.. Wiosna coraz bliżej, ale zapewne jeszcze w kwietniu zimowo nas zaskoczy.. Trzymaj się ciepło 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s