Domowo

Nice weekend to to nie był.. Wprawdzie w sobotę jeszcze udało się wyjść na trochę z domu, ale wieczorna gorączka u Małego położyła kres wszelkim planom. Kaszel i katar złapany od Stasia albo od Majki, którzy już na występach byli chorzy. Do tego kłopoty z brzuchem. I cóż. Pozostaje cieszyć się, że była długa przerwa od ostatniego przeziębienia. Taka, że aż człowiek zdążył się do dobrego przyzwyczaić..

Tymczasem plany plenerowe trzeba było zastąpić domowymi. Poszły w ruch gry planszowe, wyścigi samochodu z pociągiem po torach, malowanie farbami i zabawy z Zingsami, które teraz na topie. W sobotę wyskoczyłam na małe zakupy do marketu, nacieszyłam oko w kosmetycznym, zrobiłam nalot na aptekę i odwiedziłam Pepco. Wróciłam z lekami, z drobiazgami dla dzieci Katariny (mam nadzieję, że do urodzin Mały wydobrzeje) i z małym gadżetem dla siebie.. dla relaksu, masażu i wygładzenia buźki..

Mężu skorzystał sam z niedzielnego spaceru, ja w tym czasie zabawiałam chorowitka, w trakcie nieprzespanej nocy poczytałam książkę (świąteczno-zimową, na przekór wiośnie za oknem), rozebraliśmy choinkę (zgodnie z wiosną za oknem) i po weekendzie. Przede mną domowe stawanie na głowie, by przetrwać kolejny dzień z atrakcjami dla brzdąca. I odliczanie do angielskiego, na który jakoś tak się cieszę. Zawsze mnie do języków obcych ciągnęło i chętnie jeszcze bym francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego popróbowała. No ale na dzień dzisiejszy angielski jest priorytetem. Niech mi jakoś te początkowe zajęcia pójdą, a będzie dobrze.

45 myśli w temacie “Domowo

  1. whengirltravels 5 lutego 2020 / 17:07

    Myszko, dasz radę z językami, choć żeby naprawdę swobodnie się posługiwać, to trzeba gadać, gadać i gadać, wszystko jedno z kim. Ja łyknęłam ang. i franc. bez problemu, ale to były języki, którymi musiałam się porozumiewać na co dzień, bez znieczulenia. Ale niemieckiego nie mogę się nauczyć 😦
    Całuski dla MK i przytulaski dla ciebie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 5 lutego 2020 / 20:52

      Wow, wspaniale że oprócz angielskiego znasz też francuski, bardzo mi się ten język podoba.. Moje liceum było o profilu niemieckim, więc większy nacisk był na ten język i maturę też z niemieckiego pisałam. Miałam też iść na germanistykę, było jednak 600 chętnych na 40 miejsc i czasy, gdy fiatem 126p płacono za dostanie się na te studia. Dosłownie. A już na chemicznych studiach bardziej przydawał się angielski i tak to wiele lat oba te języki szkoliłam, a i tak nie czuję się w nich pewnie. Stąd kurs 🙂 MK odwzajemnia buziaki i ściskamy Cię serdecznie 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      • whengirltravels 6 lutego 2020 / 11:16

        Szkoda, że zlekceważyłam kiedyś niemiecki 😦 Teraz już mój mózg nie przyjmie…
        Odściskuję!

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 6 lutego 2020 / 12:29

        A skąd wiesz, może choć trochę jeszcze przyswoi 🙂 sami siebie nie raz potrafimy zaskakiwać..

        Polubienie

  2. Mamapo40 4 lutego 2020 / 05:52

    Języki ważne są:) Ja znam biegle hiszpański i tłumaczę. Jeżeli chciałaś zawsze nauczyć się jakiegoś to do dzieła! Hiszpański jest prościutki, prostszy od angielskiego :

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 4 lutego 2020 / 08:24

      Dobrze wiedzieć 🙂 Ale z tym do dzieła to nie tak prosto, trzeba mieć na to trochę czasu i spokoju.. Poza tym już nie tak szybko wchodzą słówka i gramatyka do głowy. Angielski będzie prościej mi przypomnieć niż uczyć się czegoś nowego od podstaw. Zwłaszcza, że jeszcze niemiecki mi wchodzi w paradę i często gdy brakuje słowa angielskiego pojawia się w głowie niemieckie. Jak dołączę do tego hiszpańskie, francuskie i włoskie będzie niezły kocioł 😉

      Polubienie

  3. zamyślona 3 lutego 2020 / 20:37

    Bardzo żałuję, że w czasach młodości nie uczyłam się języków obcych. Miałam co prawda zajęcia z jęz rosyjskiego, z łaciny i z języka francuskiego, ale wtedy nie przykładałam się należycie do nauki. I to był błąd młodości.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 20:47

      Faktycznie kiedyś w szkołach uczono francuskiego.. szkoda, że później już nie. Rosyjski za to nie przydawał się już później w ogóle, dopiero teraz wraca wraz z napływem Ukraińców. Już nawet filmy w kinach puszczane są po rosyjsku. Też mogłam się bardziej przykładać do języków, teraz bym nie musiała na kursy wracać 😉

      Polubienie

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 20:44

      Wybierz jakieś lepsze, to takie z tańszych i nie markowych wzięłam żeby sobie zobaczyć jak działa i czy w ogóle mojej twarzy spodoba się masaż 🙂 Dziękujemy bardzo, relaksem bym tej przymusowej kwarantanny nie nazwała ale przynajmniej nie trzeba się rano zrywać do przedszkola 😉 Żeby jeszcze gorączka zniknęła to i noce byłyby przespane.. Zdrowia i dla Ciebie!

      Polubienie

  4. Ania 3 lutego 2020 / 13:11

    Powodzenia jeszcze raz dla Ciebie a dla małego zdrowia 🙂
    A co to za urządzenie do twarzy i gdzie kupione?

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 13:33

      Malutki masażer z biedronki, z nasadką szczotkową do lepszego oczyszczania przy myciu. Bardziej zabawka niż profesjonalne urządzenie 🙂 Jutro pierwsze koty za płoty z angielskim, a Mały pewnie przez kilka dni jeszcze będzie musiał zostać w domu.. dziękujemy za życzenia 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. katasza 3 lutego 2020 / 10:34

    Ja uwielbiam uczyć się języków, uwielbiam odkrywać, jak działają i uwielbiam to uczucie, kiedy coraz więcej rozumiem i coraz więcej umiem wyrazić, tak więc rozumiem ekscytację kursem. 😉
    Mój angielski też przydałoby się trochę doszlifować – używam regularnie, ale nie z nativami, więc każdy wnosi jakieś swoje wypaczenia i do tego trochę pozapominałam, trochę słów mi brakuje itd. Niemiecki często mi się przydaje i ostatnio zaczął mi się podobać, ale tu nie mam wielkich ambicji. A hiszpański uwielbiam, docelowo chciałabym umieć przynajmniej na poziomie C1. Kiedy mam chwilę zwątpienia, wystarczy, że trochę go posłucham i chęci wracają. Tyle, że wolę wersję latynoską, bez seplenienia. 😉
    Marzy mi się jeszcze rosyjski, może kiedyś. 😀

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 10:52

      Rosyjski miałam w szkole podstawowej i nawet co nie co jeszcze pamiętam. Teraz jak znalazł, przy napływie Ukraińców. Choć wiadomo, że to nie ten sam język ale jednak troszkę idzie się dogadać. Wspaniale, że znasz tyle języków! 🙂 Też mnie pasjonują i cieszę się, z każdego nowego słowa czy zrozumianej regułki nowego czasu. Ty masz jednak ciągły kontakt z angielskim czy niemieckim, u mnie to wszystko zanikło parę lat temu. Trzeba będzie dużej pracy żeby odświeżyć 🙂 Spełnienia marzenia życzę!

      Polubienie

      • katasza 3 lutego 2020 / 12:08

        Nie wiem jak jest z ogółem, ale ja akurat znałam Ukraińców, którzy po rosyjsku mówili swobodnie. I np. w takiej Gruzji rosyjski się przydaje, bo wszyscy mówią, a po angielsku mało kto. 😛
        Z niemieckim to kontakt mam, ale potrafię ledwo coś wydukać w sklepie czy w restauracji, po hiszpańsku jakoś dużo łatwiej się wyrażać, nawet jeśli z błędami. 🙂 I z hiszpańskim łatwiej utrzymać ten kontakt, choćby dzięki filmom i piosenkom. 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 13:50

        Oni na pewno widzą różnicę między rosyjskim, a ukraińskim, ja tego nie dostrzegam.. W Bułgarii też po rosyjsku można było się dogadać 🙂 Hiszpańskiego ostatnio posłuchaliśmy oglądając Dom z papieru i serial o Eskobarze, ciekawy język.. Ale prócz por favor, mi ninio i tranquilo nic więcej nie pamiętam 😉 Za to płynności w angielskim zazdroszczę.. pozytywnie.

        Polubienie

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 10:48

      Dziękuję serdecznie 🙂 co do nudy, to ja nie znam tego słowa, a nawet gdybym znała nie mam na nią czasu 😉

      Polubienie

      • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 11:30

        Zawsze, jak tylko mam wolną chwilę to czytam lub piszę, albo gdzieś wychodzę, czy porobię coś w domu.. zawsze coś się znajdzie do zrobienia.. a teraz przy Małym to w ogóle nuda nie grozi 🙂

        Polubienie

      • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 13:36

        Raczej nie, w nocy była gorączka więc Mały zostaje w domu.. może wieczorem uda mi się wyjść na chwilę..

        Polubienie

      • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 21:11

        Kaszel i katar dają się we znaki, leki trochę pomagają i odpukać na razie gorączka nie wróciła. Ale noc dopiero przed nami.. Dziękuję Ci za troskę 🤗

        Polubienie

      • Mysza w sieci 4 lutego 2020 / 08:27

        Gorączka nie wróciła, katar i kaszel wprawdzie trwają więc kolejne dni w domu, ale już jest lepiej :)) dziękujmy za dobre myśli i życzenia 🤗

        Polubienie

      • Ervisha 5 lutego 2020 / 09:12

        iesze się, że jest już lepiej… teraz tylko wygrzać się 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 5 lutego 2020 / 09:16

        Wygrzewamy się, ale ten kaszel i katar nie chcą coś odpuścić..

        Polubienie

  6. PogaduchyMagduchy 3 lutego 2020 / 09:56

    Zdrowia dla Makuch, a dla Ciebie dużo pomysłów życzę 🙂 Zazdroszczę talentu do języków, ja w tej kwestii to kompletna noga jestem…

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 10:13

      Dziękuję, zdrowie bardzo się teraz przyda.. za nami kolejna noc z gorączką. Pomysły na zabawy też potrzebne 🙂 A co do talentu, to tak łatwo mi to teraz nie idzie. Najwięcej angielskiego nauczyłam się słuchając tekstów piosenek Depeche Mode. Z muzyką łatwiej wpadało w ucho. No i tak bardzo chciałam dowiedzieć się, o czym śpiewają, że wypisywałam słowo po słowie i szukałam w słownikach ich znaczenia. Plus też, że już w podstawówce rodzice zapisali mnie na angielski i niemiecki, to dało najwięcej bo młody umysł szybciej się uczył 🙂

      Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 10:15

      A noga na pewno nie jesteś, myślę że to kwestia zacięcia i ciągłego powtarzania słówek i gramatyki, w kółko i w kółko. Po dłuższym czasie w końcu coś by w pamięci zostało 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      • PogaduchyMagduchy 3 lutego 2020 / 10:44

        Sęk w tym, że nie mam słuchu…Był czas, że na okrągło słuchałam Roxette – Listen To Your Heart (uwielbiam ją…) i nie ma szans żebym ją zaśpiewała… 😦

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 10:46

        Hm to może coś w tym jest, że dla niektórych słowa z muzyką łatwiej wchodzą, innym nie.. Szkoda dla mnie że nie można mówić śpiewając, byłoby łatwiej 😉

        Polubione przez 1 osoba

  7. annapisze19 3 lutego 2020 / 08:34

    Myszko! Biedna Ty i biedny MK. Chociaż jemu to najmniej dokucza, poleży w łóżeczku, mama poczyta, zajmie się, jest wciąż pod ręką. Przy takiej opiece szybko mu przejdzie, na pewno.
    Jeśli Cię ciągnie do języków – korzystaj z chęci. Nawet oglądanie filmów hiszpańskojęzycznych w oryginale może Ci sprawić radochę, złapiesz trochę słówek, wymowę itp, bez wysiłku. Mówię tak, bo Średnia swego czasu namiętnie oglądała seriale młodzieżowe (już nie pamietam tytułów, ale mnie też tym katowała) i osłuchała się z językiem. A Calineczka rzuca angielskimi słówkami na równi z polskimi, bo ogląda bajki „po angielsku”.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 08:59

      Aniu, żeby on jeszcze chciał w łóżeczku poleżeć 😉 Mimo kaszlu i kataru energii mu nie brakuje, tak więc czeka mnie wymyślanie zabaw i opanowywanie chęci wyjścia na dwór, bo jednak po nocnej gorączce przymusowy pobyt w domu nieunikniony. Nic to, damy radę, dziękuję za wsparcie 🙂

      Polubienie

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 09:11

      A co do hiszpańskiego, to właśnie w Hiszpanii ten język polubiłam 🙂 Zwłaszcza że 12 czy 14 lat temu niewielu tam po angielsku mówiło i kombinowało się ze słownikiem czy na migi. Barcelona mnie zachwyciła, a już na Majorce w naszej podróży poślubnej bez problemu po angielsku szło się dogadać. Kusi mnie też francuski, choć wycieczka do Francji leży jeszcze w sferze marzeń. Ale piosenki Edith Piaff zawsze uważałam za poruszające, a i francuskie filmy bardzo lubię. Ten język ma coś w sobie, chciałabym znać choć podstawy. Na razie jednak angielski najważniejszy, ten się przydaje zawsze bo i do pracy i w każdym zakątku świata 🙂 Dobrze, że dzieci są już go uczone, zwłaszcza że same tak łatwo przyswajają słówka. Twoje Wnusie i Mały będą kiedyś swobodnie po angielsku mówić 🙂 Uściski dla Ciebie i rodzinki!

      Polubione przez 1 osoba

      • annapisze19 4 lutego 2020 / 08:40

        Dziś beż znajomości angielskiego to jak bezręki. Buziaki 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 4 lutego 2020 / 08:47

        To fakt, choć wkurzające jest to, że we własnym kraju często język polski nie wystarcza 😉 Ale fakt, angielski króluje już wszędzie i warto go poznać, choć trochę. Buźka Aniu, miłego dnia 🙂

        Polubione przez 1 osoba

  8. ms.blond 3 lutego 2020 / 07:07

    Zdrówka dla małego. Co do nauki języków , chętnie bym podszlifowała angielski. Niemąż niby mieszkał 7 lat w Anglii ale jego angielski jest dla mnie mało zrozumiały bo wiadomo że to akcent i w ogóle. Ja znam raczej amerykański angielski i nie możemy się dogadać😆😆

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 3 lutego 2020 / 08:52

      Fakt, jest angielski i ..angielski 😉 Ja znam tylko ten szkolny, który dla prawdziwego Anglika jest zapewne śmieszny. Ale nic to, grunt że warto znać język, a po latach nieużywania dużo z niego zanika. Dziękuję, Mały nadal w nocy gorączkował, czeka nas kilka dni kurowania.. A jak Maks się czuje?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s