Przyjaciel

Od pierwszego dnia przedszkola trzymali się we trzech. Tadziu wyprowadził się z miasta, ze Stasiem Mały przeniósł się do nowej grupy i przyjaźń trwa w najlepsze. Mieszkają blok obok siebie, mają szansę widywać się na podwórku, a tym razem synek zaprosił kolegę do nas. Koniecznie chcąc mu pokazać swoje zabawki i podzielić się samochodem. Dzielenie się jest plusem, zwłaszcza u jedynaka, natomiast problem pojawia się, gdy Stasia nie ma w przedszkolu. Ostatnio taki dzień zakończył się wieczornym płaczem.. I tu mamy dylemat. W czasie ferii przyjaciela nie będzie przez dwa tygodnie i nie wiemy czy również zrobić Małemu wolne, czy dawać go do przedszkola, by jednak oswajał się z innymi dziećmi i ze świadomością, że Stasiu nie zawsze jest tam obecny. Następny rok mają spędzić jeszcze razem, ale już wiadomo, że do szkoły razem chodzić nie będą, gdyż jego mama zdecydowała o szkole z dojazdem na inne osiedle, gdzie są jej pozostałe dzieci..

Na razie jednak Stasiu był u nas i chłopaki świetnie się dogadywali. Zobaczyłam jakie mają ciekawe pomysły na zabawę i naśmiałam z ich dialogów. Stasiu na ten przykład, oglądając nasze ślubne zdjęcia w pokoju, mówi do Małego – A wiesz, ze my też będziemy musieli się ożenić? Mały – No tak, jak dorośniemy, ale jeszcze nie musimy!

Daj im Boże w przyszłości dobre kobiety, żeby żenić się chcieli, a nie musieli 🙂

Mnie natomiast ostatnio, jako żem już „pożeniona”, nachodzą kulinarne chęci dogodzenia Mężowi. Nie zawsze czuję zew do gotowania, a już zwłaszcza do eksperymentowania, ze świadomością, że tylko ja to potem będę jadła. Moi panowie zdecydowanie wolą tradycyjną kuchnię. Ale czasem skuszę się na jakieś nowości. Jedną z nich było podanie filetów z piersi w cieście, na bazie waniliowego budyniu i stworzenie orzechowo-sojowego sosu, według wytycznych Margi. Filety zostały spałaszowane ze smakiem, sos trzy dni jadłam sama, ale z przyjemnością.

Ponieważ jednak tych filetów narobiłam ilości hurtowe, wykorzystałam je do zrobienia potrawki ze świeżymi warzywami. Ta z kolei Mężowi smakowała wyśmienicie, Mały wyjadał tylko mięsko z ryżem, a w ramach surówki zagryzał marchewką. I tak to muszę się nakombinować, żeby każdy miał co zjeść na obiad. Na szczęście ze śniadaniami i kolacjami nie ma problemu. Dobre i to.

55 myśli w temacie “Przyjaciel

    • Mysza w sieci 7 czerwca 2020 / 21:43

      Dobrze, choć ostatnio ten kontakt zawieszony przez wirusa 😦 nie widzieli się już z 3 miesiące, ale na szczęście jest i nowy kolega, sąsiad piętro wyżej w wieku synka..

      Polubienie

  1. zamyślona 23 stycznia 2020 / 17:38

    Staram się sobie przypomnieć czas, gdy moje dzieci były małe. Dziś oni mają wnuki, a ja prawnuki.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 23 stycznia 2020 / 20:44

      Myślę, że wiele wspomnień zostało.. a na pewno tworzą się nowe, wśród rodzinny pełnej dzieci. Uściski Marysiu 🙂

      Polubienie

  2. Anelise 22 stycznia 2020 / 20:22

    Ciężko mi coś poradzić w kwestii syna, bo nie mam dzieci i też nie wiem w jakim wieku jest Twój. Ale wydaje mi się, że rozmowa na temat tego, że osobna szkoła nie musi oznaczać końca przyjaźni (chociaż często tak właśnie się dzieje) powinna w końcu odnieść skutek 🙂 Skoro planują małżeństwo to w końcu już poważni kawalerowie! 😀
    Gdybym ja miała takie obiady to bym chyba ze szczęścia oszalała 😛 Nie wiem czemu te chłopy tak wydziwiają 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 23:54

      Bo chłopy ponad wszystko lubią mięcho, ziemniaki i ogórka kiszonego 😉 I ja nie mam nic przeciwko, też lubię. Tylko nie za często i na zmianę z czymś innym, lżejszym, kolorowym. I czasami w nowej odsłonie.. Kawaler ma 5 lat i jeszcze dużo przed nim i znajomości i zmian. Oczywiście rozmawiamy z nim dużo, ale takie maluchy mocno wszystko przeżywają. Drugi z przyjaciół wyprowadził się pół roku temu, a wspominany jest bardzo często..Nic to, trzeba wysłuchać, starać się zrozumieć i być przy nim. Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

      • Anelise 23 stycznia 2020 / 09:28

        Przecież mięcho tu mają 😀
        A no właśnie, jeśli już stracił jednego przyjaciela, to ciężko mu faktycznie będzie wytłumaczyć, bo już coś przeżył i pamięta, że to bolało 😦

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 23 stycznia 2020 / 11:31

        Mają i dlatego w ogóle to jedzą 😉 ale w formie schabowego czy mielonego najchętniej.. Mały pamięta i to bardzo, do tego jest wrażliwy i emocje jeszcze często go przerastają.. Ile człowiek po drodze swego życia straci znajomych czy zawiedzie się na „przyjaźni”. Jeszcze dużo przed nim, ale cóż, trzeba być dzielnym, damy radę 🙂

        Polubienie

      • Ania 25 stycznia 2020 / 09:54

        Ale jak ktoś zrobi to bardziej smakuje 😀

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 25 stycznia 2020 / 10:16

        Niezaprzeczalnie! Mnie to czasem Mąż jajecznicę lub herbatę zrobi.. i przyznaję, są wyśmienite 🙂 na szczęście i obiad ugotuje, ale póki nie musi korzysta 😉

        Polubione przez 1 osoba

  3. okularnicawkapciach 22 stycznia 2020 / 17:25

    A to na bazie budyniu ciasto to kurczaka, to musisz mi powiedzieć jak to się robi!
    Ja mam przyjaciółkę od zerówki! normalnie szok, że ciągle się lubimy!

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 18:06

      Wykonanie jest w linku pod słowem Marga 🙂 Przyjaźnie z dzieciństwa mają szansę przetrwać wiele lat, masz dużo szczęścia że Wam się udało 🙂

      Polubienie

  4. blubraa 22 stycznia 2020 / 17:04

    Do jedzenia jestem jak Twoi Panowie. Wolę tradycyjne dania, do nowości podchodzę sceptycznie. Spróbuję, ale rzadko co mi posmakuje. A już za połączeniem słodkiego z mięsem nie przepadam! Żadnych sosów orzechowych, czy owocowych, żadnych mięs z owocami – dla mnie nie do zjedzenia. 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 18:00

      A ja bardzo chętnie próbuję nowych smaków, czegoś egzotycznego, czegoś niecodziennego. Z ciekawości i też dzięki Tacie, który nam zawsze jakieś nowości do spróbowania przynosił. I nie raz się okazywało, że coś nowego było super 🙂

      Polubienie

      • blubraa 22 stycznia 2020 / 19:08

        Nie powiem, mój tato, śp. Dziadek i starsza siostra lubili (siostra nadal lubi) kombinować z nowymi smakami. Siostra co chwilę robi cos nowego. Ale ja mam tak jak mama – tylko klasyczne, znane smaki. I ciężko mnie przekonać do czegos nowego.

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 20:42

        Wierzę, że tak może być, co człowiek to inne gusta smakowe.. Najważniejsze by każdy jadł to, co lubi i by mu smakowało 🙂

        Polubienie

      • blubraa 22 stycznia 2020 / 21:05

        Fajnie, że Ty masz zapał i chcesz. Wiadomo – jedno podejdzie Twoim Chłopakom, inne nie, ale myślę, że i tak warto próbować nowych rzeczy. Sama dopiero niedawno zaczęłam próbować, wcześniej tylko kręciłam nosem. 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 23 stycznia 2020 / 08:38

        Z tym zapałem to są takie zrywy 😉 od czasu do czasu chce się odmiany.. I masz rację, warto próbować bo można odkryć coś nowego i zaskakującego dobrym smakiem 🙂

        Polubienie

    • Marga Eska 26 stycznia 2020 / 01:58

      dziczyzna z borówkami mmmmmmmmmmmmm a nawet wolowina niech bedzie 😀 ja z kolei nie kumam, jak mozna chleb smarowac czekolada, wieki temu moi rówiesnicy jedli chleb z maslem i z cukrem, a mnie sie zbieralo na wymioty …
      Blubra gdybys spróbowala tego sosu, to bys przepadla, nie znamnikogo, nawet bezsosowy Wolfgang, kobo by ten sos nie powalil na kolana 😀

      Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 26 stycznia 2020 / 08:32

        Marguś, osobiście jeszcze nie znasz, ale to mój Mąż 😉 Mnie natomiast sosu zasmakował wyśmienicie. Ja też z tych, którzy w owych czasach w ramach deseru jedli chleb z masłem i cukrem (babcia dawała, my z bratem zachwyceni, no mama nie pozwalali ;)). A mój synek uwielbia chleb z nutellą, pasjami! Jak widać, każdemu co kto lubi 🙂 I czekam na kolejne Twe kulinarne odsłony..

        Polubienie

    • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 15:34

      Przynajmniej trochę odmiennie od mielonych i schabowych 😉 na szczęście moje chłopaki lubią prawie wszystkie zupy, to nas ratuje 🙂

      Polubienie

      • Ervisha 24 stycznia 2020 / 12:25

        A ja już nie mam pomysłów ani na obiady dla siebie ani dla rodziców 😦 I to tak mam od długiego czasu – nawet głodówka nie pomogla

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 24 stycznia 2020 / 12:43

        Ty nie masz pomysłów? U Ciebie zawsze tyle fajnych i ciekawych smaków.. tyle różności 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 24 stycznia 2020 / 15:19

        Właśnie nie… przecież od dawna nie było przepisu… mam jakieś szkice ale ich jeszcze nie publikuje bo mało ;/

        Polubienie

      • Mysza w sieci 24 stycznia 2020 / 20:51

        Spokojnie, przyjdzie czas albo znajdzie się w necie czy w książce jakieś natchnienie 🙂 u nas na weekend żurek i mielone kotlety, po eksperymentach pora na chwilę wrócić do kuchni tradycyjnej 😉

        Polubienie

      • Ervisha 24 stycznia 2020 / 20:53

        U mnie to trwa od listopada chyba 😦

        Klasyka nie jest zla 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 24 stycznia 2020 / 20:57

        Nie jest, zwłaszcza że planuję do tego dużo surówki i ogórki kiszone. A co powoduje ten zastój? Brak pomysłów, produktów czy tymczasowa niechęć do kuchni?

        Polubienie

      • Ervisha 24 stycznia 2020 / 21:17

        Dużo surówki ❤ Pycha…

        Wiesz Myszko w zasadzie to co jem już mi isę przejadło a nie mam pomysłów… sama nie wiem co bym zjadła – z pewnością nie makaron, nic mącznego i nie z kaszą…. głowa mi usycha

        Polubienie

      • Mysza w sieci 24 stycznia 2020 / 21:23

        Hmm to faktycznie trudno coś wymyślić.. poszukaj w necie, pod jakimiś nowymi adresami, na pewno coś się trafi. Może sezonowo jakąś zapiekankę z kapustą, czy bigos bezmięsny. Mnie trudno doradzać, bo mało się znam na kuchni wege.. Ale surówki jak najbardziej, lubię i jem w ilościach dostępnych 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 26 stycznia 2020 / 10:39

        Wiesz… szukałam i nic… gotować nie chce misię jak… nie wiem co… mam dość gotowania i stania przy garach. Ileż można… ale dziękuję za rady i chęć pomocy ❤

        Polubienie

      • Mysza w sieci 26 stycznia 2020 / 10:56

        No proszę, chyba u każdego następuje czasem zmęczenie materiału w różnych tematach.. Czyli trzeba zrobić przerwę i dać się wykazać komuś innemu. Też robię odskocznię od kuchni i w jeden dzień z weekendu jemy na mieście 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 27 stycznia 2020 / 18:23

        Na mieście odpada – nie ma gdzie i co zjeść.. przynajmniej nie dla mnie
        Gotowania tez nie mogę odpuścić… nie będzie miał kto gotować ;/

        Polubienie

      • Mysza w sieci 27 stycznia 2020 / 20:27

        Hm to masz sytuację patową.. może w takim razie coś tradycyjnego, tyle że bez mięsa. Choć wtedy bez kaszy, makaronu czy ryżu się nie obejdzie..

        Polubienie

      • Ervisha 28 stycznia 2020 / 18:24

        Mnie się przejadło…. 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 28 stycznia 2020 / 19:31

        Nie dziwię się, bo u Ciebie to częstsze dania.. za to ja muszę wrócić do takich obiadków 🙂

        Polubienie

  5. ms.blond 22 stycznia 2020 / 12:59

    Maks ma dwóch dobrych kolegów w swojej grupie i trzy najlepsze koleżanki. Ale na placu zabaw już ma kolejnego najlepszego kolegę. Trochę martwię się o zerówkę czy trafi chociaż jednego ze znajomków ale z drugiej strony on tak łatwo nawiązuje kontakty że chyba nie będzie źle.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 13:16

      Myślę, że u Maksa będzie bardzo dobrze 🙂 Mały długo się oswaja z nowymi znajomymi, ale jest lubiany i ma więcej fajnych kolegów, tyle że zmienili mu grupę i został z jednym. Są jeszcze dzieci mojej koleżanki, ale tu spotkania zależą na razie od nas. Jest jednak szansa, że ze starszym synem Moniki będzie chodził do tej samej szkoły. Dobrze by było.

      Polubienie

      • ms.blond 22 stycznia 2020 / 13:54

        Ubolewam jedynie nad tym że w rodzinie nie ma dzieci w jego wieku z którymi miałby częstsze kontakty. Jedyny kuzyn starszy o dwa lata nie lubi go. Tamten chłopiec jest przyklejony do matki a nasz przebojowiec. Z dziećmi znajomych wiadomo od czasu do czasu. A syn niemęża sporo starszy i chociaż naprawdę pięknie się z malym bawi to jednak spędzają ze sobą mniej czasu niż byśmy chcieli.

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 14:13

        Rozumiem w pełni, u nas też deficyt równolatków.. Jedyny kuzyn ma 9 miesięcy i trochę minie zanim się razem sensownie pobawią. Ale mimo wszystko warto dbać o ich relacje, u Maksa z bratem też, z czasem różnica wieku będzie się zacierała.

        Polubienie

      • ms.blond 22 stycznia 2020 / 14:16

        Maks z bratem bardzo się kochają. Tęsknią za sobą. Starszy pewnie byłby u nas częściej gdyby nie jego matką. Przeszliśmy długą drogę, ale mamy super relacje. Mam nadzieję że to się tylko umocni bo ja więcej dzieci mieć nie zamierzam więc będą mieć tylko siebie.

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 14:24

        Trzymam za nich kciuki, niech będą dla siebie oparciem. W przyszłości dużo zależy od starszego brata (jak już znacznie sam więcej decydować). Bądź dobrej myśli, wiem że dbasz o to by mogli się jak najczęściej widywać..

        Polubienie

      • ms.blond 22 stycznia 2020 / 14:36

        To i tak nie jest żadnym gwarantem dobrych relacji z rodzeństwem. Mam brata i relacje z nim żadne, bo on ich nie chce.

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 15:32

        U nas wiele lat nie było porozumienia, dopiero teraz gdy mamy dzieci, one nas połączyły. Ale to i tak nie jest taka fajna relacja jaka mogła by być.. No nic, czasu się nie cofnie, a u Was można tylko mieć nadzieję, że brat Maksa nie odpuści tej relacji. I że chłopaki nadal będą się dobrze dogadywać.

        Polubienie

  6. cieniewiatru 22 stycznia 2020 / 12:42

    U nas plany ślubne też są. Tylko że Juniorka najbardziej dogaduje się z chłopcem. Nawet panie przedszkolanki mówią o nich, że to wyjątkowa przyjaźń. I od września przyjdzie ich rozdzielić… A te dziecięce przyjaźnie to bardzo ważna rzecz, których też nie można bagatelizować.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 22 stycznia 2020 / 13:10

      Kto wie, może są sobie pisani i ich drogi kiedyś w przyszłości jeszcze się zejdą 🙂 A co do przyjaźni, to dzieci bardzo je przeżywają, dodaje im pewności siebie i poczucia bezpieczeństwa. Gorzej, jak trzeba się rozstać.. Ale w życiu niejedno takie rozstanie jeszcze ich czeka..

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s