Zmalowane

W poniedziałek odpuściłam ćwiczenia, żeby zabrać się za ogarnianie kuchni, chowanie wszystkich drobiazgów z parapetu, półki i blatów.. Niesamowicie ciężko potem się odnaleźć, gdy każda rzecz leży w innym miejscu niż zazwyczaj. Odruchy i przyzwyczajenie naprawdę są drugą naturą człowieka. Zwłaszcza gdy długo nie ma zmian w ustawieniu mebli czy bibelotów. My akurat jesteśmy z tych, co lubią jedno ustawienie. Niektórzy natomiast wolą odmianę, przejeżdżanie z meblami w różne miejsca czy częstą zmianę kolorystyczną. Nasza zmiana koloru ścian w kuchni spowodowana była wcześniejszym zarwaniem sufitów w mieszkaniu. Po zrobieniu sufitów podwieszanych odświeżyliśmy duży pokój, a kuchnia tak sobie tkwiła pociapana u góry białym, a na dole zielonym w kilku odcieniach. Teraz skomponuje się z jasną szarością pokoju (z którego jest do niej wejście) i wreszcie będzie jednolicie. Zostają zielone dodatki i tylko marzą mi się jeszcze nowe meble, bo w starych już fronty zniszczone i chciałoby się bardziej nowoczesną aranżację.

Poczekamy aż skończą budować Ikeę i wtedy może jakaś kuchnia, na naszą kieszeń, przypasuje. Na razie Mężu zakończył malowanie i jutro czekają mnie generalne porządki. Dobrze, że Mały zdrowy i w przedszkolu (odpukać), mam czas i warunki na latanie z mopem, a przy okazji w tle mogę śledzić dalsze losy Marii Stuart. Wciągnęłam się niesamowicie i aż jestem zaskoczona, że lecę już 4, a zarazem ostatni, sezon. Następne w kolejce trzy sezony „House of cards”, ale to już wieczorami, we dwoje i pewnie z minami jak Misiek od Zosi, który również lubi oglądać filmy – tu przyłapany na owej czynności 🙂

26 myśli w temacie “Zmalowane

  1. Ania 28 października 2019 / 19:49

    Ja lubię wszystko układać i przeogranizowywać, ale remonty to lubię chyba tylko w u Szelągowskiej przed ekranem tv 😀

    Polubione przez 1 osoba

  2. okularnicawkapciach 17 października 2019 / 16:09

    ja z tych co nie znoszą remontów, więc robi się raz a dobrze. Wszystko przemyślane 😉 Zdecydowanie wolę neutralne kolory, można poszaleć z dodatkami 😉 koleżanka miała kiedyś wizję kuchni w czerwieni. O ile czerwone ściany udało się przemalować, to czerwone szafki stoją i stoją i są jej wyrzutem sumienia 😉
    Powodzenia w tych porządkach! Nie zamęcz się z tym mopem u boku, co by energia na seriale została! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 17 października 2019 / 19:54

      Dziękuję 🤗 Serial pozwala mi przetrwać, dzięki niemu robota sama leci, a głowa w świecie dworskich intryg.
      W czerwień bym nie poszła, ale przy jasnoszarych ścianach zielone dodatki idealnie się komponują. Remontów też nie znoszę, ruszamy dopiero gdy już konieczna konieczność koniecznością pogania 😉 Zdrowiej!

      Polubienie

  3. whengirltravels 17 października 2019 / 12:38

    razie tylko na górze), ale trwa to już drugi tydzień i końca generalnych porządków nie widać. Ech losie, nawet nie mam siły seriali wieczorem oglądać (a mam na tapecie „Sharp objects” – świetny). Pozdrawiam cię w niedoli, dasz radę. Kota zagoń do roboty!
    Pod Spodem: przepraszam, ale mi się komentarz podzielił i nawet nie wiem dlaczego.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 17 października 2019 / 14:13

      Czasem wyśle się szybciej niż ruch palców po klawiaturze, nie przepraszaj 🙂 U Ciebie chyba więcej ścian do malowania niż w naszej małej kuchni.. dwa tygodnie potrafią wymęczyć, ja już po czterech dniach mam dość bałaganu. Kot nie nasz, choć gdyby był, mógłby pozamiatać ogonem. Trzymaj się i Ty, ściskam i wspieram 🙂 🤗

      Polubienie

      • whengirltravels 18 października 2019 / 18:00

        Jeśli kot nie wasz, to tym bardziej zagoń! Dzięki za wsparcie, posyłam wzajemnie 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 18 października 2019 / 18:39

        Kot mojej teściowej, bardzo lubianej, ale mieszkającej w innym mieście. Raczej go nam nie wypożyczy ale gdyby kiedyś.. to zagonimy 🙂 Ściskam!

        Polubienie

  4. Ervisha 17 października 2019 / 11:56

    Nie mów o okruchach… człowiek pozamiata a za chwilę znowu nakruszone ;/ nie wiadomo jak… wszędzie te pyłki ;/

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 17 października 2019 / 13:57

      To jest domowe perpetuum mobile 😉 Ile by się człek nie nasprzątał, ciągle kurz powraca, plusem takiego małego remontu jest przynajmniej odgruzowanie dawno zapomnianych miejsc..

      Polubienie

      • Mysza w sieci 17 października 2019 / 19:55

        O te to dopiero zmora! Fuj. To już wolę sprzątać 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 17 października 2019 / 20:48

        Ja również, ale słyszałam, że ciężko je wytępić.. Teraz przy porządkach w kuchni dokopałam się do wszelkich zakątków, więc jestem pewna czystości. Choć jeszcze na jutro trochę tam pracy zostało..

        Polubienie

      • Ervisha 17 października 2019 / 21:00

        O tak ciężko i to jeszcze jak ale nie jest to niemożliwe 😉

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 17 października 2019 / 21:03

        Teraz różne środki są dostępne, są jakieś sposoby.. ale chyba najlepszy, to nie dopuścić do ich rozwoju i zagnieżdżenia.

        Polubienie

      • Ervisha 17 października 2019 / 21:29

        NIe widziałam takich ale czasem ze sklepu człowieke przyniesie

        Polubienie

      • Mysza w sieci 17 października 2019 / 23:13

        Nawet dziś widziałam jak jeden latał w Biedronce, w okolicy mąki i cukru..

        Polubienie

  5. katasza 17 października 2019 / 10:34

    Też nie lubię zmian. Szukam idealnego ustawienia, a potem nie wyobrażam sobie innego. 😀 W kuchni zmieniłabym tylko położenie gniazdek, ale akurat tych niewidocznych, bo np. zbyt późno okazało się, jak krótki jest przewód piekarnika. 😛 Mnie nawet wizja malowania przeraża, bo trzeba przestawiać meble, przykrywać i zawsze się syfu narobi, a na razie nie mam pomysłu na lepsze kolory niż te, co mam… Za to wybieranie nowej aranżacji mnie zawsze stresuje (bo w końcu ma mi się nie znudzić przez lata!), ale jest bardzo przyjemne. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 17 października 2019 / 11:12

      Planować przestrzeń też lubię, gorzej, że w praktyce nie zawsze wychodzi jak w naszych wyobrażeniach 😉 Ale nic to, trzeba się dostosować do możliwości, a jak już faktycznie uda się stworzyć coś, co się podoba, to po co ruszać 🙂 Ten syf po malowaniu właśnie ogarniam i doskonale rozumiem Twoją do niego niechęć.. Mam podobnie 🙂

      Polubienie

    • Mysza w sieci 17 października 2019 / 10:09

      Coś w tym jest, może to właśnie i mnie odrzuca od robienia zamieszania w przestrzeni 😉

      Polubienie

  6. ms.blond 16 października 2019 / 21:14

    Ja lubię zmiany w przestrzeni. Ale aktualnie jestem skazana na jedno ustawienie. Ale pomyśl jak bardzo będę szaleć twórczo jak będę już miała własne M😄

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 16 października 2019 / 22:50

      Już to widzę i tego Ci bardzo bardzo życzę 🙂 Małe zmiany i dla mnie są fajne, ale z meblami niekoniecznie, jak już znajdę idealne ustawienie to najlepiej się czuję jak tak zostaje na dłużej..

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s