Letni powiew jesienią

Oddech łapaliśmy jeszcze w niedzielę i to nad jeziorem z całą rodziną. Przy 22 stopniach na plusie, niektórzy w krótkim rękawie i każdy z chęcią wybrania się do lasu..

A w lesie ciepło, pachnąco i grzybowo, choć wcale nie jechaliśmy z zamiarem polowania na smakołyki z brązowymi kapeluszami..

Ale jak tu się nie pochylić nad takim aksamitnym cudem 😉 Mogłoby tylko to cudo nie wymagać później oczyszczania i przeróbki. Mimo wszystko warto. Bo smażone grzybki, czy kanie ala kotlety rekompensują wszelkie trudy. Kaniami akurat podzielili się z nami rodzice, wzięłam z 10 sztuk, z wielkiego wora pełnego ich zbiorów. Dostaliśmy też maślaki i dołożyliśmy nasze podgrzybki. Mogłam spędzić trochę czasu z Bratankiem, który już siedzi i dorobił się dwóch dolnych zębów. Słodziak z niego, przynajmniej dla nas, bo to nie nam zarywa noce. Brat trochę już przez to nerwowy, ale nie ma lekko, musi przetrwać ten dość długi etap.

Wyjazd byłby idealny, gdyby nie nalot, ponoć amerykańskich, biedronek. Nie kilku sztuk, ale setek. Obsiadały drzwi domków, okna i nas samych. Mały chodził z packą na muchy i ratował wszystkich z opresji. Trudno było się opędzić od tej szarańczy, zwłaszcza stojąc w nasłonecznionych miejscach. Tym chętniej uciekaliśmy do lasu, tam nie docierały i można było w spokoju spędzić czas..

A czas minął w moment, co dobre tak szybko umyka.. W weekend naładowaliśmy baterie i zebraliśmy moce na nadchodzące remontowe prace w kuchni.. Przyszła pora malowania ścian i porządnego czyszczenia przestrzeni. Moc się przyda.

14 myśli w temacie “Letni powiew jesienią

  1. Ania 28 października 2019 / 19:50

    Kiedyś jak byłam nad morzem to była inwazja bierdonek… Ja tam ich nie lubię, jak wszystkiego co lata 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 28 października 2019 / 20:33

      Jedna czy dwie sztuki mi nie przeszkadzają, ale taki nalot to już przesada.. Z latających lubię motyle 🦋🙂

      Polubienie

  2. Mysza w sieci 15 października 2019 / 15:55

    Fuscilko, zjadło mi Twój komentarz ale zdążyłam przeczytać, dobry pomysł na te kanie. My byśmy nie zdążyli naszych ususzyć, wszystkie zjedzone jak schabowe 😉 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

    • Mysza w sieci 15 października 2019 / 12:44

      Mam nadzieję, że jedzenie zdążysz się tą jesienią nacieszyć. W zdrowiu 🙂 A jak dziś Twoje samopoczucie?

      Polubienie

      • okularnicawkapciach 15 października 2019 / 14:04

        Mam nadzieję,że prognozy się spełnią, weekend ma być jeszcze słoneczny i w miarę ciepły, może uda mi się w weekend wyjść na dwór 😉 najchętniej pojechałabym nad wodę, inhalacje z jodu 😉

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 15 października 2019 / 14:08

        Woda w Twojej okolicy jest bardzo w tym celu przydatna 🙂 Trzymam kciuki..

        Polubienie

  3. Ervisha 15 października 2019 / 09:09

    Wczoraj mieliśmy piękny dzień i niedziela była piękna… przyszła złota jesień, ta piękna i oczekiwana;)

    Polubienie

  4. annapisze19 15 października 2019 / 08:35

    Kanie? Raz w życiu jadłam i były pyszne, ale się na grzybach nie znam, zostaję przy pieczarkach i boczniakach. Swoją drogą, czemu nikt mądry nie uprawia kani na skalę większą, żebym i ja sobie mogła kupić w sklepie i delektować się, wiedząc, że konsumpcję przeżyję?
    Piękny weekend mieliście, pogoda iście letnia, oby jak najdłużej pozwoliła się cieszyć babim latem i pobytem na łonie natury.
    Buziaki 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 15 października 2019 / 08:51

      Są pyszne i jeszcze kotletów z nich zostało, duże były więc krojone na pół. Przyjeżdżajcie na degustację 🙂 Może one jakieś trudniejsze w uprawie, albo co.. nie wiem, ale faktycznie mogłyby być bardziej dostępne.. Dla Was również słońca i tej złotej jesieni zaczarowanej jak najdłużej, buźka! 🤗

      Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 14 października 2019 / 22:35

      Robiona to za wiele powiedziane 😉 tylko malowanie.. z szafkami poczekamy aż nam Ikeę wreszcie wybudują 🙂

      Polubienie

  5. cieniewiatru 14 października 2019 / 21:27

    A nie azjatyckich biedronek? To już chyba 3ci rok jak się tak licznie pojawiają
    Na grzybach się nie znam i nigdy nie zbierałam. Dobre są, ale pieczarki mi wystarczą 😉
    Po 5 stopniach w dzień w zeszłym tygodniu pogoda zadziwia

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 14 października 2019 / 22:34

      Kto je tam wie te biedronki.. ale były okropne i psują reputację naszym 😉 Też się nie znam na grzybach, biorę tylko te z brązowym łebkiem i gąbką od spodu, a i tak daję do weryfikacji znawcom tematu 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s