Piknik pod chmurką

Weekend zleciał w moment, tak i cały ten majowy miesiąc.. Dziecię nasze wyszalało się na zapowiadanym firmowym festynie. Ogromny plac zabaw, dmuchane poduchy do skakania, huśtawki, drewniane domki do wdrapywania się, zjeżdżalnia linowa, na której i my pojeździliśmy z piskiem. Wielki teren do ganiania, gumowe krówki do skakania, piłki, piaskownica, do tego wynajęty klaun, który niewiele miał roboty.. Było gdzie biegać i czym zająć maluchy przez ponad trzy godziny.

Od strony menu był grill z mięsnymi smakołykami i na szczęście surówki różniste. Prawie bym nie poległa, niestety podano gofry z cukrem pudrem.. i to już było ponad me siły 😉 Zjadłam na pół z Małym, delektując się słodkim smakiem. Nic to, efekt po tym tygodniu już jest widoczny. Większy luz w spodniach, cztery kilo mniej na wadze i całkiem dobre samopoczucie. Pozwiedzaliśmy małe zoo, z kucykiem, osłem, kolorowymi kurkami, lemurem, kapibarami, pawiem i ciekawskimi małpkami, które to chciały złapać zamek od mojej kurtki..

Były też rzadko spotykane czarne łabędzie, ze swoimi maluchami, ale na zdjęciu załapał się tylko jeden..

Niedziela też rodzinnie, na obiedzie w restauracji, w której choć pysznie to z racji tłumów i zajętych wszystkich stolików, trzeba było czekać na posiłek prawie godzinę. O ile dla nas to żaden problem, był czas pogadać, pozaglądać do wózka ze śpiącym Bratankiem, o tyle dla Małego ciężki czas by wytrwać w oczekiwaniu na frytki. I otóż te frytki znowu zrobiły mi pod górkę. Bo choć na obiad miałam surówkę z grillowanymi kawałkami kurczaka, o tyle zapach, widok i smak takiej frytki okazał się zbyt pociągający. Na szczęście nie zjadłam ich zbyt wiele, ale cóż zrobić, gdy człeka kusi.. czasem choć trochę musi. Po obiedzie spacer w parku, z rowerem będącym ostatnio (naprzemiennie z hulajnogą) najfajniejszym środkiem lokomocji. A później podjechaliśmy na wybory, których wyniki wszyscy już znają.. Życie toczy się dalej, nowy tydzień rozpoczęty, ćwiczenia za mną i ciągłe starania, by jeść zdrowiej i mniej i by nie zaprzepaścić tak dzielnie rozpoczętej batalii..

35 myśli w temacie “Piknik pod chmurką

  1. whengirltravels 28 Maj 2019 / 19:59

    4 kg w tydzień? Dziecinko, jak to robisz??? Ja w 2 miesiace zgubiłam 2 kg, cieszyłam się tym przez… 4 dni 😦 Ech, młodość…

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 28 Maj 2019 / 20:21

      Jaka tam młodość, metabolizm mi już spowalnia więc tylko i wyłącznie ścisła dieta, dużo warzyw, mniejsze porcje i dłuższe przerwy między posiłkami. Zobaczymy na jak długo ja się tymi 4 będę cieszyć 😉

      Polubienie

  2. Ervisha 28 Maj 2019 / 19:00

    Jak fajnie!!!! I jak przyjemnie i czarne łabędzie.. piękne ❤

    Gratuluje wyniku – 4kg barwo 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 28 Maj 2019 / 19:07

      Dziękuję, to dopiero początek i zobaczymy jak to się dalej u mnie potoczy 😉 Niestety pokus dużo, a ja lubię jeść..

      Polubienie

      • Ervisha 28 Maj 2019 / 20:28

        Będzie dobrze 🙂 A jaki masz plan – ile jeszcze w dół? 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 28 Maj 2019 / 20:39

        Przydałoby się drugie tyle, ale to bardziej by utrzymać efekt.. wiadomo, że diety nie są dobre na dłuższą metę. Plan mam taki by spróbować nie wrócić do złych nawyków i zacząć zdrowiej jeść.

        Polubienie

      • Ervisha 28 Maj 2019 / 21:02

        „Zdrowiej” to nie oznacza ze nie można od czasu do czasu nie pozwolić sobie na kawałek ciasta czy pizzy 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 28 Maj 2019 / 21:04

        Oczywiście że tak, w następnym wpisie trochę nad tym porozmyślam 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 29 Maj 2019 / 11:25

        Będzie ciekawie i mądrze 🙂 Ja odnosze wrażenie ze niektórzy gubią się w tym wszystkim i mylą racjonalne – zdrowe odżywianie z paranoją ;/

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 29 Maj 2019 / 11:31

        Czy mądrze to nie wiem, bo pewnie i ja niejedną głupotę w tym dążeniu popełniam 😉 Ale to tylko takie moje przemyślenia i nie ma co brać z nich przykładu.. Każdy musi się kierować swoim rozsądkiem i słuchać swego organizmu 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 29 Maj 2019 / 16:43

        Zgadzam się ale często też człowiek zatraca się przez media, które zewsząd bombardują nas swoimi „mądrościami” i modami…

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 29 Maj 2019 / 16:53

        Tak, trzeba umieć oddzielić to, co istotne i jak zwykle znaleźć złoty środek 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 30 Maj 2019 / 11:31

        Trzbea chcieć 🙂 A jak to mówią? Kto nie próbuje ten nie pije szampana? 😉

        Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 28 Maj 2019 / 17:40

      Piknik w naszej okolicy, ale to nie ma nim straciłam 4 kg 😉 Tydzień wyrzeczeń i zmniejszania żołądka przez mniejsze porcje i efekt jest.. teraz grunt to utrzymać!

      Polubienie

      • Caffe 28 Maj 2019 / 20:07

        Jejku, co zrobić, żeby jakoś zacząć Cię naśladować ?

        Polubione przez 1 osoba

      • Caffe 29 Maj 2019 / 10:02

        Tak, wkurzyć się najprościej:-)
        Wytrwać, to jest wyzwanie!

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 29 Maj 2019 / 10:34

        Oj jest.. dlatego dziś kalarepka, marchewka i na osłodę kilka rodzynek 🙂 nie ma lekko.

        Polubione przez 1 osoba

      • Caffe 29 Maj 2019 / 12:00

        A nie możesz tego jeść w wersji…..smaczniejszej? Jakieś kotleciki z kalafiora czy coś? 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 29 Maj 2019 / 12:42

        Ależ mogę, to była przekąska 😉 Na obiad zapiekana cukinia, na podwieczorek truskawki soute, trzeba korzystać z wiosennych dobroci 🙂

        Polubienie

      • Caffe 29 Maj 2019 / 13:15

        A to już zupełnie inaczej brzmi. Super, że jesteś taka wytrwała. Ja zresztą też potrafię……tylko potrzebuję tego konkretnego bodźca, który w zasadzie już dostałam. A mianowicie urlop i plan założenia bikini:-)

        Polubione przez 1 osoba

      • Mysza w sieci 29 Maj 2019 / 13:24

        O to to, na mnie też wizja stroju kąpielowego działa mobilizująco 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki, jak już ruszysz do boju!

        Polubienie

      • Mysza w sieci 29 Maj 2019 / 13:27

        Z tą wytrwałością to zapewne tak różowo nie będzie, gdy przyjdzie pora na grille i kiełbaski z ogniska 😉

        Polubienie

      • Caffe 29 Maj 2019 / 14:27

        Na szczęście trochę mnie odrzuciło od mięsa……chociaż ziemniaczki z ogniska bym oszamała:-)

        Polubione przez 1 osoba

  3. annapisze19 28 Maj 2019 / 15:06

    Myszko, cztery kilo to wspaniały wynik! Gratulacje!!!
    Białe łabędziątko od czarnych rodziców? Śliczne takie, puchate jeszcze. A wiesz, że gołębie żółte wychodzą z jajek? Kolor zmieniają później.

    Polubione przez 1 osoba

    • Mysza w sieci 28 Maj 2019 / 18:24

      Aniu, dziękuję 🙂 Ucieszy mnie bardziej ten wynik, gdy uda się go utrzymać..Mały łabądek pewnie z czasem zmieni kolor. Jako i te gołębie (nie wiedziałam, człek uczy się całe życie) 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s