Niespodzianka

Nie ma to jak wysłać Męża po skierowanie do dermatologa dla niego, a on wraca z propozycją miesięcznego sanatorium i dwoma dniami zwolnienia lekarskiego 🙂 Fakt, kręgosłup go boli ale nie o tym miał być temat lekarskich dywagacji. Mężczyźni jednak w temacie chorowania zawsze znajdą wsparcie. Tak czy siak miałam niespodziankę. O Męża wolnym dowiedziałam się w czwartek rano, gdy z bijącym sercem leciałam go budzić myśląc, że zaspał do pracy. Z racji, że Mały na chodzie i do przedszkola też wstajemy, to raczej rekonwalescent sobie nie pospał . A skoro już przy zdrowiu jestem, to moje kolano – według rtg – jest w idealnej formie! Tylko czemu stale pod kolanem boli gdy dotknę wystającego kłykcia kości piszczelowej? Podejrzenie pada na płyn (żel), który mógł się zebrać po zapaleniu kaletki, bo raczej woda w kolanie odpada. To zupełnie inne objawy. No nic, jeszcze przede mną morfologia i w następnym tygodniu abarot do rodzinnego z wynikami.

Tymczasem z racji wolnego wreszcie mamy wypełnione pity – do których program odgórny okazał się idealny. Nie trzeba było wypełniać ręcznie papierów i przepisywać zbyt wielu danych. Policzyło się wszystko samo, ale dla kontroli Mężu jednak zrobił wyliczenia. Skoro się zgadza, na kolejne lata będziemy już bez obaw korzystać z e-pitu.

Z mniej radosnych wieści, nie doszło do spotkania z moją sympatyczną Bluberką, na które bardzo się cieszyłam. I w ten sam dzień odpadło jeszcze kino z Hanią. Tak to siła wyższa potrafi zepsuć najlepsze plany. I na dzisiejszych ćwiczeniach Edyta się nasłuchała opowieści dziwnej treści, bo musiałam swoje pomarudzić. Odreagowałam łażąc z nią po markecie, głównie dla towarzystwa i ku zaopatrzeniu się w pieczywo na nadchodzący weekend. I z tej okazji wrzucam fotkę degustowanej przez Męża kawki (ja nie pijam, ale zapach lubię), bo sam widok koi nerwy, kojarzy się z zapachem relaksu i chwili dla siebie. To lecę po nasze małe szczęście do przedszkola i miłych wolnych chwil życzę 🙂

22 myśli w temacie “Niespodzianka

  1. whengirltravels 23 marca 2019 / 17:50

    Myszko, ty za młoda jesteś na kolanowe kłopoty! Ja mam na razie spokój (od 2 miesięcy), ale wcześniej cierpiałam przez 6. Ćwiczyłam, choć bolało, smarowałam, łykałam „Structum” i teraz chodzę bez jęczenia i nie kuleję, ale przecież ja jestem pewnie ze 25 lat starsza! Nie pora jeszcze na takie przypadłości u ciebie! Smaruj i ćwicz i całuski!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 23 marca 2019 / 18:49

      Pierwszy raz mam problem z kolanem, zapalenie kaletki zrobiło mi się od codziennego kucania przy dziecku, żeby je wytrzeć po kąpieli. Kto by pomyślał.. Długi czas to trwało zapewne, zanim się dorobiłam 😉 Chodzę i ćwiczę bez bólu, wszystko gra, na chrząstkę biorę asekuracyjnie Arthryl. Problemem jest bolesność pod kolanem, jakby coś przy kości, bolesne miejsce przy dotyku, jak je ucisnę albo otrę np o ławkę, choćby najlżejszy dotyk. Dziwne i nikt nie wie co to się tam porobiło.. Niedługo kolejna wizyta u lekarza, działam i dziękuję za Twą troskę i wsparcie, buziaki 🙂

      Polubienie

  2. wilma47 22 marca 2019 / 22:09

    Lekarze raczej propozycjami sanatorium nie szafują, więc może faktycznie kręgosłup Twojego męża potrzebuje rehabilitacji.
    A Ty wylecz swoje kolano do końca, bo każde niedoleczenie odbije Ci się za 20 lat.
    Też kawy nie piję, ale uwielbiam jej zapach przy parzeniu;).
    Udanego weekendu:).

    Polubienie

    • Mysza w sieci 23 marca 2019 / 13:57

      Bez dwóch zdań oba nasze kręgosłupy na sanatorium się kwalifikują ale na razie nie mamy możliwości skorzystać z tego przybytku. Kwestia pracy Męża, czasu z 4 letnim dzieckiem i innych zobowiązań.. Życie 🙂 Na szczęście lekarz wspaniały, bez problemu daje skierowania i chce pomóc, dlatego z kolanem działam i będę walczyć do skutku. Dziękuję za troskę i wzajemnie miłego weekendu :))

      Polubienie

  3. zielonapirania 22 marca 2019 / 21:08

    Kawusia sliczna. Na pewno tak samo pyszna.
    Fajna ta Wasza rodzinka, mimo bolacego kolana i zagrożenia pobytem w sanatorium dla meza:)

    Polubienie

    • Mysza w sieci 22 marca 2019 / 21:15

      Dziękuję za miłe słowa 😊 Co do kawy, to ja niestety nie gustuję, a Mężu od święta.. tym razem świętem było nasze wspólne wyjście na lody 😉

      Polubienie

  4. cieniewiatru 22 marca 2019 / 18:32

    o właśnie PIT, też muszę wypełnić, ale wczoraj fejs podrzucił link do kabaretów gdzie była niezła przeróbka „Dumki na dwa serca” w „Dumkę na dwa PITy”,uśmiałam się nieźle 😉

    Polubienie

  5. fuscila 22 marca 2019 / 14:48

    W sprawac h kolan to ja mogę namietnie. Po pierwsze primo, zagrożenie dużą wagą w czasie ciąży ( prz córce utyłam 24 kg, przy synu 12) ! Po drugie primo, nie dżwigać ponad miarę, a jak już to w przykucnięciu! Po trzecie, czwarte, piąte i dziesiąte primo, przy pierwszych oznakach bólu, rehabilitowac przynajmniej 2 razy w roku, łykać glukozoamine, raz na miesiąc pić czystą żelatynę. Zamiennie można jeść galaretki z nóżek wieprzowych lub z różnistych kurzęcych łapek i robić sobie też galaretki!

    Polubienie

    • Mysza w sieci 22 marca 2019 / 16:56

      Dziękuję za porady 🙂 W ciąży przybyło mi 11 kg, potem targanie malucha póki nie zaczął chodzić, ale dopiero teraz odezwało się kolano jak przykucałam codziennie żeby wytrzeć Małego po kąpieli.. Stąd zapalenie kaletki, okazuje się, że kolano nie lubi całkowitego zgięcia przez rok i jeszcze obciążenia resztą siebie przy tym zgięciu. Galaretki chętnie wcinam, raczej te owocowe.. a na odbudowę chrząstki dostałam leki. Chyba czeka mnie jeszcze USG tego bolesnego miejsca. Zobaczymy gdzie mnie dalej skierują 😉

      Polubienie

  6. annapisze19 22 marca 2019 / 14:11

    Ale sanatorium dla Męża czy dla Ciebie? I jeszcze czy w ramach urlopu czy zwolnienia? Niby proste a nigdy nie wiadomo. Kolana pilnuj, dbaj bo wiem jak boleć potrafi, brr…
    Miłego weekendu dla Was, udanego, wiosennego:)))

    Polubienie

    • Mysza w sieci 22 marca 2019 / 14:40

      Dla Męża w kwestii kręgosłupa, wprowdziłam już poprawkę w tekście 🙂 Co do kwestii czy urlop czy zwolnienie nie mam pojęcia bo ponoć tak daleko nie zabrnęli w temacie.. Staram się dbać o kolano, próbuję znaleźć przyczynę żeby wiedzieć jak leczyć.. Dla Was również miłego i dużo słońca 🙂

      Polubienie

  7. Mysza w sieci 22 marca 2019 / 14:09

    Wszystko fajnie, tylko to sanatorium dla niego (skierowanie do dermatologa też) ;)) Ale na razie może pomarzyć, bo w firmie by nie miał możliwości zniknąć na miesiąc.. Zresztą my na etapie życia z 4 latkiem nie myślimy nawet o kilku dniach bez dziecka. Cudnie nam z nim 🙂
    Spotkań nie odpuszczę na pewno, już trwają debaty co do kolejnych terminów – co wcale do łatwych nie należy. Każdy zabiegany, bądź z problemami, z brakiem czasu czy innymi takimi przeszkadzaczami niepotrzebnymi. Nie damy się, będziemy kombinować.
    Dzięki za wsparcie kolanowe, dam znać co tam lekarz wymyśli nowego w temacie 🙂

    Polubienie

    • Ervisha 22 marca 2019 / 19:01

      A może jakiś wyjazd – wypoczynek z dzieckiem? również można zagospodarować i miło spędzić czas. Jeśli nie teraz to może majówka – na kilka dni. Czas zleci 🙂

      Heh ach te życie – każdy pędzi przed siebie a czy warto? Czasem trzeba zatrzymać się, odsapnąć rozejrzeć 🙂

      Mam nadzieję, że jak coś wymyśli to mądrego 🙂

      Polubienie

      • Mysza w sieci 22 marca 2019 / 19:11

        Akurat na brak wspólnych wyjazdów nie narzekamy 🙂 chciałoby się więcej, ale to zależne od mężowego urlopu.. majówkę na pewno zagospodarujemy 🙂

        Polubienie

      • Ervisha 23 marca 2019 / 11:54

        To korzystacie z życia i uroków .świata 😉 Oby zdrowie dopisało 🙂

        Polubienie

      • Mysza w sieci 23 marca 2019 / 13:13

        Właśnie, to zdrowie najważniejsze.. Korzystamy na miarę możliwości 😉

        Polubienie

      • Mysza w sieci 25 marca 2019 / 15:35

        Też pewnie podróżujesz kiedy się tylko da? 🙂 Jeszcze nie udało mi się nadrobić Twoich wcześniejszych wpisów..

        Polubienie

    • Ervisha 25 marca 2019 / 20:07

      Przez tyle lat nie miałam takiej możliwości i w zasadzie nadam mam ich niewiele. Dopiero od 2 lat kilka razy byłam w Zamościu ale chciałabym w Pieniny… mam bardzo daleko, nie mam auta, nie mam z kim jechac, jak… samej to nie to samo ale chciałabym to zmienić… tylko jeszcze kwestie zdrowotne…. zobaczymy ale chciałabym

      Polubienie

      • Mysza w sieci 25 marca 2019 / 20:42

        Zdrowie najważniejsze, wtedy dopiero z wyjazdu można skorzystać. Zamiast autem udać się pociągiem, a może i ktoś by się znalazł wśród znajomych kto też marzy o górach, a nie ma z kim jechać.. zawsze warto popytać 🙂 Skoro już pojawiła się chęć fajnie zrobić wszystko by zrealizować marzenie..

        Polubienie

  8. Ervisha 22 marca 2019 / 14:04

    Twój Małżonek to Skarb przed duże „S” – sanatorium jak najbardziej… składać papiery i czekać. Zmienisz klimat, odpoczniesz a tam będziesz mieć jeszcze zabiegi – przyda się. W domu poradzą sobie bez Ciebie 🙂
    I oby z kolanem było wszystko dobrze – oszczędzaj kolano ❤

    Jeśli chodzi o spotkanie to nie teraz ale następnym razem uda się i do niego dojdzie.Wszystko ma swoje miejsce i czas 🙂

    PS również lubię zapach kawy 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s