Spontan

Mężuś jakoś łatwiej wraca do zdrowia, niż my.. u niego paracetamol, wygrzanie pod kocem i po dwóch dniach nie ma śladu. W piątek wprawdzie jeszcze pod tym kocem leżał, ale było na tyle dobrze, że mogłam dołączyć do Blubry na mały shopping. Wyskok spontaniczny, bo cynk dostałam gdy Gosia dojeżdżała do galerii. Także szybkie rozwieszanie prania, ogarnięcie i dojazd do centrum, z czego najwięcej czasu poszło na szukanie parkingu. Śmieję się, że niedługo pora zamienić auto na komunikację miejską, albo wędrówki piechotą. I sprawniej i mniej kłopotu z parkowaniem. 

Pogadałyśmy sobie, obleciałyśmy kolorowe stoiska. Zaopatrzyłam się w kolejne opakowania herbaty z białej morwy i pomagałam wybierać zapachy świeczek do jej podgrzewacza.

W sobotę też od rana spotkania, trochę planowane ale nigdy do końca pewne. Iwona przyjechała do fryzjera w okolicy, zdążyła wypić kawę i zostawiła u nas swojego 8 letniego syna. Wcale nie było łatwo zainteresować go jakimiś zabawami, czy grami zwłaszcza że wyrósł z układanek i wymyślania akcji dla samochodzików. Najlepiej sprawdziła się piłka, strzelanie do bramek i gra w chińczyka. To się chłopakom nigdy nie nudzi. Jednak różnica czterech lat dała nam się trochę we znaki. Głównie dochodzi kwestia dostrzegania banalności dziecięcego świata, choć całkiem niedawno było się takim maluchem.. a co dopiero będzie za kolejne 4 lata 😉 

Od strony zabaw lepsza komitywa nastąpiła przy spotkaniu z trzyletnim Mikołajem. Wreszcie udało nam się z Sylwią zrealizować plan przekazania prezentów na zaległe urodziny naszych smyków. Plan od listopada, a i tak spontaniczna decyzja rzucona na luzie, przy okazji ostatniego kina, okazała się najlepsza. Na dokładkę połączenie obiadu z salą zabaw dla dzieci odjęło sprzątanie zabawek w domu i szykowanie poczęstunku. Owszem lubię, ale w spokoju, kiedy można porozmawiać w ciszy i bez ciągłego pilnowania i odpowiadania na setki dziecięcych pytań. Sale zabaw przy klubach fitness czy w restauracjach są naprawdę strzałem w dziesiątkę i nie dziwię się, że mają wzięcie. 

Dzisiaj dostaliśmy zaproszenie do rodziców na obiad, również spontaniczne, bo do tej pory to mój Brat z narzeczoną korzystali z niedzielnych obiadków. Tym razem rodzicie zatęsknili chyba za kompletem rodzinnym, zwłaszcza, że młodzi mają do zaprezentowania filmik swojej pociechy z trójwymiarowego usg. Tymczasem kończymy tworzenie walentynek dla koleżanek i pań z przedszkola i powoli szykujemy się do nowego tygodnia. Miłej niedzieli..


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s