Realizacja

Rzadko się zdarza, by wszystko, co zaplanowane doszło do skutku. A jednak. Jakiś ten weekend zaczarowany i spełnił plany nawet z dokładką.

Na urodzinach przedszkolnej koleżanki wśród dzieci trwało kulkowe szaleństwo, a rodziciele przy herbacie i kawie zacieśniali więzy i poznawali się – czasem nawet dość intensywnie. Nasłuchałam się zwierzeń taty Natalki, który kiedyś w ramach sufitowych atrakcji znalazł się w naszym domu. Można więc powiedzieć, że byliśmy wcześniej zapoznani. Pan inspektor opowiedział na forum kawał swego życia, łącznie z  historią o dwóch żonach, dzieciach każde z inną i perypetiach mieszkaniowych. Dziewczyny za to okazały się książkowymi molami i temat sam popłynął w kierunku kiermaszów, festiwalu czytania i pracy w bibliotece. Sympatyczne spotkanie, wymiana telefonów i widzimy się przy odbiorze dzieci. Albo w niedługim czasie na występach z okazji dnia dziadków, które to po strajku zostały przełożone na luty.

 

Zanim jednak występy, odwiedziliśmy dziadków w domu, na ciąg dalszy zabawy. Odwiozłam później Tatę po jego auto i odzyskałam swoje, ruszyliśmy więc na obiad do restauracji, gdzie jest plac zabaw dla maluchów i w której bonusowo spotkaliśmy Sylwię z siostrą i ich dziećmi. Pogaduchy, zabawy ciąg dalszy, pyszne żarełko i do kinowych planów z Hanią (przy dobrych wiatrach) dołączy i Sylwia. Jeśli się uda to po kinie skoczymy wreszcie we trzy gdzieś zasiąść i pogadać. Bo coś ostatnio nie udawało nam się zebrać razem, w jednym czasie..

 

A dziś od rana kąpiele na basenie, w towarzystwie Iwony i jej syna. Rozmowy utrudnione przez szum wody i dziecięce zaczepki, ponieważ nasze chłopaki mają etap pod hasłem – ja jestem najważniejszy. Nie dają czasu na dłuższe wypowiedzi, ale też nie pojechałyśmy tam tylko gadać, ale i popływać, zrelaksować się i wymasować plecy. Na pogaduchy umówimy się we dwie, może w następny weekend.

Przed nami nowy tydzień, pranie, zakupy, odwiedziny u rodziców, ćwiczenia i może wreszcie zrobię zapiekankę makaronową, która czeka na upieczenie. Niby nic, a każdy dzień jak święto, cenny, ważny i niepowtarzalny. To cóż, pora na herbatkę, dobry film, książkę, trochę snu i ruszamy..

 

 

 

na herbatkę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s