Powroty

Dopiero co było tak.. 

 

 

zima

 

 

A już kolejna tona prania przede mną, zakupy uzupełniające lodówkę za nami, chłopaki w pracy i przedszkolu, a ja ogarniam mieszkanie, dosuszające się ciuchy i próbuję złapać oddech na ćwiczeniach. Nie jest to łatwe, bo jakoś po dwóch tygodniach przerwy kondycja, mimo górskich spacerów, siadła. W sumie nie tylko kondycja ma wpływ, ale też świąteczne obżarstwo i osłabienie po przeziębieniu.

Urlop zakończyliśmy pysznościami w Harnasiu, żeby i tu choć jeszcze poczuć góralskie klimaty. Porcje jednak jak dla drwala i bokiem mi teraz wychodzą. Zapisałam się na spotkanie w temacie bardziej dietetycznego i zdrowszego jedzenia. Muszę wziąć się za siebie, zmniejszyć porcje pochłaniane na raz, pilnować przerw między posiłkami i jakoś racjonalniej dobierać składniki. Mężuś śmieje się, że do lata damy radę, a potem na wakacjach znowu rozluźnienie kulinarnych obyczajów 😉 Łasuchy to jednak mają ciężko, zwłaszcza gdy na wolnym dopadną pyszną jadłodajnię, gdzie dobrze karmią.. No cóż, dziś jeszcze łazanki z kapustą, a od jutra wracamy do zup i lżejszych potraw..

 

 

 

łakomczuchy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s