Thank God for Christmas

Byłoby fajnie dotrzeć do świątecznego czasu na chodzie, kiedy już Mały prawie z katarów wychodzi, kiedy do ogarnięcia zostało tak niewiele, a planów na wolny czas masa. Ale cóż.. gdy gwizdnie w kręgosłupie przy ścieleniu łóżka, pozostaje zalec, łyknąć przeciwbólową i wysmarować plecy maściami (małowonnymi). Na szczęście pomogło i dziś zakres ruchowy większy. Mimo wszystko plecy muszę oszczędzać, a na najbliższych ćwiczeniach zostanę przy rowerze i orbitreku, żadnych ciężarów i kilogramowego wyciskania.


Chłopaki zrobili mi dziś niespodziankę i nie dość, że dali pospać to jeszcze przynieśli śniadanie do łóżka. Czego chcieć więcej, już poczułam się świątecznie. Od rana światełka na choince rozświetlają pokój, Mężu znika na poszukiwania dodatkowego prezentu. Choć tłumaczę, że dwa komplety bielizny w zupełności zaspokajają obdarowywaną kobietę. Mały szczęśliwy, że ogląda z nami kolejną bajkę, tym razem po autach „Samoloty”. Gdyby nie plecy, byłabym w równie bajkowym nastroju, ale nie ma co narzekać. Cieszę się każdą chwilą, rodziną, bliskimi i mega wiadomością, że u Brata na wiosnę powiększy się rodzina 🙂 


Takich dobrych wiadomości, szczęścia, zdrowia i radości z okazji Świąt i na każdy dzień wszystkim życzę. Niech ten magiczny czas nas zbliża, łączy i przynosi wiele cudnych chwil 🙂

Miłych Świąt Kochani! 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s