Relaks

Odpoczęłam.. w spokoju, w zaciszu Zosinego domu, na spacerach z Małym i Natalią. Bez gotowania, sprzątania i prania. Na pogaduchach, czytaniu babskich gazet i książki. I na randce z Mężem, późnowieczornej, ale kinowej z filmem „Miłość jest wszystkim” w tle. Film nie okazał się komedią romantyczną, choć od czasu do czasu romantyzm w nim przebijał. Było tam jednak za dużo nostalgii i nierealnych, przerysowanych scen. Mimo wszystko oglądało się miło, wspominaliśmy Gdańskie rejony, w których były nagrania. Podziwialiśmy ładne zdjęcia i niektórych aktorów. Wieczór udany, a w drodze powrotnej padły znamienne słowa – to co, jedziemy potańczyć? Gdyby nie brak odpowiedniego stroju (wysokie traperki, ciepły sweter po kolana) i senność, kto wie gdzie byśmy wylądowali 😉 Ale skoro relaks, to relaks, wybraliśmy powrót do domu, przykrycie dziecka kołderką, książkę i spokojny sen..

 

 

 

 

Nawet wypad na rynek uważam za udany. Znalezienie kurtki która pasuje krojem, długością i kolorem futra przy kapturze do łatwych nie należy. Tym bardziej, że ceny w mieście kosmiczne, a tu nawet mniej niż połowa kwoty. Moja obecna kurtka odmówiła współpracy w rejonie zamka, a jego wymiana nieopłacalna zwłaszcza gdy świadomość, że to już kilkuletni egzemplarz i do idealnych nie należy. Cóż więc się dziwić, że lubię wszelkie rynki, jarmarki i kiermasze. Zawsze coś fajnego się upoluje.

A przed nami akurat sympatyczna, grudniowa pora jarmarków bożonarodzeniowych, na które już się cieszę. 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s