Tradycja

Gitara musiała poczekać z racji mikołajkowej niespodzianki, na którą porwał nas Mężu. Ale zanim niespodzianka, to w nocy mieliśmy pobudkę. Mały się przebudził, dojrzał pluszowego mikołaja w ramach prezentu pod poduszką i jeszcze w ciemnościach musiał o tym poinformować rodzicieli. Rano natomiast przy ubieraniu butów natknął się na auto w jednym z nich. Od razu pytał czemu w drugim nic nie ma? Spryciarz. Swoją drogą z racji rozbieżności między naszymi tradycjami wyniesionymi z domu i tak załapał się na dwa prezenty. U mnie drobiazg kładziono pod poduszką, u Męża do buta.. Cóż, gdzie dwoje nie może się dogadać, tam trzeci korzysta 🙂

 

W przedszkolu miał ciąg dalszy mikołajkowego imprezowania. Czekoladowe lizaki, zdjęcia w czerwonych czapkach z pomponem i zabawa w kilka grup. Potem szybki obiad i niespodzianka w postaci przedstawienia dla dzieci. Znowu spotkaliśmy moją koleżankę z dawnych lat, która tym razem w przebraniu renifera zabawiała ferajnę maluchów. Były bańki, zwierzaki z balonów robione przez elfa, tańce z wielkim pluszowym miśkiem i największa atrakcja – przyjazd Mikołaja i rozdawanie paczek. Całe szczęście, że po Wigilijnych prezentach nastąpi przerwa aż do Dnia Dziecka! Bo normalnież rozpasanie prezentowe przesadne.

 

 

 

mikołajkowo

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s