Kobiecy głos

Po Męskim Graniu nadszedł czas na damskie głosy, które są równie przebojowe. Zwłaszcza gdy łączą siły. A było i o sile kobiecości i o równouprawnieniu. Z muzyką na pierwszym planie. Brodka dała energetyczny koncert, taka drobna i skromna, a jakaż moc w niej drzemie. Aż miło było posłuchać.. Największym minusem było kiepskie oświetlenie, które mocno utrudniało robienie zdjęć. Na szczęście, gdy na scenę wyszły Paulina Przybysz, Kayah, Ania Rusowicz i Daria Zawiałow (fotki moje osobiste 🙂 ) to światła było trochę więcej i kobiecego ducha również. Cudo! Nawet Nosowska Kasia się pojawiła, wręczając kwiaty laureatom festiwalu młodych talentów. Niespodziewanie największe wrażenie zrobił na mnie głos Anny Rusowicz i jej niesamowite wykonanie „Tak mi się nie chce”. Nie ma tego występu jeszcze w necie, może za jakiś czas się pojawi..

 

 

women 

 

 

Zgodnie z przesłaniem, spotkałyśmy się w babskim gronie. I cieszę się, że choć trochę pogadałam z Beatą, której od czasu emigracji tak tu mało.. Wprawdzie kiedy przybywa od razu robi się intensywnie i już zawsze będzie mi się kojarzyła z miłymi i szalonymi chwilami. Chyba obie jesteśmy kwintesencją tych przymiotników i pewnie dlatego działa, jak to mówi Beatka ten słynny „flow”. Kamila również pełna zapału, uśmiechu i takiej młodości, która w duszy gra mimo dokuczających kręgosłupów i obolałych kolan. Doceniam każdą przyjazną duszę z którą jest mi po drodze, w której płynie dobra energia, otwartość na świat i ludzi. Chęć zrobienia czegoś poza siedzeniem w domu. Wyjście do kawiarni, na wystawę, do restauracji, kina czy właśnie na koncert.

 

 

 

kobieco

 


Na ten przykład przed koncertami spotkałam się z Sylwią na kiermaszu książki przeczytanej. I jak to dwie gaduły, zamiast przeglądać z uwagą to przegadałyśmy każdą możliwą chwilę. Szukałam Edwardsona dla Blubry, ale nikt nie posiadał, Sylwia złapała „Immortalistów”, których z czasem pożyczę. A ja wyszłam z naręczem książek dla Małego, bo jakoś nie ma szans, żeby być na kiermaszu i czegoś dla niego nie upolować. Z kolei w nowym tygodniu Blubraa przybywa w me rejony i choć nie wyjdzie nam poranne kino, to tego tak nie zostawimy. Herbata lub kawka i pogaduchy czas start. Kobiecej, dobrej energii nigdy za wiele. Żeby nie było, tej męskiej też, ale dwóch mężczyzn w domu w zupełności mi do szczęścia wystarcza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s