Jesienne początki

Nie czekaliśmy zbyt długo na promyki, po chłodnej sobocie pojawiły się już w niedzielę. Na weekend miasto przygotowało zakątek z drewnianymi zabawkami dla dzieci. Było rzucanie sznurkowymi kółkami do drewnianych palików. Toczenie kulki po torze, kręgle, czy wbijanie młotkiem kolorowych patyków. My też skorzystaliśmy, na trochę, uciekając później przed deszczem.

Na następny dzień wystarczyło jednak pojechać kawałek poza miasto i mogliśmy spędzić słoneczny dzień na plaży. Po części, bo Mężu załapał się i na remontowe malowanie framug okiennych i schodów do domku. Mały za to szalał z samolotem, gimnastykował Babcię, która musiała się schylać po piłkę, wędrował na pomost z wędką leszczynową i ogólnie bawił się wyśmienicie.

 

 

 

chmurki

 


I tym razem to już był chyba ostatni taki ciepły dzień. W domu wrzuciłam już dłuższe spodnie i koszulkę z długim rękawem. Na drzewach pojawiają się jesienne kolory. Na polach dużo brązu i ciemniejącej zieleni.. Zimne poranki i noce, które już znad jeziora wyganiają. Rodzice powrócili w domowe pielesze, ale jeszcze weekendowo zamierzają remont dokończyć. Domki trzeba zabezpieczyć przed zimą, choć pewnie od czasu do czasu zajrzą do nich i wtedy. O swoje zawsze człek się bardziej troszczy. Co właśnie mobilizuje mnie dziś do zadbania o zapełnienie lodówki i domowych porządków. A po dniu pełnym pracy wieczorny relaks w kinie, z Hanią i Anią. 

 

 

 

jesiennie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s