Powrót z raju

Nie żeby Bułgaria owym rajem była, ale wybrzeże i wiele zakątków mają tam cudnych.. Mam też na myśli czas, kiedy nie trzeba niczym się przejmować, kiedy ugotowane, posprzątane, relaks całkowity i do tego ciepłe morze tuż za rogiem. Powrót po takim raju do łatwych nie należy.

 

 

 

mały raj

 


Lądowanie wprawdzie było udane, ale godzina mało przyjemna. Samolot dotarł do Poznania ok 3, czekanie na walizki, potem jazda autem do domu, przy wschodzącym słońcu i zamykających się oczach. Moich, bo Mężu jechał na bułgarskich energetykach o wdzięcznej nazwie „hell”. Najważniejsze, że miały równie piekielne działanie i o 7 nad ranem, ze śpiącym dziecięciem w ramionach mogliśmy rzucić torby w korytarzu i paść do wyrka. Po trzech godzinach naszego snu Mały był już wyspany i gotowy do zabawy 😉 Tymczasem walizki do rozpakowania, pranie do zrobienia, kwiaty do podlania, kurze do starcia, lodówka pusta i Mama stęskniona za nami, do odwiedzenia. I dobrze, że dostaliśmy u niej obiad, bo już kompletnie nie miałam ani z czego, ani kiedy gotować. 


Systematycznie, kawałek po kawałku, wracaliśmy do rzeczywistości. Większość chaosu już opanowana, wkręciłam się też w dostarczanie rodzinie dużej ilości warzyw i owoców. I nie rozpoczynaniu posiłków od pomidorowej. Pomimo iż wszyscy ją lubimy, za często gościła na naszym stole. Teraz kotleciki, surówki, awokado, gulasz w planie i jajka po szkocku. Które to niedawno sama polecałam. Wypasionego menu z hotelowej restauracji nie doścignę, ale spróbuję od czasu do czasu wprowadzić jakieś urozmaicenie w kuchni. Poza kuchnią pora też na spotkania rodzinne i z dziewczynami. Mamę i Anię zabraliśmy dziś nad jezioro, by zobaczyć się z Tatą i Bratem. I by Mały mógł poszaleć cały dzień na świeżym powietrzu. Z Sylwią spotkaliśmy się na mieście zupełnie przypadkowo, a na jutro jestem umówiona do Hani na pogaduchy. By potem wybrać się na plac zabaw z Małym, Moniką i jej dziećmi. Przywieźliśmy rodzinie i dziewczynom bułgarskie słodkości i kwiatowe kremy, z których ten rejon słynie. I tym oto akcentem, po czekającym mnie jeszcze przebraniu zdjęć do wywołania, przenoszę zrealizowane marzenie w sferę ciepłych wspomnień 🙂 

 

 

 

wspomnienie

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s