Sienkiewicz na plaży

Odwiedziny dziadków są u nas świętem, raczej to my do nich jeździmy. Z racji większej mobilności i dostępności u nich windy, bo nasze schody do nieba są dla nich problematyczne. Mały więc przeszczęśliwy, kiedy może pochwalić się wszystkimi zabawkami. Wyciągnąć to, czym już się dawno nie bawi. Ograć dziadków w karty i pokazać, jak szybko umie już układać puzzle. A dla mnie radość z każdego czasu z rodzicami. Zwłaszcza teraz, gdy co chwilę znikają nad jeziorem i trudno ich złapać. Już dziś zresztą tam koczują. 

 

 

 

water


 

 

I ja też zaległam nad jeziorem, ale w pobliżu i w celach leczniczych. Mężu w pracy, dziecię w przedszkolu, trzeba korzystać. Pływanie naprawdę mi pomogło, czuję jakbym skrzydeł dostała. Choć może płetwy bardziej by tu pasowały. Tak, czy inaczej ruszam się bez bólu, ale nie zapominam o regeneracji i kiedy tylko mogę prostuję plecy. Ostatnie prostowanie odbywało się z książką w ręku. Młode lata Henryka Sienkiewicza, wzruszyły mnie i rozbawiły. Przeniosłam się w dawny świat literatów, aktorów i innej maści artystów. W humorystyczny sposób opisana została akcja zakładania kolonii na amerykańskiej ziemi. Kiedy to owe artystyczne dusze musiały zetknąć się z karczowaniem kaktusów, uprawą roli i poznawaniem obcego świata. Scena, gdy młody Sienkiewicz musi użyć ciupagi z Zakopanego w celach drastycznych – bezcenna. Hrabina Modrzejewska ucząca się angielskiego, by pokazać swój kunszt w Los Angeles pełnym baraków i rozwijającym się dopiero Dzikim Zachodzie. Jan Styka zajmujący Sienkiewiczowi wynajmowane wyro. Asnyk deklamujący swoje wiersze na spacerze francuskim wybrzeżem i Indianka, iskająca się u stóp sławnego obecnie pisarza. Korespondencja z zagranicy i otwieranie oczu światu na Polskę, na nasz kraj cudny i taki pogmatwany wewnętrznie od lat. 

Niby nie taki dawny ten czas, raptem minęło sto lat.. a ile się w tym czasie zmieniło i wydarzyło. Dziś na ten przykład zaćmienie księżyca. Myślę, że pięknie by je Sienkiewicz opisał. Tymczasem może poczytam wakacyjnie jakieś jego wielkie dzieło, zanurzę się w chłodniejszej od powietrza wodzie i posłucham sympatycznego kawałka na letni czas.. 


„time flies by in the yellow and green, stick around and you’ll see what i mean”.. Miłego weekendu 🙂 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s