Odwiedziny

Jeszcze dźwięki męskiego grania nie przebrzmiały, a już mnie koncertowe dziewczyny namówiły na głosy kobiece. Choć długo namawiać nie musiały. Na jesień przybywają bowiem do nas Brodka, Kayah, Daria Zawiałow, Ania Rusowicz i jedna z pań Przybysz. Chętnie, chętnie. Bilet już w kieszeni.

 

 

 


 


Tymczasem nowy tydzień rozpoczął się powrotem Małego do przedszkola, na czas dyżuru i do ponownej przerwy. Nastała więc pora na porządki, pranie, zakupy i gotowanie – bez wyrzutów sumienia. Wieczorem wyjście z Hanią, Anią i Sylwią na „Pozycję obowiazkową” i po sympatycznym filmidle spotkanie u dziewczyn przy włoskim Limoncello. Ania wróciła z Włoch opalona, z masą pięknych zdjęć i opowieściami o podróży. Przegadałyśmy czas do północy, posiłkując się jeszcze cytrynówką domowej roboty.

A że u mnie efekt końcowy sprzątania zadowalający, to i ja mogłam otworzyć podwoje. Najpierw przybyła Monika ze swoim 9-miesięcznym synkiem. Śliczna i uśmiechnięta, mimo wiecznego zapracowania w domu. Podziwiam, bo gdy zajmowałam się jej maluchem to i plecy mi wysiadały i pilnowanie szkraba w ciągłym ruchu wymagało niezłego naginania. Już zapomniałam, jak to jest przy takim maleństwie i ciągle cieknącej ślinie 😉


Wczoraj za to na spokojnie, przy herbacie i ciachu przegadałam z Kasią trzy godziny (i tak nam wiecznie mało). O życiu, zdrowiu, jej perypetiach z pracą i planach na krakowskie wakacje.

A dziś przybywa do nas Tadziu z rodzeństwem. Ulubiony kolega naszego smyka z przedszkola, którego mamę poznałam jeszcze w czasach osiedlowych piaskownic. Tak się jakoś złożyło, że i ona fajna i całe jej potomstwo. Mąż pływa, a że ona ma dzieci troje to korzysta z każdej możliwości, żeby je podrzucić do znajomych i trochę odpocząć. Zaopatrzyłam się z tej okazji w arbuza, marchewki do chrupania, dziecięce ciastka i paluszki. Do picia lecę właśnie tworzyć kompot z jabłek działkowych, którymi podzieliła się sąsiadka w ilościach hurtowych. Na wynos jajka niespodzianki, żeby miło czas u nas wspominały. Dywan odkurzony, można się turlać, zabawki czekają na całą ferajnę i… myślę, że jakoś sobie poradzimy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s