Mamy to!

Oczekiwanie na radosne wydarzenie jest niesamowite. Ile frajdy miałam na każdą myśl o koncertach i wyjeździe. A im bliżej terminu, tym mocniej mi w duszy grało. Męskim graniem grało 🙂

Żeby uwiecznić koncerty zaopatrzyłam się w lepszy zoom, wskoczyłam w dżinsy, trampki i wygodną koszulkę. W plecak bluza, bilet i peleryna, bo zakazano wnosić parasolki. Tymczasem deszcz ominął Poznań i poszły precz obawy o grzęźnięcie w błocie. Potem już tylko krótka podróż. A gdy w pociągu usłyszałam rozmowę pary, która ubolewała nad koniecznością wcześniejszego wyjścia z Korteza, zaproponowałam im powrót z nami, dzięki czemu mogli zostać do końca imprezy. Mężu miał w nocy przyjechać po mnie autem, a wcześniej wraz z Zosią zająć się Małym i ululać go do snu. Normalnie w szoku byłam, że udało się ów plan zrealizować bez przeszkód (różnie z planami bywa) 😉


Cytadela zapełniła się tłumem muzycznych maniaków, zaplecze gastronomiczno-pamiątkowe świetnie przygotowane. Wraz z Kamą, jej siostrą, mężem i koleżanką Anią, zasiadłam przy piwku na trawie. I słuchaliśmy Fisza Emade Tworzywo, nakręcając się na atrakcje główne. Widząc zapełniające się rzędy przed sceną nie wytrzymałam. Musiałam odłączyć się od ekipy i zająć dobrą pozycję! Kiedy wyszedł Krzysztof Zalewski śpiewać Niemena, stałam w 4 rzędzie na samym środku. Chłopak niesamowicie sceniczny, młody, energiczny, z prezencją i dobrym głosem. Panie Przybysz robiły mu chórki i ogólnie byłabym zachwycona, gdyby zagrał swój repertuar. Niemena wolę w wersji oryginalnej, choć Zalwewski nieźle sobie radzi z jego utworami. Na dokładkę podczas tego koncertu nagrał teledysk do pięknej piosenki „Jednego serca”. Było więc i dla ucha i dla oka..

 

 

dla oka



Kortez za to pełen spokoju i opanowania, raczej małomówny.. Zaczął z gitarą, by później czarować na klawiszach i zakończyć na puzonie wraz z resztą chłopaków. Nostalgicznie, z tym swoim głosem który potrafi nieźle wzruszyć. Facet o posturze ochroniarza i kobiecej wrażliwości. W ciągu trzech lat wybił się w muzycznym świecie, koncerty w ilości hurtowej ma rozpisane na kilka lat. A w 2015 r mówił, że zawsze chciał pojechać na Męskie Granie, ale nie było go stać na bilet. I proszę. Jak marzenia potrafią zaskoczyć spełnieniem.

 

 

dla ducha

 


 

To co się działo później przeszło i moje oczekiwania. Dawid Podsiadło wszedł i dał takiego czadu, że na dwa koncerty by starczyło. Po prostu roznosił scenę. Tańczył, skakał, szalał przed mikrofonem. Pełen uśmiechu, swobody i takiej jakiejś lekkości. Świetny występ, klimat, tło, światła, muzyka i teksty. Miał ogromny aplauz i łapał kontakt z publicznością. Naprawdę wielki szacun dla tego młodego piosenkarza. 

 

 

dla energii


 

O północy trzej panowie zebrali się razem, by wyjść ze słuchanym przeze mnie codziennie „Początkiem”. Nacieszyć tłum wersją koncertową, śpiewać naprzemiennie znane przeboje i rozbawiać tekstami Dawida, między utworami. W których nie zabrakło muzycznych niespodzianek, jak „Chłopcy” Myslovitz, „Granda”  Brodki zaśpiewana przez Katarzynę Groniec, „Peron” Jamala, czy „Szare miraże” Maanamu w wykonaniu Maleńczuka.

 

 

for fun


Całość była dla mnie mega przeżyciem, jeszcze dziś siedzę, odtwarzam, oglądam setki zdjęć i wspominam. Poproszę więcej takich emocji 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s