Ile wlezie

Niby tylko cztery wolne dni, ale wycisnęliśmy z nich tyle, ile się dało. A dało się i Zosię odwiedzić, poleniuchować w ogrodzie, pospacerować z psem, spotkać się na dziecięcym festynie z Natalią, jej siostrą i ich maluchami. Mężu korzystał z wieczornej wolności na spotkaniach z Damianem i Dawidem. Raz ja dołączyłam, gdy przybyła i Dawida narzeczona. Wprawdzie piwko mi ostatnio nie służy – te moje parametry jeszcze niewyrównane, więc lepiej nie dokładać sobie zawrotów głowy z procentów. Ale posiedzieć z nimi i pogadać było miło. Tym bardziej, że wieczory przynosiły wreszcie trochę ochłodzenia. Minimalnie, ale jednak. 

 

Dało się też pozwiedzać Gorzów Wielkopolski. Trochę na szybko i tylko w głównych punktach, ale zawsze to atrakcja. Bulwary tam ładnie zagospodarowane i aż kusiło żeby zasiąść w restauracji na łodzi. Skrząca woda, papugi, fontanna i lody dla ochłody. Lubię zwiedzać. Najbardziej być tam, gdzie mnie jeszcze nie było, ale i chętnie wrócę gdzieś, gdzie mi się spodobało..

 

 

 

gorzowskie

 

 

 

A potem zalec nad wodą, nawet jeśli jest tylko w basenie. Patrzeć na błękit wody, łapać słońce i śmiech Małego, który tak jak wlazł, tak wyleźć nie chciał. Dzieci mają tę wodną moc. Nieważne, że zimna woda, że usta fioletowe, grunt by skakać z piłką, pływać w kole i strzelać wodnym pistoletem po nagrzanych rodzicach. Cud, miód i bąbelki. No może prócz jednego wyjazdu, który zakończył się tuż po wejściu nogą do wody. Wyjście było ekspresowe, gdyż nad naszymi głowami przeleciała burza z wichrem, gradem i ulewą zacinającą pod dach ratowników. Jednak w kolejny dzień znów upał, jakby nic się nie działo. Niebo bez żadnej chmury, zielona trawka i dźwięki muzyki w tle. Nawet odłożyliśmy wyjazd do rodziców nad jezioro, bo szkoda było czasu na wydłużoną podróż. Dzięki temu mogliśmy spędzić pół dnia nad basenem, tam zjeść obiad i powrócić spokojnie w domowe pielesze. 

 

 

 

na basen

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s