Żywioł

Chyba na hasło – spotkanie z Moniką i jej rodziną – zaczyna działać jakieś fatum. Pod koniec tygodnia jej syna i naszego Małego dopadły ataki kaszlu. Jej wylądował u lekarza, my na inhalacjach, a spotkanie przełożone. Stwierdziłyśmy zgodnie, że od teraz nie umawiamy terminu. Idziemy na żywioł. Ten żywioł jednak musi być przeze mnie choć trochę kontrolowany. Nie przyjmę przecież gości przy samej herbacie. Wprawdzie jakieś zapasy mam zrobione, gdyż na weekend byłam przygotowana. Ale ciasta nie upiekę na godzinę przed ich przyjściem.. Choć w sumie upiec by się dało, ale bałaganu po tym nie zdążę ogarnąć. Mimo ostatniego przekładania terminów, mam cichutką nadzieję, że w nadchodzącym tygodniu i Sylwia i Monika jednak do nas dotrą. Jeśli nie, spotkania w ramach podziękowania im za prezenty na trzecie urodziny smyka, odbędą się w połączeniu z jego imieninami przed sezonem wakacyjnym. Ot co.

 

 

Skoro weekend okazał się bezgościowy, to my skorzystamy z zaproszenia na niedzielny obiad u cioci Teresy. Wczoraj ja się nagotowałam, szykując tradycyjne mielone, fasolkę z bułką tartą, sos z pieczarkami własnej roboty i ziemniaczki do tego. To teraz z chęcią dam się porozpieszczać.


W ramach rozpieszczania skorzystałam ostatnio z kuponu do marketu i trafiłam na dwie książki Chmielewskiej, na wymianę moich, zaczytanych na amen. Kolekcję mam prawie pełną, bez kilku sztuk, które do mnie nie przemówiły. A że zimowe promocje teraz niesamowite, odwiedziłam również mój ulubiony sklep ciuchowy i również poszłam na żywioł.. Kupiłam puchaty szal w odcieniach szarości i różu. Pasek z ćwiekami do jednej z imprezowych stylizacji. I dopadłam kieckę za 28 zł! Która to już dawno mi w oko wpadła, ale w momencie wpadania kosztowała 140 zł. 70% obniżka, doczekała się teraz całkowitej wyprzedaży. A za taką kasę to choćbym tylko raz miała ją założyć, warto było wziąć. W zależności od dodatków może być przecież karnawałowa, na weselicho lub na luzie, w połączeniu z dżinsową kataną.. A co tam, raz nie zawsze. Dzień kobiet blisko i może przyda się na jakieś tańce. 

 

 

 

kiecka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s