Niespodziewanie

Na powrocie z Łodzi okazało się, że mijamy po drodze Licheń. Nie można więc było tego miejsca odpuścić. Tym bardziej, że w styczniu było prawie całkowicie puste. Żadnych pielgrzymów, zero tłumów. Mogliśmy na spokojnie obejrzeć, to największe w Polsce, Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej, z każdej strony i zajrzeć do każdej kaplicy. Obeszliśmy obraz, uczestniczyliśmy w małej mszy i podziwialiśmy ogrom budowli. Chciałabym wrócić kiedyś w to miejsce, bo nie do końca czułam podniosłość chwili. Mimo przestrzeni i swobody rozmyślania, zabrakło mi spokoju na zajrzenie wgłąb siebie, na prośby i podziękowania, które chciałabym zanieść. Czułam się bardziej, jak turystka oglądająca obiekt architektoniczny. Ale może się okazać, że wrócimy tam szybciej niż myślę. Gdyż kolejną niespodzianką, był drogowskaz wskazujący, że stamtąd do mojej rodziny jest już bardzo blisko. Wujka z ciocią i ich dziećmi widzieliśmy jakieś 6 lat temu. Wprawdzie poznali już mego Męża, ale synka jeszcze nie widzieli. I fajnie byłoby to nadrobić.

 

 

 

Sanktuary


 

Tymczasem z racji późnej pory, wróciliśmy nasycić się jeszcze wizytą u Zosi. Czas świąteczny i urlop po nim spędziliśmy intensywnie, ale odrywając się od codzienności, tematów remontowych i kurując się z dala od przedszkolnych zarazków. Zosia nacieszyła się synem i wnukiem, wybawiła się z Małym na zapas. Próbując co jakiś czas ogarnąć chaos, jaki przy tych zabawach powstaje w moment. Odpoczęłam, zregenerowałam siły, spotkałam się z Natalią i jej córką, Mężu z Damianem. Zaliczyliśmy słoneczny spacer po lesie i wreszcie po długich wojażach wróciliśmy do domu. Po odprowadzeniu Smyka do przedszkola, dwóch praniach później, zrobieniu opłat, przytarganiu siat zakupów i ogarnięciu toreb podróżnych. Mogę zasiąść, przy herbacie zaparzonej w ślicznym kubku od Dużej. Przejrzeć zdjęcia, powspominać i pomyśleć nad dalszym działaniem w mieszkaniu. Nad wystrojem w dużym pokoju, sprawą pozostałych sufitów i jutrzejszą rozmową w spółdzielni, w temacie ubezpieczenia (oczywiście nie wypłacili całej kwoty firmie remontowej). Zbieram siły na zimowy czas, który akurat od dziś przymroził z rana do minus sześciu. Pozostaje ogrzewać się ile wlezie i.. byle do wiosny!

 

 

 

ciepło..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s