Gorączka piątkowej nocy

W mieście ruch, remontowane ulice, otwierane nowe sklepy i nowe dyskoteki. Galaxy się powiększyło (ludzi opanowało istne szaleństwo), nowy rynek przed otwarciem, czyli będzie gdzie polować na świąteczne prezenty. Tym bardziej, że promocji nie brakuje i tylko trzeba się w cenach orientować, żeby nie przepłacać.

 

 

 

 

zakupowo

 

 

 

W domu też ruch, wzięłam się za wyszorowanie całej łazienki i ogarnianie pyłu po szlifowaniu i malowaniu. Choć w nowym tygodniu dojdzie kolejna warstwa, po wymianie okien. Ale zanim dodatkowe ciężkie prace, odstresowałam się przy piątkowym wypadzie z, jak to mawia Mały, moją ulubioną Beatką 🙂 Nakombinowałam fryzurę typu pin-up, nie idealną, ale wreszcie odmienną od wiecznej kitki. Wskoczyłam w obcasy, tak rzadko noszone. I jako te dwie królowe nocy, zaszalałyśmy na parkietach. Najpierw przy klasycznym disco, jak za czasów kolonii nad morzem. Gdzie zmiksowane Modern Talking i Coco Jumbo, były tylko jednymi z hitów. Ja zachwycona, Beata pochłaniająca kolejne drinki pod hasłem „bo na trzeźwo tego nie udźwignę” 😉 Co się naśmiałam i co natańczyłam to moje. Ale gdy poszły w ruch jakieś polskie remiksy należało zmienić lokal na bardziej ekskluzywny. I przy dźwiękach nowszych przebojów ruszyć w dalsze tany. Towarzystwo trochę młodsze, więcej przestrzeni i tancerki w tle, ku ozdobie. Na koniec wylądowałyśmy w clubie rockowym, który prócz koncertowych klimatów, też nie stroni od radiowych hitów. Nic dziwnego, że przyciąga największe tłumy, nawet o trzeciej w nocy. 

 

Potem już tylko należy zarwaną noc odespać, dzięki Mężowi, który zabiera najmłodszy budzik na spacer. Ugotować rosół ku pokrzepieniu przeziębionego nosa (bynajmniej nie przez kaca, bo alkoholu nie tknęłam) i po regeneracji odwieźć szkraba do dziadków, by wraz z Mężem, Beatą, jej koleżanką i Hanią wybrać się do kina na przesympatyczne „Listy do M” 3. I powiem szczerze, choć to trzecia część, podobała mi się równie bardzo jak pierwsza. I nieważne, że banalny, że przesłodzony, że naciągany. Było się z czego pośmiać, było wzruszenie i wspaniały nastrój. Film, jak dla mnie, idealny na przedświąteczny relaks..

 

 

 


Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s