Na pocieszenie

Wreszcie się wszyscy przejęli i ruszyli do działania. Po zarwaniu kolejnego sufitu przez dom przewinęła się istna procesja. Najpierw inspektorzy budowlani, stwierdzając, że tynk został położony na goły beton i grozi nam zarwanie w kolejnych pomieszczeniach. Mama chciała nas u siebie nocować, ale Mężu opukał sufit w sypialni i wyglądało, że jeszcze się utrzyma. Później dotarli panowie z ekipy remontowej oświadczając, że pod koniec miesiąca wchodzą z remontem, usuną cały tynk i zamontują wszędzie sufity podwieszane. I tu niespodzianka – na koszt spółdzielni! My oczywiście oddamy uzyskane śmieszności od ubezpieczalni i dalej już się będą z ubezpieczycielem szarpać oni. Mam nadzieję, że faktycznie tak będzie, gdyż czeka nas ogromny wydatek przy wymianie okien. Była już i firma wykonawcza w tym temacie, pomiary zrobione, czekamy na wycenę. Potem pojawili się panowie dwaj, usunęli zwisające resztki tynku, posprzątali w kuchni i całość pozamiatali (szok). Jeszcze przybył facet z protokołem zniszczeń, sam dostarczył, wypełnił, ja podpisałam i zadeklarował, że i sam odniesie. Kolejny szok do kwadratu, a jeszcze z pierwszego nie wyszłam.

Dziś kominiarz badał wyciąg w kuchni i w łazience. Ogólnie można podsumować całość tak – przestraszyli się. Nareszcie do nich dotarło, że tu się wali ludziom na głowy i życie się ryzykuje nasze i co najważniejsze małego dziecka. A że wina ewidentnie po ich stronie, to prokuratura i sądy szybko mogą się na horyzoncie pojawić. Poza tym, jak widać, moja wizyta u pana prezesa również miała wpływ na rozwój zdarzeń. I tak to powinno być.


 

Na pocieszenie, pod betonowym sufitem, oglądamy sobie dobre kino domowe.. „Marsjanina” i rewelacyjny film akcji „Tajniacy:Mniejsze zło”, z Kitem Harington’em. A już w babskich klimatach, korzystając z przedszkolnej wolności, zobaczyłam romantyczną perełkę „Od teraz na zawsze”.

Za to by pocieszyć podniebienie, po ostatnich przeżyciach, delektujemy się moim wypiekiem – odwróconym ciastem ananasowym (przepis z www.kwiestiasmaku.com), które to mimo gazowej, starej kuchenki upiekło się w sam raz. Tu jeszcze wersja przygotowawcza, zamiast dżemu warto jednak zaopatrzyć się w wisienki i polecam owe ciacho, jako smaczne i łatwe w wykonaniu. Skoro dla mnie nie stanowiło problemu, to zapewniam, że uda się każdemu 🙂 

 

 

 

 

odwrócone

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s