Słoneczniki

Miało być szybko do weekendu i było – po krótkich debatach Mężu wziął wolny dzień i już w czwartek mogliśmy pojechać do Zosi. Miała kilka dni urlopu więc warto było odwiedzić ją teraz, niż czekać na kolejny możliwy termin, za miesiąc lub później. Mały wprawdzie pojechał jeszcze z katarem, ale najważniejsze, ze bez gorączki. Mógł więc trochę pośmigać po ogrodzie, czy pojeździć na hulajnodze. A my odpocząć, obejrzeć sobie jakiś film w telewizji i spędzić fajny czas z Zosią i ze znajomymi. Udało się spotkanie z Natalią, jej mężem i córcią. Spontaniczne, na kawę i małe pogaduchy. A potem jeszcze sobotnie wyjście z Damianem i jego kumplem, na imprezę. Muzyka trochę nam nie podpasowała, za duże miksowanie, ale i tak do wpół do trzeciej tańcowaliśmy. W końcu jak już się uda rodzicom wyrwać, a babcia zajmuje się wnuczkiem, to trzeba korzystać 😉 W niedzielę za to  odsypianie i relaks w ogrodzie ze słońcem w słonecznikach…

 

 

 

 

słonecznie


 

 

I ze smakiem świeżo zerwanych winogron i z przygotowanymi zapasami ogórków kiszonych, ziemniaków, cebuli i fasolki w zalewie. Tymczasem po powrocie do domu, już w planach pranie, odkurzanie i uszykowanie Synka do przedszkola. Od nowego tygodnia będzie zostawał na dłużej, z drzemką i pełnym obiadem. Muszę przejrzeć pozostałe ubrania zapasowe, porobić opłaty i ugotować jakąś zupę. W domu to jakoś zawsze jest co robić, choćby się krzątało od rana do wieczora. Nacieszę więc jeszcze oko słonecznym widokiem i zbieram siły do działania..

 

 

 

 

słońce w słoneczniku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s