Żagle i Bocelli

Nie ma tak, żeby było idealnie.. I dlategoż cały dzień świeciło słońce, a pod wieczór, kiedy tłumy zebrały się na koncert Andrea Bocellego – chlapało co jakiś czas. Folia okrywająca wózek z najmłodszym i parasole się przydały, a najfajniej mieli ci, którzy schronili się na żaglowcu.. jak na ten przykład pan J. Kaczyński, na Darze Młodzieży..

 


 J.K.

 


 

Udało mi się przebrnąć przez ludzką zaporę (chłopaki zostali na tyłach) i dotrzeć na dozwoloną odległość, choć do sceny i tak ogromny kawał drogi. Sławnego śpiewaka jednak widziałam :) Głos jego potężny.. a mimo wszystko skromność i czar płynęły z całej postaci pana Bocellego. Towarzyszył mu Chór Akademii Morskiej i muzycznie Filharmonia Szczecińska. Słuchało się z przyjemnością i ze świadomością, że tak znakomita persona zawitała do naszego miasta..

 

 

 

A.B.


 

 

A później dla czaru jeszcze większego pojawiła się tęcza, taka mała nadzieja, że jutro słońce zaświeci na dłużej..

 

 

 

nadzieja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s