Książka na plażę

Romantyczne uniesienia na razie odkładamy, zrobiłam kolejną wyprawę do spółdzielni i przycisnęłam administrację do drugiego protokołu. Bo sufit to jeden temat, ale ściana też remontu się domaga. Gdyby człek nie chodził za swoimi sprawami, to już nikt by się więcej tym nie interesował. Pozostaje czekać na odzew od ubezpieczalni i z nowym miesiącem rozpocząć prace. A na razie relaks i wypatrywanie, zapowiadanej, pięknej pogody. Niech już nadejdzie, bo strój kąpielowy czeka w szafie i usycha z tęsknoty.. 

 

Spacery z Moniką ostatnio trochę utrudnione, bo nam maluchy wchodzą w etap przepychanek (jak to chłopaki) i trzeba ich bardziej pilnować. Mimo tego wyrwiemy się czasem na jakieś wędrówki po osiedlu, czy zakupy, choć wiadomo, że te najlepiej robi się bez dzieci. Fajny też spacer był z Mamą, kiedy wzięłyśmy dla Małego trójkołowy rower. Nauczył się wreszcie pedałować i rower wygrał ze ślizgawką i piaskownicą. Na biegowy jeszcze poczekamy, bo nawet nie chce spróbować wsiąść, za to pierwszeństwo będzie miała hulajnoga. Może jeszcze tego lata..


Byliśmy również w odwiedzinach u chrzestnej smyka. Kiedy Synek dłużej kogoś nie widzi od nowa musi się oswajać. Na początku jest onieśmielony, prawie nic nie mówi i dopiero przy zabawie się rozkręca. A potem oczywiście nie chce wyjść. Chciałabym żebyśmy częściej się widywali z ciocią, ale mimo iż blisko mieszkamy, to czasem trudno zgrać termin spotkania. Każdy zajęty i ma swoje plany..

My też staramy się łapać wolny czas, a to na plener, a to na film czy książkę. Skończyłam czytać Dickensa i wzięłam się teraz za „Carycę”, która pochłonęła mnie bez reszty. Książka świetnie napisana, zaciekawiająca historią i losem kobiety, która z najniższej warstwy społecznej wychodzi na władczą górę. Za to w wersji papierowej, z torby plażowej przywołuje mnie romans historyczny pani Jadwigi Courths-Mahler „Dzieci szczęścia” i włoska „Podróż” Stanisława Dygata. Kilka stron już pochłonęłam i niecierpliwie czekam na ciąg dalszy. I na plażę również, choć na porządne ocieplenie i słoneczne dni jeszcze chyba trochę poczekamy..  Miłego weekendu i słońca, słońca wreszcie! 

 

 

 

tylko czytać..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s