Zaręczyny

Nie spodziewałam się kwiatów z takiej okazji.. że Mężuś pamięta, to wiem. Bo jakże zapomnieć dzień, w którym ukrywa się pierścionek zaręczynowy, na piersi, w kieszeni koszuli i czeka na dogodną chwilę, z tak ważnym pytaniem 🙂

 

 

 

na tej plaży..

 


Robiliśmy długie wycieczki po greckiej plaży, słońce sypało iskry na błękitnej tafli morza. Zwiedzaliśmy wyspę, zaglądając w przepiękne zakątki. A on już wiedział.. że chce zostać moim mężem. Że chce spędzić ze mną resztę życia. Pierścionek wybrał sam, a z pytaniem poczekał do wieczora. Kiedy to przysiedliśmy na plażowych leżakach, patrząc na morze. Klęknął na kolano i wzruszony zapytał, czy zostanę jego żoną.. Zostałam. Z radością i szczęściem w sercu 🙂

I to nic, że po latach czasem sufit wali się na głowę. Że poprztykamy się o jakieś głupoty, tak, że potem nie wiadomo, o co w ogóle chodziło. Że bywają momenty trudne i nerwowe, zwłaszcza przy wymagającym ciągłej uwagi maluchu. Ale najważniejsze, że blisko i razem, bo wtedy łatwiej pokonuje się wszelkie problemy. Z Synkiem, będącym częścią nas i naszym największym wspólnym skarbem. Z garstką dobrych znajomych i rodziną, która nas wspiera.. I z Miłością, przez duże M..

 

 

 

M

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s