Trochę słońca

Tydzień zleciał w moment, opłaty z nowym miesiącem porobione, auto po mechaniku przegląd przeszło śpiewająco. Podjechaliśmy też wreszcie w niemieckie rejony po plakietkę uprawniającą na wjazd do Berlina i parkowanie w odpowiedniej strefie. Trochę strach się tam teraz zapuszczać, ale przy braku pogody jakieś alternatywne atrakcje trzeba wyszukiwać. A nach Berlin jeszcze razem nigdy nie zawitaliśmy i fajnie by było to nadrobić, łącznie ze zwiedzaniem ich wielkiego zoo. Dalsze rejony odpadają, z racji finansowych. Sufit, ściana i okna do wymiany w zamian za Grecję czy inną Hiszpanię. Ale może jakiś słoneczny dzień będzie jeszcze w te wakacje dany? Żeby choć naszym morzem się na chwilę nacieszyć..


Na razie złapaliśmy trochę słońca nad niemieckim jeziorem w Löcknitz. Od razu trzeba to było uwiecznić, bo przecież ładna pogoda stała się obecnie towarem deficytowym..

 

 

słońce łap

 

 

 

Poza takimi wyjątkami człek nie ma kiedy letniej sukienki założyć, że nie wspomnę o sandałkach z wyprzedaży. Do sukienki należy zakładać swetry i najlepiej jakichś eleganckich kaloszy poszukać. Swoją drogą Mały kalosze uwielbia, czasami nawet w domu ubiera ku swej radości. Dobrze, że on radości przy deszczu nie traci. U Dziadków szarżuje po kanapie, kopie piłkę jak zawodowiec, rysuje i mówi już pełnymi zdaniami. Wprawdzie ustawiając wyrazy w dowolnym szyku, ale grunt, że przekaz jest zrozumiały. Opowiada co robił, gdzie był i cieszy się jak i ja, kiedy udaje się spacer z Moniką, czy spotkania z babciami. 


Radości trochę umniejszają debaty w sprawie ubezpieczenia i prac remontowych. Spółdzielnia miała działać, ale skoro my mamy dostać ubezpieczenie, to oni umywają ręce. Mogą jedynie polecić budowlańca, a w ich zakresie jest naprawienie odpływu w tarasie na górze i naprawienie ściany z zewnątrz. Wnętrze róbcie sobie sami. Dodam, że za owe małe ubezpieczenie możemy co najwyżej położyć nowy tynk, który za kilka lat znowu odpadnie i pomalować pokój. O suficie podwieszanym, z ich łaski, można pomarzyć, że nie wspomnę o nowych panelach. Czyli plany urlopowe z zagranicznych, w ciepłych krajach, zamieniamy na przygraniczne. I ewentualnie nasze zimne ale piękne morze. Za to z gorącą atmosferą przy zwiedzaniu okolic 🙂

 

 

 

okolice

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s