Razem :)

Najgorsze za nami, jesteśmy razem w domu i to najpiękniejsze co może być! Nawet jeśli na razie nie można nigdzie pojechać, jeśli trzeba pielęgnować ranę maluszka i stresować się na sam jej widok. Da się to znieść. Da się przetrwać to, co trzeba, by wszystko było dobrze. Mały dzielny niesamowicie, wie że ma plaster, że musi uważać i przytula nas bardzo mocno.. Ten pusty dzień, kiedy nie było go w domu wykończył nas i psychicznie i fizycznie. Rzuciłam się w wir pracy, wysprzątałam całą łazienkę i kuchnię, łącznie z kafelkami, pościerałam kurze w całym mieszkaniu, zrobiłam pranie, ugotowałam obiad mimo iż jeść się nie chciało. Miałam jechać na ślub cywilny do znajomych, ale nie miałam głowy do strojenia się i uśmiechania. Gdy już ogarnęłam w domu co mogłam, wyszłam połazić po sklepie z Kasią. Pogadałyśmy trochę, odetchnęłam i późno wracałam do domu, żeby nie było za dużo czasu na myślenie.. Cóż z tego, kiedy nie mogliśmy zasnąć, udało się na trzy godziny i tyle było spania. Już od piątej krzątałam się po mieszkaniu, coś układałam, przenosiłam, cudowałam żeby tylko dotrwać do czasu, w którym mogliśmy lecieć po Synka. A lecieliśmy ze skrzydłami u ramion! Jak go zobaczyłam, śpiącego w tym szpitalnym łóżeczku to łzy same poleciały ze wzruszenia.. Czułam, że tak będzie, więc przezornie nie malowałam oczu. Maluszek spał niespokojnie, a jak się obudził od razu chciał do nas na ręce i płakał razem z nami.. Potem już tulenie, czytanie nowej bajki, spacery po korytarzu, oczekiwanie na zmianę opatrunku i wypis. W domu wszyscy ochłonęliśmy, a chłopaki przespali pół dnia. Jak dla mnie za dużo było emocji, by zmrużyć oko, ale nocą nadrobiłam spanie. Teraz pozostaje codzienna pielęgnacja, spokojniejszy tryb życia i czekamy na powrót formy. Jest dobrze! 

Na balkonie też radośnie,roślinki uśmiechają się razem z nami i aż chce się żyć 🙂

 

 

 

new life

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s