Przedszkole-zapomnij

Nie wiem kiedy ten czas umyka, nie nadążam z wykonaniem codziennych obowiązków, a gdzie tu mowa o tematach typu ściana do naprawy (spuchła farba), okno do wymiany (pęknięta szyba od przeciągu), malowanie w pokoju i posadzenie kwiatów na balkonie (ziemia kupiona). Wszystko czeka na realizację, ale co jakiś czas inne sprawy przesłaniają poprzednie. Jak choćby przedszkole. Z państwowym na dzień dzisiejszy możemy się pożegnać. Przy obecnym oblężeniu nawet znajomości nie były w stanie pomóc. Nie rozciągnie się murów i nie umniejszy liczby chętnych. Pani dyrektor powiedziała, że popróbuje jeszcze coś w dalszych rejonach, ale szanse są raczej zerowe. Prywatne przedszkole uderzy nas mocno po kieszeni, w myślach kombinuję jakiś wariant czterech godzin plus pomoc Mamy. Ale nawet nie wiadomo czy znajdzie się miejsce w prywatnej placówce. I jak tu matki mają zachować pracę? Jak pogodzić opiekę nad dzieckiem gdy nie ma babci ze zdrowym kręgosłupem i siłami na dziewięć godzin latania za brzdącem? Cóż.. trzeba sobie jakoś poradzić..

 

 

Weekend zaczął się taką wiadomością, ale po burzliwych debatach i telefonach, oswoiliśmy się ze świadomością innej opcji i tyle. Moniki syn też się nie dostał, teraz od poniedziałku ruszamy na poszukiwania miejsca dla naszych prawie-trzylatków. 

Udało mi się trochę odpocząć w te wolne dni, Mężu miał za to dużo pracy, bo u Zosi rozpoczął się mały remont. Choć słowa remont i mały z reguły nie idą w parze. Zaczyna się od szpachlowania i malowania, a potem przydałoby się wymienić bojler, zrobić łazienkę, odnowić drugi pokój i najlepiej wymienić pół mieszkania. Uciekałyśmy więc z Zosią i z Małym do ogrodu i na plac zabaw. Spotkałam się z Natalią i jej córcią na spacerze. Pogadałam sobie, odstresowałam się trochę.. A wieczorem wyszliśmy do pubu z Damianem. Tym razem nikt nie miał ochoty na tańce i jazdę do klubu. Dni były gorące, słoneczne i trochę leniwe (dla tych co nie szpachlowali). Takie też się bardzo przydają.. żeby poczytać książkę, poprzytulać się i odreagować.. 

 

 

 

leniwie..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s