I po weselu

Lekki katarek już nie przeszkodził w długo oczekiwanym imprezowaniu. Fryzjerka podcięła mi włosy, Sylwia podjechała do nas z marynarką dla Małego, a jeszcze w dzień ślubu leciałam do kosmetycznego po jasnoniebieski lakier do paznokci, żeby czerwone nie gryzły się z kolorystyką.

Wesele Agi i Marcina przygotowane, z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Panna Młoda w przepięknej sukni.. jak księżniczka z bajki 🙂 Suknia do ziemi, z podpinanym trenem, talia osy i długie, ładnie upięte włosy. Oboje wyglądali jak z okładki ślubnego magazynu. Jedynie pogoda nie dopisała, lało od rana, małe przebłyski słońca, a tuż przed kościołem grad, że strach było z auta wysiąść. Uroczystość jednak ładna, ze trzy razy wzruszenie mnie za gardło chwytało. Potem już przejazd do lokalu.. salę sami przystroili, gości ponad setka, prezentacja, dziecięce zdjęcia narzeczonych, duża rodzina i zaproszeni księża na przyjęcie. Na salę doszli piechotą w asyście dwóch koni – Aga intensywnie jeździ, więc przypuszczaliśmy, że może i na koniach wjadą.. Impreza z rozmachem, choć jak wiadomo nie wszystkim muzykę da się dopasować, a i czasem za dużo konkursów było. Ale my pod wrażeniem, że dziecię dało potańczyć, że mogliśmy spokojnie przy stole posiedzieć. Zjeść bez odrywania się od stołu i pogadać ze znajomymi. Był kącik dla dzieci, z kredkami, kolorowankami i zabawki. Mały miał dużo towarzystwa, biegał, tańczył, grał w piłkę. I tylko co jakiś czas zaglądał, czy jesteśmy. To my częściej sprawdzaliśmy, czy sobie radzi, czy jest zajęty i nie płacze. Tymczasem bez problemu się odnalazł i niepotrzebnie się przejmowaliśmy. Coś czuję, że w przedszkole będzie dla niego świetną zabawą..

 

 

 

dla Młodych

 


 

A nasza zabawa zakończyła się tuż po oczepinach, w okolicy 1 w nocy. Synek, choć energia jeszcze się nie wyczerpała, zrobił się już płaczliwy. Nas też zmęczenie dopadło, więc w auto i do domu. Szybkie mycie i spać, by odespać nocne szaleństwo. Potem dojść do siebie i zaliczyć mały spacer po parku. Dla relaksu i dotlenienia. Najfajniejsze, że jeszcze będzie kilka wolnych dni, bo przecież majówka dopiero się rozkręca. Tym razem idziemy na żywioł, bez planowania i zobaczymy, gdzie nas poniesie 😉 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s