Plany

Powiedz o swoich planach, a.. Właśnie. Na górze muszą mieć niezły ubaw 😉 Zaczęło się niewinnie od piątkowego kataru u najmłodszego, by zamienić się w bolące gardło. W ruch poszła seria leków i jednocześnie wszystkie plany wzięły w łeb. Na zakupy owszem, pojechałam, ale sama. Bolerko jest i krawat, w kolorze pasującym do sukienki też. Nie ma tylko pewności, czy w ogóle dotrzemy na wesele. Ha. To tak, żeby było bardziej dramatycznie i tajemniczo. Cóż..

 

Na dokładkę, w sobotę rano dostajemy wieści od chrzestnej, że miała nocne spotkania trzeciego stopnia, w łazience. Czyli odpada z niedzielnego spotkania, bo może być wirus. Wirusom już naprawdę dziękujemy, ale jednak z ciocią byśmy chcieli się wreszcie spotkać. No halo. Fatum jakieś? Czy może faktycznie przestać cokolwiek planować.. Jak choćby w styczniu majówkę. By obudzić się z ręką w.. śniegu, wichurach i obserwować jak słońce toczy walkę z chmurami. Kto wygra ją w kolejny weekend? Pożyjemy, zobaczymy. Już nic nie planuję.


 

A jutro na spotkanie z dyrektorką przedszkola pojadę sama. Dziecię zostanie w domu, żeby nie zarażać maluchów. Brwi zrobię, bo już i tak wymagają regulacji. Fryzjer też się przyda. Bez względu na to, czy pójdziemy na wesele, czy nie. 

I wpisy zacznę robić w Wordzie, zanim znowu znikną w odmętach sieci. Byłoby wskazane. Nie, żebym planowała ;)

 

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s