Bacia Sosia

Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać.. Zwłaszcza, kiedy jedzie się w odwiedziny do Zosi, gdzie pyszne jedzenie i smakołyki wyglądają z każdej półki. I jak tu nie jeść? Oto jest pytanie.. A na dokładkę człek po takich rarytasach ma ochotę wylądować w pozycji horyzontalnej, dokładnie jak Zosi psina.. gwiazda, lubiąca wygodę, poduszkę i ciepły kocyk 😉

 

 

 

dama na drzemce

 

 


Auto odebraliśmy na ostatni dzwonek.. O kasie nawet pisać mi się nie chce, bo ten miesiąc będzie kruchy przez tak duży wydatek. Ale najważniejsze, że działa i można jechać dalej. Weekend więc po części w trasie, a po części w domowym zaciszu.. bez pośpiechu, gotowania, zmywania i innych tego typu „przyjemności”. Za to z przyjemności spacer, spotkanie z Damianem na pogaduchy pod chmurką (z racji nieczynnych lokali) i wizyta u Natalii i jej małej córeczki. Zleciał ten czas w moment.. Udało nam się jeszcze zajechać nad jezioro, co było idealnym zwieńczeniem weekendu. Pogoda akurat zrobiła się letnia, koc na trawie, iskierki na wodzie i relaks całkowity..

 

 

 

iskierki

 

 

 

W domu za to załapaliśmy się na opijanie nowego samochodu Zosi i Tomka, choć słowo nowy to trochę na wyrost. Ale zawsze lepszy wóz 9-letni niż nasz siedemnasto. Niech im więc dobrze jeździ i przywiezie ich do nas na święta. W tym roku mamy zapowiedzianą wizytę, choć jeszcze szczegóły nie są dogadane i nie ma gwarancji czy spotkanie dojdzie do skutku. Bez względu na to czy tak, czy nie.. trzeba coś przygotować ze świątecznych potraw. W planach więc tradycyjny żurek, biała kiełbasa podpiekana z majerankiem i jajka z majonezem. 

 

Ale zanim wielkanocne świętowanie, trzeba jeszcze trochę ogarnąć mieszkanie.. Po ostatnim sprzątaniowym tajfunie efekty wprawdzie się utrzymują, ale z kurzem to jednak ciągła walka. Także Męża czeka odkurzanie, a mnie dokończenie mycia okien i późniejsze kuchenne rewolucje. Zakupy po części zrobione, wolę wcześniej, niż na ostatni dzwonek w kilometrowych kolejkach. Pozostała wizyta w mięsnym i można działać. Goście pojawią się jeszcze przed świętami. Zaprosiłam Hanię i Sylwię na babskie pogaduchy. I jeszcze, przed kolejną wizytą u rodziców, może uda mi się spotkać z koleżanką Kasią. Tydzień zapowiada się więc dość intensywnie, co jak najbardziej mi odpowiada..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s